Firmy

BAH powalczy o wymagany przez JLR wskaźnik

Sprzedaż ponad 4 tys. aut, by zachować status wyłącznego importera, to cel ambitny – mówi prezes.

Mariusz Książek

Foto: materiały prasowe

Zwyżką o nawet 9,1 proc., do 2,64 zł, rynek przyjął wiadomość o warunkowej zgodzie Jaguar Land Rover na wydłużenie obowiązywania umowy importerskiej – do końca marca 2021 r. Wypowiedziana w sierpniu ub.r. umowa zakończy się w sierpniu przyszłego roku – później BAH stanie się zwykłą siecią dilerską.

Warunkiem kontynuowania współpracy na obecnych zasadach jest jednak sprzedaż przez BAH 4,37 tys. samochodów w bieżącym roku fiskalnym brytyjskiego koncernu, który zaczął się 1 kwietnia br.

12 proc. planu

Bieżący rok kalendarzowy BAH rozpoczął z przytupem – w I kwartale jako importer sprzedał 1,23 tys. aut koncernu JLR, o aż 48 proc. więcej niż rok wcześniej.

W kwietniu sprzedał 304 pojazdy, a w maju 215 – w sumie o około 9 proc. mniej rok do roku. Oznacza to, że zaawansowanie względem oczekiwań JLR po dwóch miesiącach sięgało 12 proc.

Jaką sprzedaż BAH zaplanował na ten i przyszły rok kalendarzowy? Prezes i główny akcjonariusz Mariusz Książek odsyła do założeń strategii grupy na lata 2017–2020, a ta mówi o osiąganiu dwucyfrowego średniorocznego wzrostu sprzedaży samochodów JLR. Po pięciu miesiącach 2019 r. sprzedaż wzrosła o prawie 25 proc., do 1,75 tys. pojazdów.

– Wielkość sprzedaży wyznaczoną przez koncern JLR uważamy za możliwą do zrealizowania, jest to jednak ambitny cel – przyznaje prezes Książek.

Firma liczy m.in. na zainteresowanie klientów tegorocznymi nowymi modelem Range Rover Evoque oraz odświeżonymi modelami Jaguar XE i Land Rover Discovery Sport. Pod koniec roku oczekiwana jest premiera Land Rover Defendera.

Do tego dochodzą program poprawy efektywności sieci dilerskiej oraz możliwość rozwoju sprzedaży flotowej.

Duży obrót, ale i koszty

Ze sprawozdania za I kwartał wynika, że choć sprzedaż importerska w ujęciu ilościowym poszybowała w górę o 48 proc., a przychody grupy ze sprzedaży aut wzrosły o 46 proc., do 253 mln zł, to marża ze sprzedaży skurczyła się z 13,8 proc. do 8,7 proc. BAH wprost napisał, że wysoka sprzedaż została okupiona niższymi marżami, na co wpływ miały intensywna kampania promocyjna dla wybranych modeli samochodów, wyższe koszty marketingowe, stosowanie upustów i wyższe koszty funkcjonowania rozbudowywanej sieci dilerskiej. Do tego dołożyła się konieczność oczyszczenia magazynów z relatywnie dużej liczby aut wcześniejszych roczników i starszych modeli.

Po wypowiedzeniu umowy przez JLR spółka postawiła na dywersyfikację, rozwija m.in. sieć wynajmu samochodów na podstawie umowy franczyzy z SurPrice. Biznes działa już w Polsce i Czechach, a na celowniku są jeszcze Niemcy.

Ponadto BAH negocjuje przejęcie importera marki SsangYong na Polskę. Rozmowy powinny się zakończyć w tym miesiącu.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.