Analizy

#WykresDnia: Fedu eksperyment z inflacją

Obecna era inflacji monetarnej, która rozpoczęła się wraz z globalnym kryzysem finansowym i przyspieszyła podczas COVID-19, wydarzyła się tylko kilka razy w historii, zwłaszcza podczas wojny domowej i II wojny światowej.
Foto: Bloomberg
Foto: pbs.twimg.com

Mówiąc, że będzie dłużej tolerować wyższą inflację i nie będzie postępować zapobiegawczo w obliczu potencjalnej ponownej inflacji, Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych przeprowadza eksperyment polityki pieniężnej z długoterminowymi zagrożeniami dla stóp procentowych, kursów wymiany, wynagrodzeń, inwestycji, stabilności finansowej i ostatecznie rozwój ekonomiczny. Nie ma alternatywy dla obecnej łagodnej polityki pieniężnej, biorąc pod uwagę ciągłe zaburzenia w gospodarce USA. I chociaż wyższa inflacja nie jest bezpośrednim zagrożeniem, polityczne naciski na utrzymanie wyjątkowego wsparcia monetarnego i poszerzenie mandatu banku centralnego, wraz z dużymi bodźcami fiskalnymi, mogą stworzyć sytuację, która pozostawi Fedowi zbyt mało opcji i za późno - podkreśla Michael Monderer, starszy analityk ds. ekonomii globalnej ze Stratfor.

Tymczasem poniedziałkowa sesja przebiegała na Wall Street w cieniu kluczowych danych o inflacji i raportach o wynikach w dalszej części tygodnia. Obawy związane z rosnącą liczbą przypadków COVID-19 i problemy ze szczepieniami po tym, jak chiński urzędnik powiedział, że skuteczność szczepionek jest niska, wywarły presję na rynki akcji.

Jednak częściowe ponowne otwarcie Wielkiej Brytanii i optymistyczne komentarze prezesa Rezerwy Federalnej Jerome'a ??Powella dostarczyły pewnej pozytywnej opinii. Inwestorzy będą również oczekiwać na dane o cenach konsumpcyjnych we wtorek i wyniki największych banków - JPMorgan Chase, Goldman Sachs i Wells Fargo w tym tygodniu.

Departament Pracy USA podał w poniedziałek (a miał to zrobić w piątek), że indeks cen producenta, kluczowa miara inflacji, wzrósł w marcu o 1 proc. - to największy roczny wzrost od 2011 roku. Analitycy Goldman Sachs uważają, że w nadchodzących miesiącach pojawi się wyższa inflacja, co może pobudzić notowania firmy o dużym potencjale do wzrostu. - Nie walcz z Fedem to żart, który inwestorzy nauczyli się ignorować na własne ryzyko. To, czego bank centralny chce, to zwykle to, co dostaje, wcześniej czy później - stwierdzili zauważając, że interwencja Fed rok temu zapoczątkowała 80-proc. wzrost, który podniósł S&P 500 do rekordowego poziomu. Indeks wzrósł o 10 proc. od początku roku i obecnie jest notowany na poziomie około 4100 pkt, uważanym za specjalistów z Goldmana za docelowy w połowie roku. Cel banku na koniec roku zakłada wzrost o 5 proc. Według analityków Fed chce teraz wyższej inflacji. Zespół ekonomiczny banku spodziewał się, że odczyty inflacji wzrosną w nadchodzących miesiącach, osiągając szczyt na poziomie 2,3 proc. w kwietniu, a następnie spadną poniżej 2 proc. do 2023 roku. Jeśli chodzi o wpływ inflacji na spółki Goldman uważa, że chodzi o marże dodając, że niektóre firmy chronią je, przenosząc wyższe koszty na swoich konsumentów.

Firmy o niskich możliwościach kształtowania cen zawsze osiągały lepsze wyniki niż marże zysku S&P 500. Dla kontrastu, firmy o dużej sile ustalania cen „ostro opóźniały się" w ciągu ostatniego roku. Jednak rosnąca inflacja może oznaczać, że wkrótce się to zmieni, a te ostatnie mogą na tym skorzystać.

Goldman przewiduje, że w rozpoczynającym się® w przyszłym tygodniu sezonie wynikowym łączny raportowany wzrost sprzedaży wyniesie 5 proc., a zysk na akcję (EPS) wzrośnie o 19 proc. Ale to nie będzie miało większego znaczenia, uważają analitycy. - Trajektoria ożywienia gospodarczego sprawi, że metryki retrospektywne będą mniej istotne dla przyszłościowego rynku - twierdzą.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.