Finanse

Kontrowersyjne pomysły GPW

Jeśli ktoś „stęsknił się" za tarciami między pośrednikami a warszawską giełdą, to przy okazji modyfikacji programu wsparcia analitycznego z pewnością nie będzie mógł narzekać na brak emocji.

Marek Dietl, prezes warszawskiej giełdy.

Foto: materiały prasowe

Dyskusja na temat dalszego kształtu giełdowego programu wsparcia analitycznego dopiero się zaczyna, jednak już teraz towarzyszą jej duże emocje. Brokerzy doceniają, że GPW zamierza kontynuować tę inicjatywę, jednak na tym miłe słowa pośredników w zasadzie się kończą.

Ogólniki GPW

O zmianach szykowanych w programie pisaliśmy w sobotnim „Parkiecie". Przypomnijmy, że zakładają one m.in. mniejsze maksymalne wynagrodzenia dla brokera za analizę jednej spółki (ma ona spaść z 50 tys. zł rocznie do 40 tys. zł), budżet na poziomie 2 mln zł rocznie (obecnie jest to 2,6 mln zł), więcej spółek objętych analizami, ale także i rywalizację cenową między brokerami, którzy sami będą musieli uzyskać zgodę emitenta na jego udział w programie. Ile dokładnie spółek on obejmie, nie wiadomo. Minimalnie ma być to 50 firm (obecnie są to 52 spółki), ale GPW liczy, że rywalizacja brokerów przyczyni się do zwiększania tej liczby. Sama giełda na razie nie chce rozmawiać o szczegółach nowej wersji programu.

– Obecnie trwają finalne ustalenia z interesariuszami. Szczegóły i oficjalne informacje dotyczące kolejnej edycji programu wsparcia analitycznego zostaną ogłoszone, gdy konsultacje zostaną zakończone, a program przyjmie ostateczny kształt – usłyszeliśmy w biurze prasowym GPW.

Krytyka brokerów

To, że branża maklerska zgłosi uwagi do pomysłów GPW jest pewne. Przedstawione w piątek propozycje zostały bowiem chłodno przyjęte przez pośredników.

– Pilotażowy program wsparcia analitycznego uruchomiony przez GPW dwa lata temu został pozytywnie oceniony przez emitentów jak i brokerów. Mamy nadzieję, że zgodny głos inwestorów, spółek, domów i biur maklerskich jest przekonującym dla giełdy argumentem do znacznego zwiększenia nakładów na tę inicjatywę – brzmi stanowisko Izby Domów Maklerskich, która wielokrotnie postulowała również, żeby ten program rozszerzyć.

– Celem programu powinno być znaczące zwiększenie dostępu inwestorów do analiz i informacji o emitentach, a poprzez to poprawa płynności spółek. Dział małych i średnich spółek od kilku lat cierpi na ograniczony lub całkowity brak analiz. Tymczasem aktywność analityczna krajowych domów maklerskich jest szczególnie potrzebna inwestorom indywidualnym. Grupa ta bardzo wyraźnie zwiększyła aktywność na rynku w ostatnich miesiącach – podkreśla izba, która ma także konkretne postulaty. Wśród nich jest co najmniej podwojenie budżetu programu na ten rok, zmiana jego statusu z pilotażu na stałą i ciągłą inicjatywę czy też rezygnacja z wymogu uzyskania zgody samej spółki na tworzenie analiz na jej temat.

Przedstawiciele branży, z którymi rozmawialiśmy, wskazali również na zagrożenia, jakie niesie ze sobą proponowana modyfikacja giełdowego programu wsparcia analiz. Uważają oni, że mniejszy budżet GPW na ten cel może negatywnie wpłynąć na jakość tworzonych analiz i wyeliminować z niego część spółek, które do tej pory brały w nim udział. Podobne obawy budzi pomysł rywalizacji cenowej między brokerami.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.