Analizy

Ile potrwa duża siła małych spółek?

Wprawdzie relatywne zachowanie indeksów grupujących firmy małe i średnie może już nie być aż tak dobre w porównaniu z WIG20, ale i tak w tym gronie można szukać okazji do inwestycji.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Jeszcze wiosną ubiegłego roku pewnie mało kto przypuszczał, że indeks szerokiego rynku WIG znajdzie się teraz w pobliżu rekordu wszech czasów z połowy 2007 r., w okolicach 68 000 pkt. Od dołka z marca 2020 r., spowodowanego pandemią, wskaźnik ten zyskał aż 80 proc., tylko od końcówki marca urósł o prawie 15 proc. (podobnie jak od początku roku). Jednak dobra koniunktura na GPW nie dotyczy wszystkich segmentów rynku. Najlepiej wypadły głównie małe i średnie spółki, wyraźnie słabiej blue chips.

Trendy wspierają gospodarkę i spółki

sWIG80, zrzeszający małe firmy, zyskał przez rok 58 proc., mWIG40 zaś urósł w tym czasie o 42 proc. WIG20 Total Rerturn (uwzględniający wypłacane dywidendy) zyskał tylko 24 proc. Podobnie wyglądają tegoroczne statystyki – od początku stycznia sWIG80 i mWIG40 urosły odpowiednio o 30 proc. i 24 proc. w porównaniu z 12 proc. zwyżki WIG20 TR. W ostatnim miesiącu jednak małe spółki wypadły nieznacznie słabiej niż średnie i duże. Relatywna siła sWIG80 wyczerpuje się, czy może być utrzymana w kolejnych miesiącach?

– Wydaje mi się, że indeks sWIG80 zyskał sporo dzięki aktywności indywidualnych inwestorów, stąd można poniekąd podciągnąć jego duży wzrost pod hossę covidową, natomiast nie jest to nieuzasadnione fundamentalnie. Wiele spółek z tego indeksu, z branż takich jak motoryzacja, przemysł, dystrybucja IT czy ogólnie IT, poprawiło wyniki i dalej wskaźnikowo wyceniane są nisko. Zawierają jednak komponent niepewności związany z tym, czy wyniki są do utrzymania w normalnych warunkach gospodarczych. Z drugiej strony jest grupa spółek, które nie odrobiły wciąż pandemicznych strat i czekają na ewidentny koniec pandemii. Wydaje się, że indeks ma jeszcze spory potencjał do wzrostu – uważa Łukasz Rozbicki, zarządzający w MM Prime TFI.

Foto: GG Parkiet

– Biorąc pod uwagę względną siłę indeksu sWIG80 w ostatnich kilku miesiącach, czy nawet w dłuższej perspektywie, trudno oczekiwać, że dynamika zwyżek małych spółek zostanie utrzymana na tak wysokim poziomie, do którego przyzwyczaił nas ten indeks w ostatnim czasie. Z drugiej jednak strony nie oznacza to nagłego zatrzymania zwyżek. Patrząc na kompozycję indeksu, odzwierciedla ona pozytywne tendencje obserwowane w gospodarce w dużo lepszym stopniu, niż jest to w przypadku mWIG40 czy WIG20. Część branż powinna utrzymać wzrostowy trend w drugiej połowie roku, chociaż stopień uwzględnienia w wycenach spółek z sWIG80 pozytywnych tendencji gospodarczych wydaje się już wysoki – komentuje Kamil Hajdamowicz, zarządzający w Vienna Life.

Struktura indeksów pod względem branż często jest kluczem do wyjaśnienia różnic w zachowaniu trzech głównych indeksów na GPW. Gdy na Książęcą trafia spory kapitał zagraniczny, szczególnie szukający spółek finansowych czy korzystających z konsumpcji lub generalnie firm z branż cyklicznych (w tym surowcowych), zyskiwał WIG20. Z kolei popyt krajowych inwestorów, wspierany napływami do TFI, a teraz także do pracowniczych planów kapitałowych, wspierał zwykle głównie małe i średnie spółki, które są mniej płynne i w mniejszym stopniu są obiektem zainteresowania zagranicznych inwestorów. Dodatkowo w mWIG40 i sWIG80 więcej jest przedstawicieli branż, w tym eksporterów, które stanowią o sile polskiej gospodarki. Jednak obecny WIG20, w którym notowane są technologiczne spółki takie jak Allegro czy CD Projekt, nie jest już tym samym skostniałym indeksem zdominowanym przez przedstawicieli „starej gospodarki", szczególnie firmy państwowe (choć akurat wspomniane dwie spółki radzą sobie w tym roku słabo). Mniej w WIG20 jest już także banków (wypadły niedawno mBank i Alior), ale akurat teraz działa to na niekorzyść blue chips, a na korzyść mWIG40, bo banki to najsilniejsza branża w tym roku na GPW (obok motoryzacji).

