REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Robert Sochacki: ETF na WIG20TR to dopiero początek

#PROSTOzPARKIETU. Robert Sochacki, członek zarządu Beta Securities Poland: zmiany regulacji pomogłyby w rozwoju funduszy pasywnych

Robert Sochacki, członek zarządu Beta Securities Poland

Foto: parkiet.com

W styczniu na GPW pojawił się pierwszy polski fundusz ETF. W sumie więc na naszym rynku mamy notowane cztery tego typu fundusze, co – biorąc pod uwagę ich popularność na innych rynkach – jest raczej marnym wynikiem. Skąd się bierze ta rozbieżność?

Na pewno składa się na to kilka czynników. Wydaje się, że do tej pory otoczenie regulacyjne nie było specjalnie sprzyjające. Po drugie, aby fundusze ETF się pojawiały i rozwijały, musi być też nimi zainteresowanie uczestników rynku. Do niedawna to zainteresowanie było niewielkie. Dobrze sprzedawały się fundusze aktywne, dosyć drogie fundusze akcji i niewiele osób myślało o tym, aby wprowadzać tanie fundusze, które naśladują indeks. Ta sytuacja trochę się jednak zmieniła.

Nasz rynek dojrzał do funduszy ETF?

Nasz rynek się zmienił, dodatkowo poprawiło się otoczenie regulacyjne do tego, aby pojawiły się niskokosztowe formy inwestowania. Zmienia się także nastawienie inwestorów. Wszyscy uczestnicy rynku widzą, że ten produkt może być bardzo korzystny dla wszystkich stron.

Kiedy w ogóle pojawił się pomysł, aby stworzyć polski fundusz ETF?

Pomysł pojawił się bardzo dawno. Zaczęliśmy nad funduszem pracować około czterech lat temu i wydaje się, że teraz wstrzeliliśmy się w idealny moment na wprowadzenie tego produktu wspólnie z AgioFunds TFI i DM BOŚ. Trzeba jednak podkreślić, że to była ciężka praca, bo trudno było przez te lata utrzymać determinację i doprowadzić ten projekt do końca. To się udało i tak naprawdę to jest dopiero początek i pracujemy już nad kolejnymi produktami.

Czym wasz produkt różni się od tych autorstwa firmy Lyxor, które już od kilku lat są notowane na warszawskiej giełdzie?

Przede wszystkim my jesteśmy polską strukturą prawną w przeciwieństwie do Lyxora. Beta ETF WIG20TR jest portfelowym FIZ-em. Kupujemy akcje z WIG20 i mamy replikację fizyczną, a nie syntetyczną, jak to jest w przypadku funduszu Lyxor. Różnice można dojrzeć też w rynkowym spreadzie. W przypadku funduszu Lyxora potrafi on być dwa, a nawet trzy razy większy niż w przypadku funduszu Beta ETF. DM BOŚ, który jest animatorem, bardzo mocno zresztą dba o to, aby ten spread był bardzo atrakcyjny i inwestorzy chcieli handlować naszym ETF-em. Są także kwestie związane z opodatkowaniem. U nas nie ma podatku od dywidend, a obserwując notowania funduszu Lyxor, wydaje się, że ten podatek jednak się pojawia.

Na naszym rynku oprócz funduszy ETF są także inne fundusze pasywne. Czym wasz produkt różni się od nich?

W mojej opinii fundusze ETF mają najlepsze cechy funduszy i instrumentów notowanych na giełdzie. Z jednej strony jest to m.in. możliwość wspólnego inwestowania, a z drugiej efektywność podatkowa w postaci możliwości rozliczenia zysków i strat z inwestycji giełdowych w różne instrumenty. Do tego dochodzi oczywiście jeszcze kwestia opłat. W przypadku naszego funduszu opłata za zarządzanie wynosi 0,4 proc., podczas gdy większość funduszy akcji ma te opłaty znacząco wyższe. Oczywiście, my nie staramy się pobić benchmarku. My próbujemy instrument bazowy naśladować tak dokładnie, jak tylko jest to możliwe.

