Analizy

Pandemia spustoszyła indeks spółek dywidendowych na GPW

WIGdiv, gromadzący firmy regularnie dzielące się zyskiem, lada chwila będzie o prawie jedną trzecią mniej liczny niż na koniec ubiegłego roku. GPW nie zastosuje taryfy ulgowej z powodu pandemii, ale rozważa zmianę metodologii.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Jeszcze na koniec 2019 r. indeks WIGdiv zrzeszał 42 emitentów, ale pandemia i jej uderzenie w gospodarkę spowodowały, że liczba ta mocno się skurczyła, a to prawdopodobnie jeszcze nie koniec.

Ubyło już 11 spółek

W skład WIGdiv mogą trafić tylko spółki z indeksów WIG20, mWIG40 i sWIG80, które w ostatnich pięciu latach regularnie wypłacały dywidendę (w przypadku niedawnych debiutantów liczy się także czas sprzed wejścia na giełdę). Choćby jeden rok bez wypłaty skutkuje usunięciem z indeksu. Taki zaostrzony warunek wprowadzono w grudniu 2016 r., wcześniej kryteria były łagodniejsze: do indeksu zaliczano firmy, które w ostatnich pięciu latach przynajmniej trzy razy wypłaciły dywidendę. Wrócić do indeksu jest zatem znacznie trudniej, bo odbudowa dywidendowej historii trwa aż pięć lat. Regularne zmiany składu indeksu dokonywane są według stanu na koniec listopada (prowadzone są też korekty kwartalne, odbywające się po zakończeniu sesji w trzeci piątek marca, czerwca, września i służą dostosowaniu wag).

Jednak czasami dochodzi do zmian nadzwyczajnych skutkujących usunięciem spółki z WIGdiv. Dzieje się tak, gdy walne zgromadzenie danej spółki podejmie decyzję o niewypłacaniu dywidendy w bieżącym roku. Taka korekta nadzwyczajna przeprowadzana jest niezwłocznie i tylko w ostatnich kilku miesiącach z tego powodu z indeksu wykreślono 11 firm. Usunięto m.in. Kruka, Alumetal, Eurocash, Wielton, Sanok, Inter Cars, CCC, Stalprodukt. Do tego dochodzą duże i płynne jak na GPW oraz stabilne spółki finansowe, takie jak Pekao i PZU oraz mniejszy Bank Handlowy. Do grona tego najprawdopodobniej dołączy także inna duża firma – LPP, której akcjonariusze 18 września, zgodnie z zaleceniem zarządu, będą decydować o niewypłacaniu dywidendy. LPP przez dekadę dzieliło się zyskiem, ale stopy dywidendy były niewielkie (najczęściej około 1 proc.). Inna sprawa to PZU, Pekao i Handlowy, których stopy dywidendy były jednymi z najwyższych na GPW (rzędu 5–7 proc.). Tegoroczny brak dywidendy ubezpieczyciela będzie pierwszym w jego giełdowej historii trwającej od maja 2010 r., w przypadku banków ostatni brak wypłaty przypadł w kryzysowym 2009 r. Nie wiadomo co ze Skarbcem Holding, który ma przesunięty rok obrotowy i pojawiały się nadzieje, o czym pisali analitycy Santander Biura Maklerskiego, na wielką dywidendę jesienią.

Foto: GG Parkiet

Pandemia to stan nadzwyczajny, niosący wielką niepewność i nieoczekiwane zmiany. Czy w związku z tym GPW rozważa powstrzymanie się od usuwania z WIGdiv spółek, którym pandemia przeszkodziła w wypłacie w tym roku?

Biuro prasowe GPW odpowiada, że mając na uwadze sytuację epidemiologiczną i jej wpływ na politykę dywidendową w spółkach, GPW Benchmark przeprowadziła konsultacje z Komitetem Indeksów Giełdowych, pełniącym funkcje konsultacyjno-doradcze w zakresie metodyki i praktyki opracowywania indeksów giełdowych, oraz z Komitetem Nadzorczym Wskaźników Referencyjnych Rynku Kapitałowego, będącym jednostką nadzorczą GPW Benchmark jako administratora indeksów giełdowych, w zakresie dalszego postępowania w sytuacji spadającej liczby spółek w indeksie.