Foto: GG Parkiet

– Ostatnie zwyżki indeksów związane są z dynamiczną poprawą wyników z niskiej ubiegłorocznej bazy, ale także z oczekiwaną poprawą rezultatów w kolejnych kwartałach. Spodziewana poprawa wyników sprawia, że pomimo dynamicznych zwyżek indeksów wyceny znajdują się w okolicy średnich historycznych. Indeks sWIG80 był dodatkowo jednym z głównych beneficjentów napływu kapitału na giełdę. W kolejnych miesiącach można oczekiwać dalszego przepływu środków pieniężnych w związku z dobrymi wynikami funduszy oraz realnie ujemnym oprocentowaniem depozytów. Relatywna siła indeksu sWIG80 może stopniowo wygasać względem większych spółek, jednak kluczem pozostaje odpowiednia selekcja – zaznacza Bartosz Pawlak, zarządzający w Baltic Capital TFI. Lokaty w bankach de facto przestały istnieć, a sięgająca 4 proc. inflacja skłania Polaków do przenoszenia pieniędzy z banków. Część trafia na zakupy mieszkań, ale część także na rynek kapitałowy, co widać po niezłej sprzedaży TFI, i utrzymuje się przepływ kapitału do bardziej ryzykownych funduszy, w tym akcji (także polskich).

Rotacja traci siłę?

Które branże mogą być motorem pociągowym indeksów małych i średnich spółek, a które mogą ciągnąć je w dół? – Na plus wyróżniać powinni się w dalszym ciągu deweloperzy i firmy okołobudowlane, które mogą korzystać z otoczenia niskich stóp procentowych i związanym z tym boomem na rynku budowlanym. Perspektywy poprawy wyników mają przed sobą spółki przemysłowe. Pomimo silnych zwyżek dobrze w drugiej połowie roku powinny wypaść banki, w czym może pomóc ewentualna zgoda Komisji Nadzoru Finansowego na wypłatę dywidend za 2020 r. Dalszej poprawy wyników oczekiwałbym w przypadku branży motoryzacyjnej. W drugim półroczu do zwyżek powrócić mogą nieco zapomniani w ostatnich miesiącach producenci gier – uważa Hajdamowicz. Jego zdaniem słabiej wypadać mogą spółki, które są biorcami rosnących kosztów surowców. Przykładem może być branża chemiczna. – W dalszym ciągu słabiej wobec rynku wypadać mogą spółki biotechnologiczne, gwiazdy z 2020 r. Pod znakiem zapytania stoją spółki surowcowe, w tym z branży spożywczej. Trudno szacować, czy wzrost cen w tym sektorze utrzyma się w drugiej połowie roku – mówi ekspert Vienny Life.

Foto: GG Parkiet

Od początku roku najlepiej wypadły branżowe indeksy zrzeszające banki (to głównie duże i średnie spółki) oraz firmy motoryzacyjne, które urosły po około 44 proc. W podobnym stopniu zyskał WIG-leki, którego przedstawiciele są w indeksach mWIG40 i sWIG80. WIG-energia i WIG-odzież zyskały po około 40 proc. Nieźle wypadli też przedstawiciele branży spożywczej, mediowej, nieruchomości i branży budowlanej. WIG-informatyka zyskał relatywnie niewiele, bo 11 proc., WIG-telekomunikacja nawet stracił 2 proc. Najsłabiej poradził sobie WIG.GAMES – jest blisko 21 proc. pod kreską.

– Zakładam, że obecnie należy obserwować te branże, które mogą jeszcze zyskiwać na wychodzeniu z pandemii. Jedną z nich może być np. turystyka. Spodziewam się, że dalsza cyfryzacja życia będzie dalej premiować spółki IT i dystrybutorów IT, z których niektórzy wyceniani są wciąż nisko. Spółki zajmujące się e-commerce także mogą być ciekawą długoterminową inwestycją. Dosyć wysokie koszty materiałów i pracy mogą natomiast w końcu uderzyć w marże branży budowlanej. Problem wysokich cen drewna sygnalizuje też spółka Forte, a więc dla branży producentów mebli mogą nadchodzić trudne czasy – wskazuje Rozbicki.