Czy inwestorzy mają w ogóle świadomość tego, czym są fundusze ETF?

Gdyby faktycznie mieli tę świadomość, mielibyśmy już miliardy aktywów. Myślę, że w tym aspekcie jest najwięcej do zrobienia. Większość ludzi nie wie, co to jest ETF. Uważam również, że dużo jest do zrobienia, jeśli chodzi o przekonanie instytucjonalnych inwestorów do tego, że używanie ETF-ów nie jest elementem, który podważa kompetencje zarządzających.

Czy jednak fundusz ETF nie jest trochę konkurencją dla funduszy aktywnych?

Wydaje mi się, że nie. Jak już wspomniałem, my nie angażujemy się w to, aby pobić benchmark. Nasze przesłanie jest proste. Chcemy dać inwestorom dostęp do szerokiego rynku. W przypadku Beta ETF WIG20TR dajemy dostęp do indeksu WIG20TR dzięki jednej transakcji. Nie szukamy „alfy". Od tego są inni.

Wybiegnijmy w przyszłość. Co można zrobić, aby produktów typu ETF było na naszym rynku jeszcze więcej?

Na pewno jest jeszcze trochę do zrobienia – pewne rzeczy w zakresie regulacji. Wystarczy chociażby wspomnieć o konieczności corocznego odnawiania prospektu emisyjnego. Nie ma potrzeby, aby fundusz, który praktycznie nic w sobie nie zmienia, tylko zwiększa aktywa, musiał co roku przechodzić proces zatwierdzania prospektu. Są także kwestie związane z tajemnicą zawodową. Przewagą funduszy ETF jest to, że są transparentne. Jeśli ktoś ma certyfikaty naszego funduszu, może sprawdzić, jakie akcje dostanie za nasze certyfikaty, gdyby zechciał je umorzyć. Mając bowiem ekspozycję na nasz ETF, można do nas zgłosić chęć umorzenia i jest możliwość otrzymania w zamian za to akcji, a nie gotówki. W tym rozwiązaniu wydajemy akcje z WIG20 w proporcjach, w jakich wchodzą one w skład tego wskaźnika. Gdyby można było, codziennie publikowalibyśmy skład portfela. Tę kwestię też można było dość szybko zmienić.

Mamy już Beta ETF WIG20TR, a co dalej? Zapowiadany już wcześniej ETF na mWIG40?

Zgadza się. Szykujemy się do uruchomienia funduszu ETF na mWIG40. Wydaje się, że w tej kwestii jesteśmy już w końcowej fazie uzgodnień z KNF. Produkt jest bardzo ciekawy i oczekiwany przez rynek. O ile bowiem WIG20 jest łatwo replikowalny, o tyle w przypadku mWIG40 pojawiają się pewne trudności. Wydaje się jednak, że produkt ten w ofercie pojawi się dosyć szybko.

A kolejne kroki?

Są na naszym rynku fundusze, które są pasywnie zarządzanie i funkcjonują już o dawna. Chodzi m.in. o fundusz short na WIG20 czy też WIG20leverage. Inwestorzy znają już te fundusze, wiedzą, jak są zarządzane, więc wydaje się, że to jest właśnie kierunek, w którym chcielibyśmy podążać. W przyszłości chcielibyśmy także uruchomić fundusze ETF na inne klasy aktywów, a także fundusze na zagraniczne indeksy, których zachowanie nie zawierałoby ryzyka kursowego.

A nie boicie się, że większa popularność funduszy ETF przyciągnie na rynek nowych dostawców tego typu rozwiązań?

Wręcz przeciwnie. Chcielibyśmy, aby oni się pojawili. Rozsądna konkurencja jest dobra dla każdego. Poza tym pracy nad propagowaniem wiedzy o funduszach ETF jest tak dużo, że z przyjemnością się nią podzielimy. Oczywiście chcemy wykorzystać premię za to, że jesteśmy pierwsi, natomiast nie jest naszym celem, aby być na rynku jedynym tego typu podmiotem. trf

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA