Reklama

GPW chce uruchomić WATS w czerwcu

Ten rok ma upłynąć na GPW pod znakiem wyższych wydatków inwestycyjnych i kosztów operacyjnych. Mają być one związane m.in. z nowym systemem transakcyjnym. Na korzyść spółki wciąż działa jednak podwyższona aktywność inwestorów na rynku akcji.
GPW chce uruchomić WATS w czerwcu

Foto: Fotorzepa/Cezary Piwowarski

Znów zaczyna się odliczanie do startu nowego systemu transakcyjnego na GPW. Operator chciałby, aby WATS ruszył jeszcze w czerwcu. Znów jednak dużo będzie zależało od gotowości rynku i tego, jak wypadną testy nowej platformy. WATS to nie tylko jednak zmiana technologiczna. To także ważny aspekt z punktu widzenia finansów GPW.

Giełdowy WATS znów na tapecie

Według nowego harmonogramu GPW do końca kwietnia ma podjąć decyzję w sprawie potwierdzenia terminów prób generalnych oraz samego terminu wdrożenia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, próby generalne planowane są na maj i czerwiec, a samo wdrożenie WATS miałoby nastąpić w czerwcu.

– Trwają bardzo intensywne testy zarówno przez naszych wewnętrznych specjalistów, jak i przez członków giełdy i specjalistów zewnętrznych i po ocenie gotowości systemu, która będzie miała miejsce na koniec kwietnia, podejmiemy decyzję o potwierdzeniu terminów prób generalnych. Wdrożymy system wtedy, kiedy będziemy mieli pełne przekonanie, że jest on gotowy do wdrożenia – podkreśla Tomasz Bardziłowski, prezes GPW.

Czytaj więcej

Rekordowe wyniki GPW, ale notowania pod kreską

Przedstawiciele GPW nie ukrywają, że projekt WATS jest dzisiaj priorytetem giełdy, co znajduje odzwierciedlenie także w finansach. GPW spodziewa się podwyższonych nakładów inwestycyjnych w związku z przygotowaniami do startu nowej platformy. Do tego mają także dojść podwyższone inwestycje w cyberbezpieczeństwo i rozwój narzędzi cyfrowych. GPW już dziś więc sygnalizuje wyższe koszty.

Reklama
Reklama

– Jeśli chodzi o wydatki operacyjne, to będzie to rok, w którym będziemy mieli jeszcze sporo podwojonych kosztów. Należy się więc spodziewać, że nadal będą one podwyższone, tym bardziej, że utrzymujemy infrastrukturę dla dwóch systemów transakcyjnych – wyjaśnia szef GPW. Z drugiej jednak strony giełda wciąż szuka oszczędności.

– Staramy się zminimalizować koszty spółek niewiązanych z naszą podstawową działalnością. Mamy nadzieję, że w szczególności od drugiego półrocza nie będziemy już widzieli istotnego negatywnego wpływu tych spółek na nasz rachunek wyników – podkreśla szef GPW.

GPW i dywidenda. Jakie plany ma giełda?

Plany GPW trafiły też jednak na dobry okres dla spółki. Rekordowe obroty na rynku akcji wydatnie przyczyniły się do rekordowych wyników operatora w 2025 r. Firma zarobiła prawie 205 mln zł, co rok do roku oznacza wzrost o ponad 30 proc.. Jej przychody wzrosły z kolei o blisko 19 proc. do niemal 552 mln zł.

– Nie jesteśmy zaskoczeni wynikami, jeśli uwzględnimy jednorazowe negatywne zdarzenia. Przedstawione założenia na ten rok są zgodne z naszym spojrzeniem na spółkę i oznacza, że rok 2026 będzie rokiem przejściowym, w którym koszty operacyjne będą podwyższone. Liczymy na to, że projekty niezwiązane z podstawową działalnością nie będą już obciążać wyników, a jednocześnie doceniamy silny wkład AMX (giełda w Armenii – red.) oraz rentowność inicjatywy GPW Tech. Perspektywa dywidendy jest zgodna z naszymi założeniami – wskazuje Mikołaj Lemańczyk, analityk BM mBanku. Sama GPW deklaruje gotowość kontynuacji polityki dywidendowej.

– Priorytetem pozostaje kontynuacja atrakcyjnej polityki dywidendowej, obejmującej wypłatę 60–80 proc. skonsolidowanego zysku netto oraz dążenie do stopniowego wzrostu poziomu dywidend. Stabilność finansowa grupy oraz struktura przychodów pozwalają realizować te założenia w sposób przewidywalny i odpowiedzialny – podkreśla prezes GPW.

Czytaj więcej

Michał Kobza z zarządu GPW: mamy ambitne plany
Reklama
Reklama

GPW udało się jednocześnie zrealizować bądź też znacząco zbliżyć do celów ze strategii na lata 2025–2027. Również sam początek tego roku, przynajmniej jeśli chodzi o aktywność inwestorów, może napawać optymizmem. Są jednak pewne „ale”.

– Rok 2026 zaczął się dla spółki bardzo dobrze pod względem obrotów. Daje to podstawy do podniesienia naszych prognoz przychodów na ten i kolejne lata o około 5 proc. Niemniej jednak, przesunięcie wdrożenia WATS i oczekiwania zarządu odnośnie do kosztów sprawiają, że bylibyśmy ostrożni w zastosowaniu dźwigni operacyjnej i potencjału wzrostu do naszych obecnych prognoz zysku netto. Tutaj również widzimy wzrost w okolicach 5 proc. Zakładamy, że w tym roku spółka wypłaci około 3,5 zł dywidendy na akcję, co implikuje stopę dywidendy w okolicach 4,5 proc.. To najniższy poziom od 2017 r. – wskazują analitycy Trigon DM.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama