Gospodarka - Świat

Kolejna awaria OVH. A giełdowy debiut tuż-tuż

Francuska firma hostingowo-chmurowa nie ma najlepszej passy. Raptem w marcu zaliczyła potężny pożar jednej ze swoich serwerowni w Strasburgu, która sparaliżowała sporo stron internetowych, w tym tych należących do polskich e-sklepów. Teraz znowu OVH ma problem.

Serwerownia w Strasburgu po pożarze

Foto: Adobestock

Firma, która – jak się szacuje – „obsługuje" nawet do 70 proc. handlu internetowego nad Wisłą zalicza kolejną awarię. Rano wiele stron WWW stało się niedostępnych. Tym razem skala problemu okazała się mniejsza, niektóre serwisy wróciły do działania, ale wciąż występują problemy – np. na stronach nie działają powiadomienia „push". O kłopotach infermuje platforma Downdetector. Jak się okazuje problemy z siecią to jednak zaplanowany przez OVH serwis routerów. Użytkownicy o konserwacji zostali poinformowani jednak dopiero tuż przed wystąpieniem kłopotów z łącznością online.

Moment na serwis francuska firma nie wybrała najlepiej. Ten europejski potentat chmurowy w piątek idzie bowiem na paryską giełdę. Czy wizerunkowa wpadka przed IPO to dla firmy założonej przez Polaka (Octave Klaba) to kłopot? Analitycy twierdzą, że debiut OVH na parkiecie może być mimo wszystko udany. Spółka chce pozyskać 400 mln euro z emisji, co da jej wycenę na poziomie 4 mld euro. Choć to niewiele w porównaniu z Google, Microsoftem, czy Amazonem to OVH rzuca wyzwanie chmurowym gigantom i chce, by Europa uniezależniła się od amerykańskich dostawców. Zapowiada się ostra walka, bo OVH sprzyja polityka prowadzona przez Komisję Europejską, a także idea europejskiego hubu chmurowego Gaia-X.

Jak pisaliśmy we wrześniu w Polsce powstanie europejskie centrum chmury. Regionalny hub Gaia-X to część projektu wspieranego przez Brukselę i finansowanego przez firmy z Niemiec oraz Francji. Ma być przeciwwagą dla gigantów zza oceanu, m.in. Microsoftu i Google'a. Na kraj ma być jednym z ważnych przyczółków w europejsko-amerykańskiej wojnie o dane. Dziś biznes, instytucje, ale i internauci na całym świecie, którzy przechowują swoje pliki w chmurze, w praktyce najczęściej gromadzą je na serwerach amerykańskich potentatów branży cloud computingu – kilka firm z USA ma bowiem w sumie 60 proc. tego rynku. Europejscy gracze to nisza. Ale UE i wiodące firmy z Niemiec, czy Francji chcą to zmienić. Chodzi m.in. o bezpieczeństwo gromadzonych informacji, ale i gigantyczne pieniądze (wartość globalnego rynku chmurowego przekroczyła już 400 mld dol., a w Polsce w 2024 r. ma sięgnąć 3,5 mld zł). I temu ma służyć projekt Gaia-X.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.