Intensywne ataki Rosji na ukraińską infrastrukturę transportową i przeładunkową, w tym czarnomorskie porty, mocno ograniczyły możliwości eksportowe i importowe naszych wschodnich sąsiadów. Wystarczy zauważyć, że w sierpniu Ukraina musiała o około 3/4 zmniejszyć wolumen wysyłanego na rynki zagraniczne zboża. Z drugiej strony jedynie w niewielkim stopniu udały się próby przekierowania transportu alternatywnymi wobec czarnomorskich portów wewnętrznymi szlakami kolejowymi, drogowymi czy rzecznymi.

W tej sytuacji znowu rośnie znaczenie dostaw przez terytorium Polski i bałtyckie porty. Co więcej, wzrost przewozów i przeładunków już ma miejsce. – Widzimy nowe zapytania, zmianę kierunków transportu i konkretne wolumeny trafiające do polskich portów. Mechanizm jest bardzo podobny do tego, który uruchomił się w 2022 roku – mówi Kamil Jedynak, prezes OT Logistics.

OT Logistics jest przygotowane na zwiększone przeładunki ukraińskich towarów

Ukraina ma problemy nie tylko z logistyką produktów agro, w tym zwłaszcza zbóż, ale i wielu innych towarów. Chodzi m.in. o dostawy rudy żelaza, której Polska pozostaje jednym z istotnych odbiorców. Zakłócenia produkcji i jej transportu z rejonu Krzywego Rogu wymuszają na niektórych europejskich odbiorcach dywersyfikację dostaw. Jednym z rozwiązań jest zwiększenie morskiego importu rudy żelaza do Europy Środkowej, a następnie jej transport z bałtyckich portów do odbiorców przemysłowych zlokalizowanych w głębi lądu.

Czytaj więcej

Lotnicze cargo liczy na impuls z Portu Polska

OT Logistics zauważa, że w obecnej sytuacji również Ukraina musi zwiększać import niektórych towarów przez terytorium Polski. Potrzebuje m.in. węgla koksowego, koksu i innych surowców dla przemysłu, gdyż dotychczasowe kierunki dostaw nie są już efektywne. – Dla operatora takiego jak OT Logistics oznacza to konkretne przepływy ładunków, a nie teoretyczną szansę rynkową. Jesteśmy na tę falę przygotowani i już działamy – podkreśla Jedynak.

Foto: GG Parkiet

Zapewnia, że kierowana przez niego grupa na bieżąco dostosowuje działalność handlową i operacyjną do zmieniającego się rynku. W każdym z terminali portowych analizuje aktualny popyt i strukturę strumieni ładunkowych oraz odpowiednio dostosowuje wykorzystanie posiadanych aktywów, powierzchni i sprzętu, tak aby jak najefektywniej wykorzystać dostępne zasoby. – Równolegle prowadzimy rozmowy dotyczące nowych kierunków i grup ładunkowych oraz pracujemy nad optymalnym wykorzystaniem zdolności operacyjnych grupy. Nie komentujemy konkretnych projektów ani potencjalnych wolumenów, natomiast jesteśmy przygotowani organizacyjnie i operacyjnie do elastycznego reagowania na zmianę kierunków przepływu towarów – zapewnia Jedynak.

Dodaje, że grupa OT Logistics posiada doświadczenie i infrastrukturę do obsługi szerokiego spektrum ładunków masowych, drobnicowych i ro-ro, w szczególności produktów agro, węgla, koksu, rudy żelaza, wyrobów stalowych oraz innych ładunków przemysłowych. Ponadto jej terminale portowe w Gdyni i Świnoujściu pozwalają łączyć przeładunek portowy z magazynowaniem oraz dalszym transportem kolejowym i drogowym. Jednocześnie spółka zastrzega, że rzeczywiste wykorzystanie terminali zależy od struktury ładunków, sezonowości oraz dostępności całego korytarza transportowego.

Czytaj więcej

Intermodal rośnie mimo kosztów i konkurencji

OT Logistics liczy na wzrost znaczenia korytarza Bałtyk–Polska–Ukraina

Według OT Logistics na rentowność prowadzonej przez grupę działalności nie można patrzeć wyłącznie przez pryzmat obsługi konkretnej grupy towarowej. Kluczowe znaczenie ma też skala, regularność i długość kontraktu, wykorzystanie infrastruktury oraz zakres usług, które może zaoferować klientowi. – OT Logistics jest operatorem oferującym kompleksowe rozwiązania logistyczne, dlatego największą wartość tworzymy tam, gdzie możemy obsłużyć cały łańcuch – od frachtowania statku, przez przeładunek portowy i magazynowanie, po organizację transportu kolejowego lub drogowego i finalną dostawę do odbiorcy. Z tego punktu widzenia istotny jest nie tylko rodzaj ładunku, ale przede wszystkim możliwość zaoferowania klientowi kompletnego i efektywnego rozwiązania logistycznego – twierdzi Jedynak.

OT Logistics zauważa, że obecne problemy transportowe Ukrainy mogą być kolejną szansą na trwałe zwiększenie roli naszego kraju w europejskiej logistyce, a nie tylko na jej czasowy wzrost, jak miało to miejsce w latach 2022-2023. O tym zdecyduje jednak przede wszystkim polityka transportowa i inwestycje w korytarz Bałtyk–Polska–Ukraina.

– Możemy zwiększać zdolności terminali, ale jeżeli towar nie będzie mógł sprawnie przejechać od granicy do portu i w przeciwnym kierunku, Polska wykorzysta tylko część tej szansy. Potrzebujemy myślenia o całym korytarzu logistycznym, a nie o jego poszczególnych fragmentach – mówi prezes OT Logistics. Jego zdaniem nasz kraj powinien doprowadzić do sytuacji, w której tranzyt z Ukrainy i do Ukrainy stanie się standardowym i konkurencyjnym europejskim korytarzem transportowym. Wtedy obecna fala ładunków może pozostawić po sobie trwałą zmianę, a nie tylko kolejny kilkunastomiesięczny wzrost obrotów.