Foto: GG Parkiet

„W ramach bieżących konsultacji z komitetami funkcjonującymi w strukturze administratora podkreślono nadrzędną cechę indeksu WIGdiv, jaką jest obejmowanie składem spółek regularnie wypłacających dywidendę. Mając na względzie definicję indeksu, podjęto decyzję o niepodejmowaniu działań zmieniających definicję i zasady jego opracowywania" – zaznacza biuro prasowe GPW.

Jednak podjęte zostały prace analityczne mające na celu wytyczenie ram ewentualnych zmian w zasadach opracowywania indeksu WIGdiv, zapewniające ciągłość definicyjną i spójność metodologiczną, a jednocześnie odporność indeksu na sytuacje nadzwyczajne. Wcześniej pojawiły się pytania, czy nie należy dokonać innych zmian w metodologii, biorąc pod uwagę, że klasyfikowane są w nim wyłącznie spółki z trzech głównych indeksów. Poza tym wątpliwości budzi kryterium pięcioletniej ciągłości w wypłatach (bez choćby rocznej przerwy niezawinionej przez spółkę, np. spowodowanej dużymi inwestycjami lub czynnikami regulacyjnymi), a także fakt, że wystarczy choćby symboliczny wskaźnik wypłaty dywidendy (być może warto byłoby wprowadzić warunek minimalnej stopy dywidendy).

Giełda wskazuje, że jej spółka GPW Benchmark jako administrator indeksów giełdowych, w przypadku zmiany metody opracowywania indeksu, jest zobowiązana do przeprowadzenia publicznych konsultacji z podmiotami rynku kapitałowego w przypadku kwalifikacji owej zmiany jako istotnej.

Jednak malejąca liczba firm w WIGdiv to nie tylko skutek pandemii – na koniec 2018 r. było w tym indeksie 46 spółek (42 na koniec 2017 r.). Opuszczały go głównie te państwowe, jak PGE, Energa, Enea, Tauron, KGHM, a także prywatne, które zostały wycofane z giełdy (m.in. Robyg i Synthos) lub z innych powodów musiały wstrzymać wypłaty.

Atrakcyjne typy?

Czy warto interesować się firmami z WIGdiv? – Na rynek staram się patrzeć szeroko, w tym przez ten indeks. Wysoką wartość stopy dywidendy dla WIGdiv traktuję jako uwiarygodnienie atrakcyjnych wycen na GPW, zwiększając szanse na atrakcyjne stopy zwrotu – mówi Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu analiz i doradztwa w Noble Securities. Stopa dywidendy WIGdiv wynosi 3,6 proc., dla WIG to 1,9 proc.

Teoretycznie spółki należące do WIGdiv, czyli płacące regularnie dywidendę, powinny być stabilniejsze, bo notują regularne zyski, mają lepszą sytuację finansową i rynkową (choć nie jest to reguła). Można je określić jako spółki typu wartościowego, czasami defensywne, mniej inwestujące w rozwój. To przeciwieństwo firm wzrostowych, które szybko zwiększają skalę działania, inwestują i mają zwykle wyższe wskaźniki wyceny. Podczas pandemii WIGdiv był bardziej stabilny i stracił mniej niż rynek (więcej w ramce).

– WIGdiv ma wartość o tyle, że są w nim ujęte spółki płacące od lat dywidendę, więc inwestorzy zainteresowani firmami dzielącymi się zyskiem mogą w ten sposób szybko znaleźć spółki o takiej charakterystyce – mówi Mateusz Namysł, analityk mBanku. Dodaje, że najważniejsza jest obecna perspektywa wypłaty, co potrafi się drastycznie zmieniać. – Kiedyś myślano, że spółkami płacącymi istotne dywidendy będą firmy energetyczne. Patrząc na zachowanie w długim terminie, nie widać wyraźnej przewagi spółek dywidendowych nad niedywidendowymi, choć niskie stopy procentowe mogą wzmóc zainteresowanie inwestorów tymi pierwszymi. Teraz modne są wzrostowe spółki technologiczne i inwestorzy liczą, że kiedy będą one dojrzałe, będą się dzielić z akcjonariuszami zyskiem. Spółki płacące od lat dywidendę w obecnym środowisku nie powinny liczyć na istotne premie w wycenie – dodaje Namysł.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.