Gospodarka - Kraj

Szara strefa skurczyła się o 30 proc. w 10 lat

– Polska znajduje się jednak wśród państw, które w okresie 2007–2016 najbardziej zmniejszyły udział szarej strefy w gospodarce – zaznacza Krystian Kamyk, dyrektor warszawskiego biura A.T. Kearney, komentując najnowszy raport tej instytucji „Digital Payments and the Informal Economy 2018"
Foto: Fotorzepa, Marta Bogacz

– W raporcie Polska zajęła piąte miejsce pod względem spadku szarej strefy wśród 60 badanych krajów – dodaje. W 2016 r. została ona oszacowana na poziomie ok. 17,4 PKB wobec 24,9 proc. PKB w 2007 r.

Jako główne przyczyny zmniejszania się nierejestrowanego obrotu gospodarczego Kamyk wymienia poprawę infrastruktury pod płatności cyfrowe oraz błyskawiczną akceptację i popularyzację płatności zbliżeniowych. – Polska jest globalnym liderem z ponad 50-proc. udziałem wszystkich płatności kartami bankowymi realizowanymi zbliżeniowo – komentuje Kamyk. Do tego mamy wiele działań wpływających na zwiększenie transparentności obrotu gospodarczego (np. wprowadzenie Jednolitych Plików Kontrolnych) oraz uszczelnienia systemu podatkowego (zaostrzenie kar i więcej kontroli). Nie bez znaczenia pozostaje również utrzymująca się dobra koniunktura gospodarcza, która zmniejsza motywację do „korzystania" z szarej strefy. Największe rozmiary pod względem nominalnym szara strefa osiąga w handlu, produkcji i przemyśle. W sumie te trzy branże stanowią 57 proc. całej gospodarki cienia. Jednak w relacji do wielkości danej branży nieformalna działalność stanowi największy problem w usługach gastronomicznych i zakwaterowania. Tam wciąż żywe jest zjawisko zarówno pracy na szaro, jak i ukrywania części dochodów przez małe rodzinne hotele, bary czy restauracje. Podobnie jest w rolnictwie, choć tu dominuje praca nierejestrowana.

A.T. Kearney szacuje, że w sprzyjających okolicznościach i przy wzroście płatności bezgotówkowej szara strefa w Polsce może się skurczyć do 14–15 proc. do 2021 r.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.