REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Rada dyrektorów w prostej spółce akcyjnej

Istnienie rady dyrektorów w spółkach jest szczególnie rozpowszechnione w krajach anglosaskich, a wiele europejskich porządków prawnych dopuszcza możliwość koncentracji kompetencji wykonawczych i niewykonawczych w jednym organie

Aleksandra Kopeć, aplikant adwokacki, Kancelaria Sadkowski i Wspólnicy

Foto: materiały prasowe

Uchwalona w lipcu nowelizacja kodeksu spółek handlowych, wprowadzająca prostą spółkę akcyjną, przewiduje możliwość przyjęcia dualistycznego lub monistycznego systemu organów w tej spółce kapitałowej. Założyciele, a na dalszym etapie akcjonariusze, podczas kształtowania struktury organizacyjnej mogą wybrać pomiędzy rozdzieleniem funkcji wykonawczych i nadzorczych między zarząd a radę nadzorczą bądź powierzyć wykonywanie obu funkcji jednemu organowi – radzie dyrektorów. Do tej pory na gruncie prawa polskiego taka możliwość istniała wyłącznie w zakresie spółki europejskiej, jednak z uwagi na niewielką popularność tej formy prowadzenia działalności monistyczny system zarządzania spółką nie zakorzenił się w naszej kulturze prawnej. Uchwalenie przepisów dotyczących prostej spółki akcyjnej jest szansą na odejście od germańskiego modelu organizacji, zakładającego restrykcyjny rozdział kompetencji zarządczych i nadzorczych. Czy słusznie?

Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć o wyższości jednego modelu nad drugim. Oba warianty – przy spełnieniu określonych warunków – mogą zapewnić rzetelną i efektywną działalność spółki. Nie ma jednak wątpliwości, że możliwość powołania rady dyrektorów niesie ze sobą wiele korzyści.

Rada dyrektorów jest organem, do kompetencji którego należy zarówno zarządzanie i reprezentacja spółki, jak również nadzór nad prowadzeniem jej spraw. Dopuszczalne jest faktyczne wydzielenie funkcji administracyjnych i nadzorczych pomiędzy dyrektorów wykonawczych i dyrektorów niewykonawczych, co w konsekwencji nada temu modelowi pewne cechy modelu dualistycznego. Istotne jest jednak, że z punktu widzenia podmiotów trzecich każdy z dyrektorów – w tym także niewykonawczy – zachowuje w tej sytuacji pełną zdolność do reprezentacji spółki. Pozycja dyrektorów niewykonawczych w spółce jest zatem zdecydowanie silniejsza niż członków rady nadzorczej. Jest to niewątpliwa zaleta modelu monistycznego – dzięki lepszemu dostępowi do informacji dyrektorzy mogą efektywniej nadzorować bieżące prowadzenie spraw spółki jeszcze na etapie podejmowania decyzji, a nie jedynie sprawować kontrolę ex post czynności już dokonanych.

W dyskusji nad monistycznym i dualistycznym systemem organów w spółkach zwolennicy tego drugiego często podnoszą, iż rozdział kompetencji zarządczych i nadzorczych pozwala na zapewnienie większego obiektywizmu i bezstronności podczas weryfikacji prawidłowości działalności spółki. W praktyce odseparowanie zarządu i rady nadzorczej bardzo często ma charakter jedynie iluzoryczny. Kryteria niezależności przewidziane dla członków rad nadzorczych spółek giełdowych czy spółek prowadzących działalność regulowaną nie mają bezpośredniego zastosowania do podmiotów, które nie pozostają pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego. Nie są zatem odosobnione przypadki, w których członkowie zarządu spółki mają – rzecz jasna nieformalnie – decydujący głos w kształtowaniu składu osobowego rady nadzorczej czy nawet planowaniu porządku jej obrad. Nie jest obca również praktyka powoływania na członka lub przewodniczącego rady nadzorczej byłego prezesa zarządu. Wreszcie – co szczególnie widoczne jest w spółkach rodzinnych – często zdarza się, że członkowie zarządów i członkowie rad nadzorczych są ze sobą ściśle powiązani nie tylko zawodowo, ale również prywatnie. Nie jest moją intencją ocena powyższych praktyk, pragnę jednak unaocznić, że w pewnych sytuacjach surowy rozdział kompetencji wykonawczych i niewykonawczych pomiędzy dwa różne organy traci swoją istotę.

Warto również wskazać, że istnienie rady dyrektorów w spółkach jest szczególnie rozpowszechnione w krajach anglosaskich, a wiele europejskich porządków prawnych dopuszcza możliwość koncentracji kompetencji wykonawczych i niewykonawczych w jednym organie. Z tego też względu wybór modelu monistycznego może się okazać szczególnie korzystny dla spółek prowadzących działalność transgraniczną, obecnych na zagranicznych rynkach lub planujących międzynarodową ekspansję. Powołanie rady dyrektorów może bowiem przyciągnąć zagranicznych inwestorów, dla których ten model zarządzania spółką jest jasny i zrozumiały.

W mojej ocenie przepisy dotyczące rady dyrektorów w prostej spółce akcyjnej zasługują na aprobatę. Prawo handlowe – jak każda gałąź prawa prywatnego – powinno się opierać na autonomii woli stron stosunku prawnego. Ustawodawca, przyznając możliwość wyboru pomiędzy modelem monistycznym a dualistycznym, doprowadził niejako do kompromisu sceptyków i entuzjastów zmian na rynku. Oba modele posiadają zarówno wady, jak i zalety, jednak przy odpowiednim ukształtowaniu ładu korporacyjnego mogą zapewnić przejrzyste i fachowe zarządzanie spółką.

Aleksandra Kopeć aplikant adwokacki, Kancelaria Sadkowski i Wspólnicy

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA