REKLAMA
REKLAMA

Analizy

#WykresDnia: Procenty (inwestycyjne) wina

Czy wróci popularność inwestowania w wartość wina? Analizując np. pięcioletnie stopy zwrotu z popularnych indeksów, nie można tego wykluczyć.
Foto: Adobestock
Foto: pbs.twimg.com

Jeroen Blokland z Robeco już wielokrotnie dostarczał nam wykresowych inspiracji. Tym razem zaprezentował grafikę dotyczącą cen wina, a konkretnie została porównana wartość indeksu Liv-ex 100 Fine Wine z ostatnich dwóch dekad. Wskaźnik ten przedstawia kształtowanie się cen 100 win, dla których istnieje duży popyt i silny rynek wtórny. Dominują w nim wina z regionu Bordeaux.

Na grafice widzimy, że od pierwszych lat XXI wieku ceny wina systematycznie rosły. Po chwilowym załamaniu związanym z początkiem kryzysu finansowego ceny wina ponownie zaczęły zwyżkować – aż do 2011 r. Następnie, od końca 2011 r. do końca 2015 r., ten trunek taniał. A w ostatnich latach ceny wina znowu istotnie wzrosły.

Londyńska giełda wina Liv-ex oblicza także inne indeksy. Przyjrzyjmy się osiąganym stopom zwrotu (dane na koniec marca). O ile brak jest zysków przy rocznej inwestycji, to już pięcioletnie stopy zwrotu mogą działać na wyobraźnię.

Foto: liv-ex.com

W kontekście inwestowania w wino, warto przypomnieć krajowy eksperyment, jaki nastąpił za sprawą Ipopema Fine Wine FIZ AN, który funkcjonował w latach 2008-2013. W archiwalnych materiałach zachęcających do nabywania certyfikatów funduszu opartego na inwestowaniu w wino podkreślano: że jest to coraz bardziej popularna klasa aktywów, rośnie popyt na ten trunek, a także jest to dobra dywersyfikacja portfela inwestycyjnego. Cena emisyjna jednego certyfikatu wynosiła 10 tys. zł. Niestety dla posiadaczy certyfikatów, fundusz osiągnął ujemną stopę zwrotu. Za przyczynę niepowodzenia uznano, że bessa na rynku akcji również negatywnie przełożyła się na inwestycje alternatywne, a także: koszty funkcjonowania funduszu były zbyt duże oraz fundusz miał niewielką skalę aktywów pod zarządzaniem.

SAŁ

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA