REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Nie chcemy zabierać biznesu naszym klientom

Gościem Przemysława Tychmanowicza w Parkiet TV był Maciej Trybuchowski, prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.
Foto: parkiet.com

Kiedy w ubiegłym roku wprowadzane były zmiany na rynku obligacji korporacyjnych, które zakładały obowiązkową rejestrację wyemitowanych papierów, pojawiały się głosy, że to może bardzo mocno uderzyć w ten rynek. Obawy były uzasadnione?

Wbrew temu, co się mówiło, na rynku obligacji korporacyjnych nie doszło do żadnej zapaści. Liczby świadczą, że ten rynek wciąż się rozwija. Obecnie mamy zarejestrowanych w KDPW 1,3 tys. emisji obligacji, listów zastawnych i certyfikatów inwestycyjnych. Rekord padł 23 grudnia, kiedy jednego dnia zarejestrowaliśmy 111 emisji.

Kiedy wprowadzano zmiany, były też obawy, czy KDPW sprosta wyzwaniu. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że to się udało.

Tak, mogę potwierdzić, że nam się udało. Uważam, że jest to nasz duży sukces. Wyzwanie było bardzo duże. Można było mieć wątpliwości odnośnie do tego, czy faktycznie podołamy, szczególnie że mówimy przecież o rozwiązaniu o charakterze technicznym. Dematerializujemy przyjętą do Depozytu emisję w ciągu 24 godzin. Ani razu nie przekroczyliśmy tego terminu. Odbywa się to przez naszą aplikację, którą udostępniliśmy naszym klientom. Jesteśmy z tego dumni i myślę, że rynek również postrzega to jako bardzo dobre i nowoczesne rozwiązanie.

Były też obawy, czy firmy nie przestawią się na emisję innych instrumentów, które nie będą od nich wymagały rejestracji w KDPW. One też były na wyrost?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż nie ma porównywalnych danych. Wydaje mi się jednak, że niektórzy emitenci, szczególnie ci, którzy korzystali z obligacji o bardzo krótkim okresie do wykupu, przerzucili się na inny sposób pozyskiwania kapitału. Zawsze powtarzałem natomiast, że obligacja nie jest instrumentem na dwa– trzy dni. Do tego służą inne formy finansowania. Dlatego też nie jest to wielka strata dla samych obligacji i całego rynku.

Wprowadzone zmiany były pokłosiem tego, co się stało z GetBackiem. Miały podnieść poziom bezpieczeństwa rynku obligacji korporacyjnych. Faktycznie udało się to zrobić?

Uważam, że tak. Bezpieczeństwo to nie tylko bezpieczeństwo obrotu, ale też dostęp do informacji. Dzięki zmianom, które zostały wprowadzone, każdy inwestor może bezpłatnie skorzystać z rejestru zobowiązań emitentów i sprawdzić, jak wygląda stan zadłużenia z tytułu obligacji. Sytuacja z GetBackiem obecnie nie powtórzyłaby się w tej formie. Chcę także zauważyć, że od końca marca w rejestrze będą już dostępne informacje o wszystkich wyemitowanych obligacjach. Na razie są w nim tylko te, które zostały wyemitowane po 1 lipca ubiegłego roku. Po 31 marca będziemy już mieli pełną transparentność.

Poruszyliśmy wątek inwestorów, więc jest to dobry moment na pytanie o eVoting. Czy to rozwiązanie jest gotowe?

Tak, jest ono gotowe i udostępnione 30 września rynkowi. Nazywamy to platformą blockchain dla rynku kapitałowego i można tam znaleźć cały zestaw rozwiązań dotyczących obsługi walnych zgromadzeń. eVoting jest oczywiście jednym z jego podstawowych elementów. Uważam, że jest to rozwiązanie unikalne w skali światowej, bezpieczne i sprawdzone. Idziemy w kierunku aktywizacji inwestorów indywidualnych.

Rozwiązanie jest gotowe, ale nie słyszeliśmy o spółce publicznej, która zorganizowałaby walne zgromadzenie i skorzystała z eVotingu.

