Gospodarka

Windykatorzy mają kłopoty?

Branża windykacyjna wciąż potrzebuje dużych pieniędzy na inwestycje. Jak się jednak okazuje, o kapitał na rynku jest coraz trudniej
Foto: GG Parkiet

Wczoraj na rynku Catalyst zadebiutowały papiery spółki windykacyjnej e-Kancelaria. Firma pozyskała z emisji obligacji serii E 1,95 mln zł. Wielkość całej emisji opiewała jednak na kwotę 10 mln zł. Z kolei Cash Flow w ostatnim?czasie z emisji obligacji serii D do 5,5 mln zł pozyskało 3,5 mln zł. Czy nieuplasowanie całych emisji oznacza, że branża zaczyna mieć problem z dostępem do głównego źródła finansowania, jakim są obligacje?

Z oceną trzeba poczekać

– Pozyskanie niższej kwoty niż maksymalna wartość emisji może wynikać z kilku czynników. Kryteria, którymi kierują się inwestorzy przy nabywaniu obligacji, to głównie rentowność i wiarygodność emitenta w połączeniu z oceną zabezpieczenia – mówi Sobiesław Kozłowski, analityk Domu Maklerskiego Banku BPS.

W całym ubiegłym roku giełdowi przedstawiciele branży pozyskali poprzez emisję długu ponad 700 mln zł.

– Kapitał jest paliwem branży windykacyjnej. Bez dostępu do stabilnego finansowania większość spółek nie mogłaby się rozwijać – mówi Bartłomiej Sobolewski, prezes Navi Group.

Liderem pod względem pozyskiwania kapitału z emisji obligacji była w ub.r. wrocławska firma Kruk. Z tego tytułu uzyskała blisko 300 mln zł.

– Sądzę, że duże spółki są bardziej rozpoznawalne. Mają bardziej stabilne wyniki finansowe uwiarygodniające zdolność do obsługi długu i na tle małych czy mniej znanych spółek wypadają lepiej – tłumaczy Kozłowski.

Widać to także w oprocentowaniu papierów. W ubiegłym roku Kruk sprzedał roczne papiery z marżą 250 pkt bazowych ponad trzymiesięczny WIBOR. Oprocentowanie tych obligacji w bieżącym okresie odsetkowym to niecałe 7,5 proc. Natomiast e–Kancelaria z wprowadzonych na Catalyst papierów płaci stały 13-proc. kupon rocznie.

Pieniądze pozyskane w ubiegłym roku pozwoliły spółkom windykacyjnym na rekordowe inwestycje. Z ankiety przeprowadzonej przez „Parkiet" wynika, że w 2011 r. firmy windykacyjne na własny rachunek kupiły wierzytelności o wartości nominalnej blisko 8?mld zł. Piotr Krupa, szef Kruka, szacuje łączne nakłady inwestycyjne branży na około 800 mln zł. Jak podkreślają specjaliści, w tym roku podaż wierzytelności znowu będzie rosła, co oznacza, że  ponownie zapotrzebowanie na kapitał będzie bardzo duże.

– W Polsce toczą się obecnie przetargi na wierzytelności o wartości 3–3,5 mld zł. Zostaną one rozstrzygnięte w ciągu najbliższych 2–3 miesięcy. Są też dwa projekty sprzedaży portfeli korporacyjnych, które – jak się spodziewamy – w tym roku coraz chętniej będą sprzedawane przez banki. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, gdzie wszystkie banki już coś sprzedały – mówi Piotr Krupa, prezes Kruka. – Już teraz widzimy trzy transakcje, na które trzeba będzie wyłożyć łącznie między 300–400 mln zł – dodaje.

Kruk da odpowiedź

Analitycy podkreślają, że na razie jest za wcześnie, by mówić o początkach problemów branży. Ich zdaniem oprócz oceny emitentów wpływ na powodzenie emisji mają także nastroje panujące na rynku. W opinii specjalistów prawdziwym testem dla branży będzie emisja papierów dłużnych Kruka. Wrocławska firma zdecydowała ostatnio o emisji obligacji o łącznej wartości nominalnej do 70 mln zł.

Problem z dostępem do kapitału paradoksalnie może mieć także pozytywny wpływ dla branży. Mniejsze pieniądze w spółkach mogłyby oznaczać mniejszą konkurencję. To zaś może skutkować spadkiem cen portfeli wierzytelności, które zdaniem specjalistów w niektórych przetargach są nieracjonalnie wysokie i nie gwarantują powodzenia inwestycji.

Grzegorz Zięba, Kierownik Sprzedaży Detalicznej KBC Securities

Biznes windykacyjny, mimo że obecnie generuje ponadprzeciętne marże, w gruncie rzeczy rządzi się takimi samymi prawami, jak każda inna działalność gospodarcza. Dlatego przed podjęciem decyzji inwestycyjnej patrzymy na skalę działalności przedsięwzięcia, kompetencje menedżerów, know-how spółki, historię finansową i wiele innych czynników, mających wpływ na powodzenie danego przedsięwzięcia. Sam fakt pokazania się w ciekawej branży nie daje gwarancji, że spółce uda się sięgnąć po kapitał na rozwój. W wyścigu po pieniądze inwestorów, zwłaszcza w przypadku obligacji, większe podmioty zawsze będą stały na lepszej pozycji niż mniejsze. Wyrazem tego jest także wysokość płaconych odsetek. Jak w każdej grze, ktoś jest wygranym, a ktoś przegranym. Niepowodzenie jednego może być źródłem sukcesu drugiego.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.