Zdaniem Pawlaka w kolejnych miesiącach można oczekiwać spowolnienia tempa rotacji do spółek cyklicznych (w poprzednich miesiącach zyskiwały względem tych wzrostowych). – Ostatnie dane makroekonomiczne, w tym wskaźnik koniunktury i nastrojów (ISM Manufacturing), pokazują spowolnienie tempa wzrostu przemysłu. Gorsze od prognoz dane makroekonomiczne mogą spowodować tymczasowy spadek oczekiwań inflacyjnych, wspierając zachowanie sektora technologicznego, jednak ewentualna korekta spółek cyklicznych może być okazją do selektywnego zwiększenia udziałów w tych firmach – ocenia ekspert Baltic Capital TFI.

 

Najwyższą stopę zwrotu z indeksu mWIG40 od początku roku mimo korekty wiosną zanotował Mabion, który zyskał 270 proc. (teraz jest już notowany w sWIG80). Bardzo mocno na plusie są też m.in. Kruk (97 proc.), mBank (71 proc.), Develia (62 proc.), Inter Cars i PKP Cargo (po 58 proc.), Ciech (51 proc.) oraz Millennium (49 proc.) i Alior (46 proc.). Wysokie dwucyfrowe wzrosty zanotowali też m.in. Enea, Kęty, Dom Development, Bank Handlowy, Comarch czy Azoty i Live Chat. Biorąc pod uwagę wagę w indeksie i skalę zwyżek, największy wpływ na wzrost mWIG40 mieli Kruk, mBank, Kęty, Inter Cars, Millennium i Alior – wynika z danych Bloomberga. Mało które spółki średniej wielkości są na minusie od początku roku. Producenci gier – PlayWay i Ten Square Games – po wielkich wzrostach w poprzednich latach stracili odpowiednio 24 proc. i 18 proc. Pod kreską są też m.in. OncoArendi, Mercator i Datawalk. MR

 

Również w sWIG80 gros spółek jest w tym roku na plusie. Kursy akcji 45 firm z tego wskaźnika urosły o co najmniej 20 proc. Najwięcej zyskali Asbis. Erbud i Serinus (po 190 proc.), Astarta (110 proc.), TIM (82 proc.), AB (72 proc.) i Wielton (62 proc.). Po blisko 60 proc. na plusie są m.in. R22, Atal, Agora, PCC Rokita czy Ferro. W okolicach 50 proc. zysku są Boombit, Pekabex, Unimot, Forte, Skarbiec, Getin Holding, Toya i IMC. Biorąc pod uwagę stopy zwrotu i udział spółek w sWIG80 największy wpływ na wzrost indeksu mieli Asbis, Astarta, Erbud, TIM i AB. Na minusie (licząc od początku roku) jest dziesięć firm obecnie notowanych w sWIG80. Najgorzej wypadł Harper Hygienics, który jest 32 proc. pod kreską. Grodno straciło 10 proc., Global Cosmed 8 proc., Lentex 4 proc., Apator i Ultimates są około 3 proc. na minusie. Skala przeceny większości małych firm, które w tym roku straciły, nie jest więc duża. MR

 

WIG20 zyskał w tym roku „tylko" 11,4 proc. Jednak na plusie jest większość, bo 13 spółek obecnie do niego zaklasyfikowanych. Notowania Orange Polska nie zmieniły się, a kursy pozostałych pięciu emitentów są pod kreską. Najlepiej poradziły sobie banki, których wyceny w 2020 r. były zdołowane mocniej niż przedstawicieli innych branż z WIG20. Pekao zyskał od początku roku 62 proc., PKO BP i Santander Bank Polska po 40 proc. (w podobnym stopniu zyskało też LPP). Duże odbicie notowań (+55 proc.) ucieszyło akcjonariuszy PGE, Orlen zyskał 36 proc. Po około 30 proc. zyskały CCC, JSW, Lotos i Tauron. Dwucyfrowe stopy zwrotu 12 firm z WIG20 zostały jednak w dużej mierze zneutralizowane przez głęboką przecenę CD Projektu (32 proc.) i Allegro (29 proc.), które mają dużą wagę w indeksie. Mercator stracił 38 proc. MR

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.