Faktycznie jeszcze do tego nie doszło. Pamiętajmy jednak, że każda nowość przyjmuje się z pewnymi oporami. Piłka jest teraz po stronie emitentów. Zarządy spółek, szczególnie tych publicznych, powinny zadbać o to, by zaktywizować swoich akcjonariuszy. Jako KDPW staramy się możliwie maksymalnie promować to rozwiązanie i wierzymy, że w końcu przyniesie to efekt. eVoting wprowadziliśmy we wrześniu. Sezon na walne zgromadzenia będzie w II kwartale. Liczymy, że w tym okresie będziemy mieli pierwszych klientów. Chcę również podkreślić, że jest to rozwiązanie, które może być stosowane autonomicznie. Można je więc wykorzystać także do głosowania na walnych zgromadzeniach spółek niepublicznych.

Czy są spółki, które przyszły do was i faktycznie pytały o eVoting? Jak wygląda procedura podłączenia się do tej usługi?

Wystarczy się do nas zgłosić i załatwimy wszystko za klienta. Koszt uczestnictwa jest minimalny. Dla emitenta jest to 1,5 tys. zł. Mogę zdradzić, że rozmawiamy z kilkoma emitentami, którzy myślą, by użyć tego rozwiązania. Mamy również jeden podmiot, który nie jest spółką publiczną, ale myśli o eVotingu i ma dużą liczbę akcjonariuszy.

Spółki publiczne, o których pan wspomniał, wywodzą się z WIG20?

Nie. Liczę jednak, że sezon walnych zgromadzeń w II kwartale spowoduje, że również i największe giełdowe spółki pokażą, że dbają o inwestorów indywidualnych i starają się ich aktywizować.

Kolejny ważny temat, z którym rynek będzie się mierzył w najbliższym czasie, to obowiązkowa dematerializacja akcji i rejestry akcjonariuszy w spółkach niepublicznych. Domy maklerskie deklarują, że chcą powalczyć o ten rynek. A co z KDPW? Zamierzacie być aktywni na tym polu?

W tym temacie w imieniu zarządu KDPW mogę złożyć ważną deklarację. Nie zamierzamy i nie będziemy prowadzili rejestrów akcjonariuszy spółek niepublicznych, chociaż moglibyśmy to robić. Moglibyśmy bowiem rozszerzyć działalność, natomiast nie chcemy wchodzić w obszar działalności naszych klientów.

Nie chcecie zabierać biznesu domom maklerskim?

Poniekąd tak. Jako instytucja infrastrukturalna, a tak się postrzegamy i taką też jesteśmy, powinniśmy działać dla dobra uczestników rynku. Z punktu widzenia KDPW są to emitenci, banki, domy maklerskie czy fundusze inwestycyjne. Nie chcemy więc wchodzić w ich obszary i zabierać im biznesu. Raczej wolimy ich wzmacniać, proponując pewne rozwiązania – co zresztą się dzieje w temacie rejestracji – ale chodzi nam o rozwiązania o charakterze kompleksowym. Mam tu na myśli platformę blockchain dla prowadzenia rejestru akcji spółek niepublicznych. Nie chcemy natomiast konkurować poprzez prowadzenie indywidualnych rejestrów dla spółek.

Pojawią się też zmiany, które pozwolą spółkom na wgląd w ich akcjonariat. Jak to będzie się odbywało w praktyce?

Na 3 września, czyli na moment wejścia w życie tych zmian, będziemy przygotowani z rozwiązaniami, które umożliwią emitentowi na życzenie identyfikację akcjonariuszy. Będzie to nowoczesne, sprawne rozwiązanie, jednak cały czas nad nim pracujemy.

Czyli na razie trudno jest rozmawiać np. o kosztach tego rozwiązania?

Od momentu pojawienia się w KDPW powtarzam, że infrastruktura ma być tania, sprawna i bezpieczna. W tej chwili nie ma jednak ostatecznych rozwiązań, jeśli chodzi o stawki, jakie będą pobierane od emitentów.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA