Biznes i sport

Mirosław Żukowski: Poza Lewandowskim brakuje geniuszy

#ProstozBOISKA | MIROSŁAW ŻUKOWSKI szef działu sportowego, „Rzeczpospolita"

Gościem Przemysława Tychmanowicza był Mirosław Żukowski.

Foto: Archiwum

W Rosji rozpoczęły się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Czy to jeszcze jest wielkie piłkarskie święto czy już czysta komercja?

I jedno, i drugie. Niewątpliwie jest to wielkie święto sportu, na które zwrócone są oczy całego świata. Nie możemy myśleć, że będzie to tylko polityka i komercja. Niektórzy co prawda mówią, że nowoczesny futbol zatracił swój dawny plebejski wdzięk i w zasadzie jest to starcie robotów i ludzi, którzy zarabiają ogromne pieniądze. Ja jednak myślę, że w tych trudnych czasach świat zasłużył na odrobinę oddechu. W rzeczywistości, w której jesteśmy bombardowani różnymi nieprzyjemnymi informacjami, nagle się okazuje, że jest taki moment i pretekst do tego, aby świat wstrzymał oddech i patrzył na piłkę nożną.

Jakich mistrzostw się pan spodziewa? Czy będzie to mundial z piękną, ofensywną piłką, czy raczej zwycięży taktyka i będą to przede wszystkich piłkarskie szachy?

Wydaje mi się, że będzie trochę tego i tego. To nie jest tak, że wszyscy grają tak samo. Nawet drużynom, które mają wpisane w swoje DNA piękną grę, zdarzało się wygrywać mistrzostwa w brzydkim stylu. Przykładem może być reprezentacja Brazylii z 1994 r. Gdyby mieli wygrywać tylko ci, którzy grają pięknie, to nie byłaby to dobra informacja dla naszej reprezentacji. My potrafimy zagrać pięknie, ale nie to jest nasz główny atut. My musimy mieć dobrą i zgraną drużynę, dobrą taktycznie, trenera z wizją itd. Geniuszy na boisku, poza Lewandowski, w naszej reprezentacji nie ma.

Te mistrzostwa na pewno będą wyjątkowe chociażby ze względu na użycie technologii VAR, która ma pomagać sędziom. Czy to jednak trochę nie zabije futbolu? Mistrzostwa to także legendy wielkich pomyłek sędziowskich. Wystarczy wspomnieć boską rękę Maradony w 1986 r.

Odrzucam ten pogląd. Moim zdaniem błędy to nie był urok futbolu, to była konieczność. Ludzie są omylni, ale przecież bywały też sytuacje, kiedy ta omylność nie była taka bezinteresowna, jak chociażby w przypadku Korei Południowej w 2002 r. Jeżeli technologia na to pozwala, to trzeba z tego korzystać. Nie przyjmuję argumentów, że to zaburza tryb meczu. Przerwanie meczu i analiza obrazu trwa krócej niż awantura, którą wywołują kontrowersyjne decyzje sędziowskie. Mam nadzieję, że dyskusje na temat przydatności VAR po tym mundialu się skończą i tam, gdzie jest to możliwe, będzie on stosowany.

Czy to będzie mundial wielkich gwiazd, tj. Messiego, Ronaldo, Neymara czy Lewandowskiego? Czy może znowu się okaże, że wielkie gwiazdy są zmęczone sezonem klubowym?

Po Lewandowskim widać wyraźnie, że jest o wiele mniej zmęczony niż podczas Euro w 2016 r. we Francji. Ja mam nadzieję, że będzie to mundial, który da satysfakcję największemu geniuszowi piłki ostatnich lat...

Zakładam, że chodzi o Leo Messiego...

Brawo, zgadzamy się. Dla mnie jest to najwybitniejsza postać współczesnej piłki. Kiedy mija obrońców i zmierza do bramki, to mam wrażenie, że jest to postać nadludzka. Jest jak Michael Jordan, który brał piłkę, zmierzał do kosza i nic go nie było w stanie powstrzymać. Zaprzeczał prawom fizyki i wszystkiemu, co się racjonalnie ocenia. Mam nadzieję, że Leo Messi zostanie mistrzem świata. Oczywiście w gronie faworytów jest wiele zespołów, chociażby Niemcy czy Hiszpanie. Paradoksalnie, jednego zespołu, o którym można powiedzieć, że zawsze może wygrać, w Rosji w ogóle nie będzie. Chodzi o Włochów. Cokolwiek by się mówiło o ich futbolu, to uważam, że mundial bez Włochów jest odrobinę kaleki. Włochy to jest kraj, który ma piłkę nożną w krwiobiegu. To jest element ich historii i codziennego życia. Druga drużyna, której będzie mi brakowało, to Holandia, która przez lata dała światu wielu wspaniałych piłkarzy i trenerów.

Przyszedł czas chyba na najważniejsze pytanie. Jak na mistrzostwach poradzi sobie reprezentacja Polski?

Moim zdaniem nie jesteśmy faworytem naszej grupy. Faworytem jest Kolumbia.

Faworytem może nie jesteśmy, ale...

...ale powinniśmy z niej wyjść. Byłbym zaskoczony, gdybyśmy tę grupę wygrali, i byłbym też zaskoczony, gdybyśmy z niej nie wyszli. My i Kolumbia to jest logiczny scenariusz. Potem z drabinki turniejowej wynika, że zagramy z Belgią albo Anglią. Belgowie od lat są uznawani za drużynę, która robi ogromne postępy, przez chwilę byli nawet liderem rankingu FIFA. Ja w tej sytuacji wolałbym grać z Anglikami, którzy mają w tej chwili piłkarzy niewybitnych.

Jak może wyglądać taktyka reprezentacji Polski? Czy znowu będzie się opierała przede wszystkim na szczelnej defensywie, tak jak chociażby na Euro 2016?

Adam Nawałka jako selekcjoner nie jest przesadnie odważny. Miejmy nadzieję, że zespół Polski zagra z troszkę większą fantazją niż na Euro. Zgadzam się, że tam wygrywaliśmy głównie, nie tracąc bramek. Przypomnijmy zresztą, że wielką gwiazdą okazał się Michał Pazdan. Uważam, że Nawałka też jest jednak bogatszy o doświadczenia z Euro. To był przecież jego pierwszy wielki turniej w roli selekcjonera i liczę, że dobierze teraz taktykę do tego, czego faktycznie drużyna będzie potrzebowała. Nie wiem jednak, czy reprezentacja Polski jest gotowa do tego, aby zagrać z taką fantazją jak reprezentacja dowodzona przez Kazimierza Górskiego. PRT

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.