Irańska telewizja państwowa: Donald Trump się wycofał po naszych groźbach. Nie ma żadnych rozmów
Wcześniej, tuż po północy (czasu polskiego) 22 marca Trump przedstawił Iranowi ultimatum – zażądał całkowitego odblokowania Cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin, grożąc, że w przeciwnym wypadku Amerykanie rozpoczną ataki na irańskie elektrownie „zaczynając od największej”. Iran zagroził, że wówczas przeprowadzi ataki na elektrownie w innych państwach Bliskiego Wschodu, a także na stacje desalinacyjne, będące źródłem zasobów wody pitnej dla państw regionu (dzięki uzdatnianiu wody morskiej). Pierwotnie ultimatum miało upłynąć w nocy z poniedziałku na wtorek (czasu polskiego). Po przedłużeniu termin ultimatum upływa w nocy z 28 na 29 marca. Wpis Trumpa pojawił się na ok. 12 godzin przed upływem terminu ultimatum.
Wpis Trumpa doprowadził do gwałtownego spadku cen ropy na światowych giełdach – cena ropy Brent obniżyła się natychmiast o ok. 12 proc., w pewnym momencie osiągając poziom 96 dolarów za baryłkę. Notowania akcji na amerykańskiej giełdzie wzrosły o ok. 2 proc.
Irańska telewizja państwowa w reakcji na wpis Trumpa oświadczyła, iż „prezydent USA cofa się po zdecydowanym ostrzeżeniu otrzymanym od Iranu”. Irańskie media państwowe zaprzeczają też słowom Trumpa mówiącym o rozmowach USA z Iranem – bezpośrednim lub przez pośredników. „Trump wycofał się po tym, jak usłyszał, że naszymi celami staną się wszystkie elektrownie w zachodniej Azji” – głosi komunikat irańskich mediów.
Dwie irańskie półoficjalne agencje informacyjne (Tasnim i Fars), zbliżone do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej twierdzą, że nie toczą się żadne rozmowy z USA – ani bezpośrednie, ani pośrednie – co przeczy wpisowi Trumpa.
Agencja Tasnim pisze, że od wybuchu wojny Teheran otrzymuje, przez pośredników, „sygnały”, ale w odpowiedzi Teheran ma stwierdzać, że będzie bronił się tak długo, jak długo osiągnięty zostanie „odpowiedni poziom odstraszania”. „Żadne negocjacje się nie toczą... Przy takim sposobie prowadzenia wojny psychologicznej ani Cieśnina Hormuz nie wróci do stanu przedwojennego, ani nie dojdzie do uspokojenia na rynkach energetycznych” – pisze agencja Tasnim.
Jednak agencja Mehr, powołując się na MSZ Iranu przyznała, że podejmowane są inicjatywy, które mają zredukować napięcia. Źródło agencji podkreśla jednak, że to USA powinny usiąść do rozmów, ponieważ to nie Iran rozpoczął wojnę.