REKLAMA
Czytaj e-wydanie
REKLAMA

Finanse

Najlepszy okres maluchów od 13 lat. Czy to początek hossy?

W opinii analityków sytuacja fundamentalna coraz bardziej sprzyja małym spółkom. Od strony technicznej potrzebne jest potwierdzenie w postaci wybicia kluczowego oporu. W tym ostatnim pomóc mogą efekty sezonowe.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński
Foto: GG Parkiet

Notowania indeksu małych spółek wzrosły w listopadzie o 3,6 proc. To dość nietypowe zachowanie tego segmentu w tym okresie. Otóż średnio 11. miesiąc roku w wykonaniu sWIG80 jest spadkowy – indeks traci 0,2 proc., a mediana zmian wynosi -1,3 proc. Co więcej – w ciągu ostatnich 24 lat tylko w ośmiu listopad przynosił zwyżki. Tak duża jak ostatnia zdarzyła się po raz ostatni 13 lat temu. Skąd taki silny ruch i co on może zapowiadać?

Historia dla Mikołaja

– Mocny listopad w wykonaniu małych spółek to moim zdaniem efekt uaktywnienia się krajowych inwestorów, a także szacowanego dodatniego saldo kupna i sprzedaży akcji przez OFE – mówi Sobiesław Kozłowski, ekspert Noble Securities. Jego zdaniem istotna jest także relatywnie niska wycena akcji z tego segmentu i dyskontowanie najbliższej przyszłości. – Przełom roku jest specyficzny. Z jednej strony inwestorzy są po wynikach III kw., ale już starają się wytypować najlepsze czy najgorsze typy na przyszły rok. Z tego względu historycznie niskie wyceny małych spółek po P/BV wraz z odbiciem PMI przemysłu Niemiec zdają się poprawiać bilans perspektyw na 2020 r. Istotnym faktem jest też to, że małe spółki są mniej podatne na tweety Trumpa – dodaje Kozłowski. O specyfice okresu, w który właśnie wkraczamy, świadczą też statystyki historyczne. Otóż w grudniu średnia zmiana indeksu sWIG80 jest dodatnia i sięga 1,9 proc., przy medianie równej -0,05 proc. i trafności na poziome 50 proc. Z kolei styczeń przynosi średni wzrost indeksu o 2,9 proc. przy medianie 2,75 proc. i 67-proc. trafności. W tym kontekście wiara w św. Mikołaja w segmencie maluchów wydaje się całkiem uzasadniona. Czy scenariusz ten wspiera analiza techniczna?

Technika byka?

– Klasyczne wskaźniki obrazujące ukierunkowanie rynku zaczęły wspierać wzrost. Mowa o dziennej dwusetce, wybitym trójkącie, statycznych oporach czy nawet układzie tygodniowych świeczek – wylicza pozytywne sygnały Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku. Mimo silnego i nietypowego ruchu ekspert uważa, że kluczowy test dopiero przed sWIG80. – Ze średnioterminowego punktu widzenia ostatnie tygodnie grudnia są bardzo istotne. Ze względu na windows dressing wręcz wskazane jest podciąganie wycen zdołowanych spółek i jeżeli proces ten nie uda się w tak newralgicznym okresie, wówczas ostatnie kilkusetpunktowe podbicie okaże się jedynie częścią korekty wzrostowej – tłumaczy Neidek.

Od marca 2017 r. indeks sWIG80 znajduje się w układzie bessy. Powstaje więc pytanie, czy ostatni wzrost jest na tyle istotny, by można było mówić o zmianie dominującej tendencji. – Kluczowa granica bessy przebiega strefie 12 000–12 500 pkt i dopiero zamknięcie tygodnia powyżej tego pułapu stanowiłoby pretekst do zneutralizowania negatywnego układu. Patrząc na zagraniczne benchmarki, sWIG80 ma trudny okres przed sobą, gdyż nie uczestniczył on w popytowym zrywie widocznym na sDAX czy Russell2000, a przy obecnej presji podażowej maluchom z GPW będzie ciężko płynąć pod prąd – obawia się ekspert DM mBanku.

Bilans ryzyk i szans

Wygląda na to, że segment maluchów ma przed sobą obiecujące, krótkoterminowe perspektywy. Szerszy horyzont czasowy wciąż pozostaje jednak niepewny. – Historycznie niskie wyceny, kumulacja wezwań na sprzedaż akcji spółek, niemalże brak debiutów, wyczerpanie się podaży funduszy akcji dobitnie pokazują, że najgorsza faza przeceny jest za nami. Trudno jednak stwierdzić, kiedy nastąpi mocniejsza poprawa nastawienia do małych spółek. Pierwszy warunek wydaje się spełniony, tzn. podaż ograniczyła presję, więc aktualnie bliżej jest do szukania argumentów za wzrostami po ścianie strachu niż za podażą, co dobrze wróży perspektywom rynku w dłuższym terminie – mówi Kozłowski. Jego optymizm potwierdzić musi jednak pokonanie istotnych poziomów cenowych. – Sytuacja techniczna sWIG80 zaczęła się poprawiać, ale o ewentualnym zamknięciu bessy będzie można mówić dopiero powyżej 12 500 pkt. Do tej wysokości trwa jedynie efektowna korekta wzrostowa, a nie impuls hossy – puentuje Neidek.

Na wykresie indeksu małych spółek pojawiło się w ostatnim czasie kilka pozytywnych sygnałów. Po pierwsze, przy 11 310 pkt powstała formacja podwójnego dna. Po drugie, dzięki jesiennej zwyżce kurs pokonał średnie kroczące z 50 i 200 sesji, linię tegorocznego trendu spadkowego oraz opór 11 686 pkt. Po trzecie, linia +DI zaczęła się oddalać w górę od -DI przy rosnącym ADX, przy jednoczesnym wzroście MACD. Najbliższe opory to 12 000 i 12 500 pkt. Wsparciem jest okolica 11 700 pkt. PZ

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA