Analizy

Regionalne spółki z GPW wygrywają z niedźwiedziami

Nie wszystkie indeksy naszej giełdy w tym roku dołują. Jeden z nich zdecydowanie się wyróżnia, zyskując od początku roku prawie 10 proc. Mowa o WIG-CEE, obejmującym spółki z regionu Europy Środkowej i Wschodniej obecne na warszawskim parkiecie. Czy mogą być teraz atrakcyjną inwestycją?
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

Indeks WIG-CEE od początku roku świeci na zielono, czego nie można powiedzieć o WIG20 czy WIG, które straciły po ok. 14 proc. Ostatnie spadki prawie wcale go nie dotknęły, a udaną ma też dłuższą historię – także dwa poprzednie lata kończył na wyraźnym plusie, a łącznie przez ten czas zyskał ponad 40 proc. Przebił tym samym historyczny szczyt z 2011 r. (indeks powstał w 2012 r., jednak przeliczono go wtedy na ponad rok wstecz).

Pierwsza sprawa, na którą zwracają uwagę analitycy, to sama możliwość porównywania WIG-CEE z krajowymi indeksami. Jednak jak zauważa Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ, nie jest do końca trafne. – Z indeksem WIG20 nie warto wykonywać porównań w długim okresie, gdyż nie uwzględnia on dywidend, w przeciwieństwie do WIG-CEE. Dodatkowo z nielicznymi wyjątkami akcje tworzące ten indeks nie cieszą się większą popularnością czy płynnością obrotu – zaznacza.

Czterech bohaterów, a każdy z innej bajki

Choć w całym indeksie jest teraz 17 spółek, to za jego dobre wyniki odpowiada zaledwie kilka. – Analizując zachowanie WIG-CEE, trzeba pamiętać o jego specyficznej charakterystyce. Za jego zmiany w niemalże 90 proc. odpowiadają cztery spółki, które w ostatnim czasie radziły sobie dobrze lub bardzo dobrze. Od początku tego roku akcje wszystkich czterech firm są na plusie, a przez ostatnie trzy lata walory dwóch z nich zyskały przynajmniej 50 proc., a dwóch pozostałych na wartości zyskały lekko bądź osiągnęły wynik bliski zera. Wszystkie cztery podmioty systematycznie dzielą się mniejszymi bądź większymi dywidendami, a obecność państwa w ich akcjonariacie nie jest takim stygmatem jak w przypadku rodzimych koncernów – dodaje Bugaj.

Foto: GG Parkiet

– Nie można jednak popadać w hurraoptymizm związany z dobrym wynikiem wypracowanym od 2015 r. Wcześniej indeks nie radził sobie najlepiej i przez ostatnie osiem lat zyskał zaledwie ok. 8 proc., co jest już gorszym rezultatem od krajowego indeksu WIG i bardzo zbliżonym do wyniku WIG20TR (WIG20 z uwzględnieniem dywidend – red.) – podkreśla analityk DM BOŚ.

Foto: GG Parkiet

Wspomniane cztery spółki, które decydują o losach indeksu, to Kernel, CEZ, MOL i Krka. Każda z nich reprezentuje inny kraj i inną branżę. Jakie są ich perspektywy?

Gorsza pogoda dla paliw

MOL posiada największy – bo aż 26,5 proc. – udział w indeksie. Akcje tego węgierskiego paliwowego giganta przez ostatnie trzy lata zdrożały o blisko 95 proc. Koncern ma za sobą świetny okres, jednak aktualne pogorszenie sytuacji w branży odbija się na notowaniach, które od początku roku wzrosły zaledwie o 0,3 proc. – Bardzo ważne dla spółki jest otoczenie makroekonomiczne, ponieważ to ono decyduje o jej wynikach. Ostatnie kilka lat to był złoty okres dla sektora rafineryjnego i petrochemicznego, co pozwoliło spółce realizować wysokie marże, natomiast obecnie sytuacja się pogorszyła, co spowodowało spadek wyników w tym segmencie. Tę lukę powinna jednak w dużym stopniu wypełnić inna odnoga działalności spółki – segment wydobywczy – tłumaczy Kamil Kliszcz, analityk DM mBanku.

Spółka ma w planach również zwiększenie inwestycji. – Wraz z uruchomieniem strategii transformacyjnej 2030 planujemy znaczące inwestycje w segmencie petrochemicznym, o wartości 4,5 mld USD do 2030 r. W ciągu najbliższych pięciu lat przeznaczymy 1,4 mld USD na naszą flagową inwestycję w poliole na bazie tlenku propylenu, wysokiej jakości produktu stosowanego w przemyśle motoryzacyjnym, budowlanym, w produkcji opakowań i mebli – tłumaczy Anna Wiśniowska, odpowiedzialna za kontakt z mediami grupy MOL.

