Analizy

Nietypowe, a nawet dziwne spółki potrafią przynieść niezłe zyski

Na świecie jest notowanych sporo firm działających w różnych, często bardzo nietypowych branżach. Niektóre mogą wydawać się mało atrakcyjne, ale dają szanse na spory zarobek.
Adobestock

Inwestorzy giełdowi przyzwyczajeni są do spółek reprezentujących największe pod względem wagi w indeksach czy kapitalizacji branże, takie jak finanse (banki i ubezpieczenia), technologie (firmy informatyczne, internetowe, producenci smartfonów czy komputerów), wydobycie i surowce (kopalnie, firmy petrochemiczne i gazowe) czy handel, usługi i „tradycyjny" przemysł. Zwykle to wielkie, płynne spółki, którymi zajmują się analitycy i inwestorzy, znają je jak własną kieszeń. Na światowych giełdach notowane są jednak firmy z innych branż, nie aż tak popularnych, których działalność jest mniej typowa, a czasami wręcz dziwna.

Cmentarze, broń, kasyna i erotyka

Ameryka to kraj nie tylko wielkich, ale i różnych możliwości. Kiedyś na tamtejszym rynku OTC notowana była spółka Lingerie Fighting Chhampionships, która – jak wskazuje nazwa – organizowała walki kobiet ubranych wyłącznie w bieliznę. Sukcesu finansowego nie osiągnęła, przez pięć lat kurs spadł z 2,8 USD do niemal zera i kapitalizacja sięga tylko 200 tys. USD. Lepiej poradziła sobie inna spółka z branży – słynne WWE, czyli organizator spektakularnych, uwielbianych przez Amerykanów walk wrestlingowych. Mimo że kurs ostatnio jest pod presją, spadł przez trzy lata o prawie 40 proc., to kapitalizacja jest jak na nasze standardy imponująca – 3 mld USD (czyli mniej więcej tyle samo, ile Pekao czy LPP).

Ciekawą spółką jest Innovative Industrial Properties. To firma skonstruowana jako fundusz inwestycyjny działający na rynku nieruchomości, który musi przeznaczać na dywidendę co najmniej 90 proc. zysku brutto. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że spółka działa na rozgrzanym, ale bardzo zmiennym i ryzykownym rynku marihuany. Kurs jej akcji od debiutu cztery lata temu urósł o ponad 600 proc. i kapitalizacja sięga 900 mln USD.

Zamiłowanie Amerykanów do broni jest powszechnie znane, nie powinna więc dziwić obecność na tamtejszej giełdzie Sturm Ruger & Company, producenta rewolwerów, pistoletów i broni myśliwskiej. Notowania tej wycenianej na 1,1 mld USD firmy w ostatnich latach zwyżkowały, a dodatkowo dzieli się zyskami, oferując stopy dywidendy sięgające 2–4 proc. Broń to nie tylko domena Jankesów. Na praskiej giełdzie notowana jest Ceska Zbrojovka. Producent wielu rodzajów broni przeprowadził miesiąc temu IPO i pozyskał ponad 800 mln CZK, obecna kapitalizacja grupy sięga 8,6 mld CZK (blisko 1,5 mld zł). W pierwszej połowie 2020 r. spółka miała rekordowe przychody wynoszące 3,4 mld CZK i 382 mln CZK zysku netto.

Pozostając przy broni – na Nasdaq notowany jest Axon, producent paralizatorów dla policji i innych służb. Jego główny produkt, czyli paralizator taser, wystrzeliwuje dwie elektrody w formie małych harpunów, które połączone są cienkim przewodem z paralizatorem i pozwalają na porażenie prądem nawet z odległości kilku metrów. Niestety, zdarzają się ofiary śmiertelne po użyciu tych paralizatorów, takie przypadki były także w Polsce. Axon dobrze radzi sobie na giełdzie, kurs akcji przez pięć lat urósł pięciokrotnie i firma wyceniana jest na 6,9 mld USD.

Jak głosi przysłowie, pewne są tylko śmierć i podatki. Na tym pierwszym „rynku" działa Service Corporation International, czyli dostawca kompleksowych usług i produktów pogrzebowych. Przez pięć lat kurs akcji SCI urósł o 80 proc., a kapitalizacja do 8 mld USD. Firma prowadzi 1900 domów pogrzebowych i ponad 400 cmentarzy w 44 stanach. Osiąga rocznie 3,2 mld USD przychodów i jest liderem rynku pogrzebowego w USA z 16-proc. udziałem.

