W środę późnym wieczorem Senat głosował nad wyborem swoich przedstawicieli do Rady Polityki Pieniężnej.
Wskazania opozycji
Zdecydował, że w RPP będą go reprezentować Ludwik Kotecki i Przemysław Litwiniuk. Ich kandydatury wskazała opozycja, która w izbie wyższej parlamentu dysponuje większością głosów. Kotecki i Litwiniuk zastąpią obecnych członków RPP Jerzego Kropiwnickiego i Eugeniusza Gatnara, których wskazała koalicja rządząca. Ich kadencja wygasa 25 stycznia. Decyzja Senatu oznacza, że nowo wybrani członkowie Rady Polityki Pieniężnej będą mogli wziąć udział w najbliższym jej posiedzeniu, na początku lutego.
Ludwik Kotecki to wiceminister finansów i główny ekonomista tego resortu w czasach rządów PO-PSL. Do listopada 2016 r. był dyrektorem wykonawczym w MFW. Jego kandydaturę do RPP zgłosiła KO. Z kolei PSL przeforsowało kandydaturę doktora nauk prawnych Przemysława Litwiniuka, który m.in. w latach 2007–2008 był doradcą i szefem gabinetu politycznego ministra rolnictwa, a w latach 2014–2018 był przewodniczącym Sejmiku Województwa Lubuskiego.
W listopadzie wygaśnie kadencja Rafała Sury, trzeciego przedstawiciela Senatu w RPP, który zasiada w niej z rekomendacji PiS. Jest on jednak rekomendowany na stanowisko sędziego w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Na jego miejsce większość senacka ma już kandydatkę – to prof. dr hab. Joanna Tyrowicz, zgłoszona przez Polskę 2050. Prof. Tyrowicz jest ekonomistką, współzałożycielką ośrodka badawczego GRAPE, pracuje na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2007–2017 była analitykiem rynku pracy w Narodowym Banku Polskim.
Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy, chwalili kandydatury Tyrowicz i Koteckiego. Przekonywali, że to dobry, merytoryczny wybór, który znacząco wzmocni władze monetarne. Czeka ich jednak trudne zadanie przekonania pozostałych członków Rady do zmiany podejścia do problemu inflacji, a także trudna walka o odbudowanie wiarygodności RPP i banku centralnego. O Litwiniuku wypowiadali się wstrzemięźliwie, zastrzegając, że niewiele o nim wiedzą.
Rozkład sił w Radzie
W skład RPP wchodzi dziewięciu członków – po trzech przedstawicieli Sejmu, Senatu i prezydenta – i prezes Narodowego Banku Polskiego jako jej przewodniczący. Trójka przedstawicieli Senatu wybranych z ramienia opozycji nie zmieni więc zasadniczo rozkładu sił w Radzie.
Nadal zdecydowaną przewagę będą mieli członkowie wybrani do niej przez koalicję rządzącą. W Sejmie wskazała ona już przy tym dwójkę swoich kandydatów na nowych członków RPP, w miejsce osób, których kadencja dobiega końca.
To Wiesław Janczyk i Elżbieta Ostrowska. Janczyk jest posłem PiS, przewodniczącym sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Jest absolwentem filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim, ukończył też studia podyplomowe z rachunkowości i zarządzania finansami w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nowym Sączu. Z kolei Ostrowska jest ekonomistką, prof. Uniwersytetu Gdańskiego.
Będzie dyskusja
– Pamiętając, że RPP jest ciałem kolegialnym, które odpowiada za stabilność cen, wartość waluty, naszego złotego, wydaje się, że potrzebna jest w niej szeroka dyskusja nad zmianą podejścia do problemu inflacji w Polsce. Prognozy przewidują, że inflacja utrzyma się na poziomie znacząco wyższym niż górna granica odchyleń od celu inflacyjnego, czyli powyżej 3,5 proc., przez następne dwa lata. To za dużo i za długo – mówił niedawno w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Ludwik Kotecki.
Przekonywał, że w ramach tej dyskusji konieczny jest także dialog z rządem na temat strategii obniżania inflacji, koordynacji działań. – Należy unikać sytuacji, w której polityka pieniężna będzie antyinflacyjna, a polityka rządu proinflacyjna. To nie ma żadnego sensu. Inflacja stała się problemem numer jeden w Polsce – mówił Ludwik Kotecki.
Wśród zadań, które sobie stawia, jest także poprawa komunikacji NBP z rynkiem, odbudowa zaufania do banku centralnego, większa przejrzystość polityki pieniężnej, niezaskakiwanie rynku decyzjami zmieniającymi się z miesiąca na miesiąc o 180 stopni.