Banki

Dwojaki frankowy wyrok

Sąd Najwyższy wydał w czwartek wyrok uchylający wyrok zaskarżony przez klienta mającego kredyt mieszkaniowy denominowany do franka szwajcarskiego udzielony przez Deutsche Bank w 2007 r. Sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania sądowi apelacyjnemu.
Foto: Bloomberg

Do tej pory SN rzadko zabierał głos w sprawach kredytów denominowanych, co do których nadal pojawiają się rozbieżności w ocenie sądów powszechnych. Wprawdzie czwartkowy wyrok wydaje się na pierwszy rzut oka korzystny dla frankowicza (uchylono poprzedni, niekorzystny dla niego), ale sprawa nie jest jednoznaczna, ponieważ SN w ustnym uzasadnieniu nie zakwestionował ważności umowy kredytowej i przyjął, że wskazane podstawy skargi kasacyjnej są niezasadne w tym zakresie. Zarówno środowisko frankowiczów i reprezentujących ich prawników, jak i banków może się czuć rozczarowane, bo SN uchylił się od odpowiedzi na pytanie, jak należy traktować umowę o kredyt denominowany po usunięciu z niej nieuczciwych klauzul: czy upada, czy nadal może obowiązywać. SN podkreślił, że zasadnicza część skargi kasacyjnej nie zasługuje na uwzględnienie, i uznał, że nie ma podstaw do zakwestionowania ważności łączącej strony umowy kredytu. Zasugerował SA, aby ustalił, czy bank prawidłowo wykonał tę umowę.

Zdaniem banku istotne jest, że SN nie stwierdził nieważności umowy hipoteki denominowanej. W uzasadnieniu ustnym (pisemne zostanie opublikowane za mniej więcej dwa miesiące) SN podkreślił konieczność dokonania przez SA dalszych ustaleń faktycznych, zmierzających do potwierdzenia, że zawarta umowa kredytowa została wykonana zgodnie z jej treścią. Zdaniem banku w ten sposób SN potwierdził, iż istota sporu w tej sprawie dotyczy nie kwestii ważności umowy, lecz niektórych aspektów sposobu jej wykonania. Do pewnego stopnia bank może się czuć wygrany, bo z uzasadnienia wynika, że kredyt jest walutowy i umowa jest ważna, mimo że niektóre klauzule mogą być uznane za abuzywne. Jeśli klauzula dotycząca przeliczenia kursu walut okazałaby się niedozwolona, to nie wiadomo, czy bank w ogóle wypłacił kredyt zgodnie z umową – wynika z ustnego uzasadnienia SN. Zgodził się on z SA, że problem nie dotyczy nieważności samej umowy, lecz kwot zapłaconych bankowi tytułem rat.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Wyjątkowa okazja: kup kwartalną e-prenumeratę, dostaniesz kolejny kwartał gratis!
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

Powiązane artykuły

© Licencja na publikację

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.