Wiemy, jak drogie są usługi dentystyczne i ortodontyczne, ale dzięki Align Technology zarobić na tej branży mogą nie tylko dentyści, ale także inwestorzy. Wyceniana na blisko 39 mld USD (przez pięć lat kurs akcji skoczył aż do 490 z 60 USD) firma produkuje głównie nakładki zastępujące druty prostujące zęby oraz systemy skanujące wnętrze jamy ustnej. Zarabiać można także w pozornie nudnej branży. WestRock to druga co do wielkości w USA firma produkująca opakowania z tektury falistej i kartonów oraz zautomatyzowane linie pakujące. Jej roczne przychody sięgają 18 mld USD, zatrudnia 50 tys. pracowników w ponad 30 krajach. Kurs akcji ma za sobą duże wzloty i upadki. Obecna wycena to 10,3 mld USD. Ciekawą firmą jest amerykańska Odyssey Marine Exploration, która prowadzi poszukiwania wraków statków na dużych głębokościach i przy okazji produkuje filmy dokumentalne na ten temat. Jej notowania cechują się dużą zmiennością i nie radzą sobie najlepiej, kapitalizacja to tylko 85 mln USD.

Notowane są także kluby piłkarskie. Manchester United na nowojorskiej giełdzie wyceniany jest na prawie 2,3 mld USD, ale ostatnie lata dla inwestorów były trudne, kurs był pod presją. Na niespełna 1 mld euro na mediolańskiej giełdzie wyceniany jest Juventus Turyn, którego notowania pną się w górę, a piłkarze odnoszą sukcesy. Borussia Dortmund, notowana we Frankfurcie, jest znacznie mniejsza (400 mln euro).

Z kolei na australijskiej giełdzie notowany był kiedyś dom publiczny i klub striptizu Planet Platinum z Melbourne, mieniący się największym tego typu przybytkiem na półkuli południowej. Kiedyś wypłacał nawet dywidendę, ale pod koniec 2015 r. zbankrutował. Wydawać by się mogło, że stary jak świat biznes ma sprawdzony model działania, ale zdaniem sądu firma była tak źle prowadzona, że nie była nawet w stanie zwoływać rocznych walnych zgromadzeń ani prawidłowo wypełniać obowiązków informacyjnych. W USA wciąż notowana jest firma z tej branży. RCI Hospitality Holding to właściciel 35 nocnych klubów i stron WWW dla dorosłych, o kapitalizacji rzędu 220 mln USD, który jednak inwestorów nie rozpieszcza. W Ameryce notowane są także inne nietypowe biznesy wykorzystujące ludzkie słabości, np. kasyna Las Vegas Sands o kapitalizacji aż 39 mld USD. Jednak ostatnio kurs radzi sobie słabo, do czego przyczyniła się pandemia.

Trzeba dobrze poznać nietypowy biznes

Inwestorów jednak mniej interesuje czy branża, w której działa spółka, jest dziwna. Ważne czy jest atrakcyjna oraz perspektywiczna i – co najistotniejsze – czy firma potrafi to wykorzystać, zwiększyć zysk i kapitalizację. – W przypadku mniej typowych biznesów wiele zależy od ich specyfiki. M.in. od tego, czy jest to działalność z długą historią i stabilnymi wynikami, czy może nowy koncept dopiero liczący na dynamiczny wzrost sprzedaży? Inwestowanie w mniej popularne rodzaje biznesów może wiązać się z mniejszą płynnością handlu i należy ten aspekt uwzględnić, analizując potencjalną inwestycję. Z drugiej strony mniejsze zainteresowanie tego typu przedsiębiorstwami stwarza szansę na szybsze zauważenie okazji inwestycyjnej i zbudowanie pozycji, zanim grube ryby ją dostrzegą lub gdy wciąż będzie to dla nich za mały podmiot by się nim zainteresować – radzi Mateusz Namysł, analityk mBanku.

Dodaje, że inwestowanie w nietypowe spółki może być ciekawą strategią, jeśli będziemy w stanie dobrze poznać ich działalność i perspektywy. Uwzględnienie tego typu spółek w małej części portfela może pomóc wygenerować lepsze wyniki inwestycyjne. Poza tym to, co kiedyś wydawało się niszową i dziwną działalnością, może stać się dużą i dochodową branżą. Wystarczy wspomnieć producentów gier, którzy od lat w niektórych krajach (teraz także w Polsce) należą do giełdowej pierwszej ligi.

Powiązane artykuły

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.