Krka to słoweńska spółka z branży farmaceutycznej, która ma 24,4 proc. udziałów w WIG-CEE. Od początku jej papiery zdrożały o ok. 8 proc., jednak ostatnie trzy lata nie były tak udane – stopa zwrotu za cały ten okres to ok. 0,5 proc. Podstawowym obszarem działalności Krka jest produkcja i sprzedaż leków na receptę i bez recepty oraz produktów weterynaryjnych. Spółka koncentruje się na rozwoju własnych leków generycznych, które sprzedawane pod jej własną marką. Zysk netto Krka za 2017 r. wyniósł 169,2 mln euro, spółka przeznaczyła z niego 92,8 mln euro na dywidendę, która została wypłacona w lipcu (2,9 euro za akcje).

Siła w elektrowni atomowej

Czeski CEZ posiada 24,2-proc. udział w WIG-CEE. Notowania tego energetycznego giganta wzrosły przez ostatnie trzy lata o ok. 50 proc., a od początku roku o ponad 15 proc. Są to znacznie lepsze wyniki niż naszych krajowych spółek energetycznych (Tauron, Enea, Energa, PGE), które od początku roku tracą po więcej niż 15 proc. Krzysztof Kubiszewski z DM Trigon tłumaczy, co wyróżnia CEZ. – CEZ posiada elektrownię atomową, dla której wzrost notowań CO2 oznacza dodatkową marżę. To odróżnia czeską spółkę od polskich, które bazują głównie na węglu i abstrakcyjnych z perspektywy potencjału ich bilansu planach budowy bardzo drogich elektrowni atomowych – komentuje Kubiszewski.

Co skłania inwestorów do inwestycji w CEZ zdaniem samej spółki? – Cena akcji CEZ jest ściśle skorelowana z rozwojem cen energii elektrycznej w Niemczech, które rosną od 2016 r. Wyższe ceny energii elektrycznej przełożą się na wyższe marże naszych elektrowni w przyszłości, a cena akcji to odzwierciedla. Uważamy, że polskim inwestorom podoba się to, że Capex (wydatki inwestycyjne – red.) będzie na stabilnym i niższym poziomie niż w przeszłości, co pozwala spółce wypłacać dużą część zysków w postaci dywidend – tłumaczy Barbara Seidlova, odpowiedzialna za relacje inwestorskie CEZ.

Ukraiński Kernel, którego udział w indeksie wynosi 14,3 proc. i którego notowania wzrosły od początku roku o ok. 6 proc., zdaniem analityków prezentuje się atrakcyjnie. – Spółka ma bardzo dobre perspektywy na nadchodzący rok. Związane jest to z bardzo udanymi zbiorami zbóż – szczególnie kukurydzy i słonecznika. Zbiory kukurydzy mogą okazać się rekordowe w historii Ukrainy, a ponieważ jej sprzedaż generuje największe przychody, będzie to miało pozytywny wpływ na wyniki finansowe. Spółka będzie realizowała również wyższe marże w segmencie dystrybucji oleju słonecznikowego. Ceny produktów rolnych są znacznie lepsze niż w dwóch ostatnich latach i oczekujemy, że raport za IV kwartał 2018 r. przełamie trend, który trwał przez sześć ostatnich kwartałów, gdzie spółka wykazywała gorsze wyniki rok do roku – komentuje Jakub Szkopek, analityk DM mBanku.

Spośród pozostałych spółek z WIG-CEE warta uwagi jest estońska spółka Silvano Fashion Group, której cena akcji przez ostatnie trzy lata wzrosła o ok. 170 proc., a w tym roku o kilka procent. Jej wpływ na indeks jest jednak niski (2 proc. udziału). Spółka jest międzynarodową grupą, zajmującą się m.in. projektowaniem, produkcją i sprzedażą hurtową bielizny damskiej. Produkty sprzedawane są do 23 różnych krajów, jednak najważniejszymi rynkami zbytu są Rosja, Białoruś, Ukraina i kraje bałtyckie. Silvano Fashion Group notowany jest również na giełdzie Nasdaq.

Największe spadki w tym roku zanotowała ukraińska Astarta, która odpowiada za niecałe 1,9 proc. indeksu. Od początku roku jej akcje staniały o ponad 41 proc. Spółka prowadzi działalność rolniczą, koncentruje się przede wszystkim na uprawie buraków cukrowych, zbóż i nasion roślin oleistych oraz produkcji cukru. Spadki są związane wynikami spółki, które w 2018 r. były pod presją, a prognozy na 2019 r. dla rynku cukru na Ukrainie nie są jednoznaczne, co może zniechęcać inwestorów.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.