REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Wyzwania telemedycznych spółek

W ostatnich kwartałach inwestorzy pozbywają się akcji największych telemedycznych spółek notowanych na warszawskim parkiecie. Jakie problemy ciążą notowaniom? Czy zarządy mają pomysły, jak je rozwiązać?
Foto: Adobestock

Na głównym warszawskim parkiecie oraz na rynku NewConnect notowanych jest kilka telemedycznych spółek. Większość z nich boryka się obecnie ze sporymi problemami i wyzwaniami. Dobrze obrazują to taniejące akcje emitentów. Jaka przyszłość czeka Medicalgorithmics, Braster, Infoscan, Nestmedic oraz MedApp?

Perspektywiczna branża

Akcje spółki Infoscan mocno drożeją od lutego 2017 r. Wówczas kosztowały niespełna 0,8 zł, a kapitalizacja wynosiła 2 mln zł. Obecnie firma wyceniana jest na blisko 50 mln zł, a akcje kosztują 10,85 zł. Historyczny szczyt w cenach zamknięcia został ustanowiony 6 marca na 11,65 zł. W najbliższym czasie byki będą próbowały sforsować ten poziom. Wsparciem jest natomiast okrągły poziom 10 zł. Spółka ma w planach przeniesienie się na główny parkiet GPW.

Foto: GG Parkiet

– Sektor telemedyczny pozostaje bardzo perspektywiczny, ponieważ zwiększa on efektywność opieki medycznej, jednocześnie zmniejszając jej koszty. Z tego względu coraz więcej krajów wprowadza refundacje badań telemedycznych, tak jak np. Francja od początku 2018 r. Na GPW jest notowanych kilka spółek z sektora, z których zdecydowana większość nadal generuje straty – wskazuje Adrian Kowollik, analityk East Value Research.

Największą telemedyczną spółką notowaną obecnie na GPW jest Medicalgorithmics posiadający system PocketECG służący do monitorowania zaburzeń pracy serca. W ostatnich kwartałach notowania spółki były pod wyraźną presją podaży. W ciągu roku kapitalizacja stopniała o 64 proc., do 440 mln zł. Akcje kosztują obecnie około 120 zł i są najtańsze od listopada 2013 r. Analitycy podkreślają, że notowaniom ciąży słaby dolar (ponad 90 proc. przychodów generowane jest w amerykańskiej walucie). Drugim powodem kiepskiego zachowania się kursu jest brak znaczącego wzrostu liczby złożonych wniosków do ubezpieczycieli. Narastająco po dwóch miesiącach 2018 r. spółka złożyła 15 625 wniosków o płatność od ubezpieczycieli przysługującą z tytułu usług wykonanych przy użyciu technologii PocketECG, na terenie USA. – Podtrzymujemy plan 20-proc. rocznego wzrostu liczby wniosków o płatność za badania – mówi Marek Dziubiński, prezes Medicalgorithmics. Dodaje, że w ostatnich kwartałach nie zaszły fundamentalne zmiany, które mogłyby spowodować znaczący spadek wartości spółki. – W 2013 r. byliśmy niedużą polską firmą zatrudniającą około 40 osób z przychodami na poziomie 16 mln złotych. Spółka uzyskiwała przychody głównie z abonamentów opartych na liczbie systemów PocketECG aktywowanych przez pacjentów obsługiwanych przez naszych partnerów. Obecnie jesteśmy Grupą Kapitałową z przychodami powyżej 200 mln złotych, 27-proc. marżą EBITDA i zatrudniamy ponad 500 osób – wskazuje prezes. Zaznacza, że spółka nie rozważa skupu akcji własnych.

Rynek się niecierpliwi

W ostatnich kwartałach bardzo dobrze prezentują się też notowania spółki MedApp. Pod koniec grudnia 2016 r. walory notowanej na NewConnect firmy kosztowały nawet 0,1 zł. Wówczas kapitalizacja MedApp wynosiła 15 mln zł. Od tamtej pory akcje mocno podrożały. Obecnie wyceniane są na 1,45 zł, a kapitalizacja firmy przekracza 180 mln zł. Historyczny szczyt w cenach zamknięcia został ustanowiony 29 grudnia 2017 r. na 1,65 zł. Wsparciem jest poziom 1,4 zł.

Foto: GG Parkiet

W ostatnich kwartałach inwestorzy pozbywają się też akcji Brastera posiadającego system do domowej diagnostyki raka piersi. – Problemem Brastera jest, moim zdaniem, za wysoki poziom palonej miesięcznie gotówki, który przekracza 2 mln zł oraz brak koncentracji działań sprzedażowych na kilku najbardziej perspektywicznych rynkach – twierdzi Kowollik. Co na to zarząd Brastera? – Konsekwentnie realizujemy przyjętą strategię we wprowadzeniu systemu Braster na rynki zagraniczne. Dysponujemy najbardziej zaawansowanym urządzeniem telemedycznym do użytku domowego, rozwijamy system oraz pracujemy nad ekspansją zagraniczną na poszczególnych rynkach. Takie działania oczywiście wiążą się z kosztami. Przykładamy jednak dużą wagę do tego, żeby je kontrolować i pracujemy nad optymalizacją wydatków – odpowiada Marcin Halicki, prezes Brastera. Dodaje, że zarząd ma już przygotowane założenia do aktualizacji ekspansji zagranicznej. – Dogrywamy ostatnie kwestie dotyczące akceptacji przez radę nadzorczą i będziemy gotowi do publikacji dokumentu – mówi.

Inwestorzy od miesięcy czekają jednak na konkretne umowy komercyjne na rynkach zagranicznych. – Widzimy bardzo duże zainteresowanie naszym produktem ze strony zagranicznych odbiorców. Podpisanie umowy wiąże się z wieloma ustaleniami, w szczególności z dostosowaniem systemu telemedycznego do regulacji formalnoprawnych panujących na danym rynku, np. sposobem przechowywania danych medycznych klientów. – Każdy rynek ma swoją specyfikę i uwarunkowania prawne, do których musimy się dostosować – wyjaśnia prezes. Dodaje, że najbliżej jest do wejścia ze sprzedażą na rynek brytyjski.

Możliwa emisja akcji

Notowania Brastera pod presją podaży znajdują się od października 2016 r. Wówczas kosztowały nawet blisko 30 zł. We wtorek wyceniane były na 6,2 zł. Licząc od początku roku, potaniały już o 10 proc. Najbliższym wsparciem jest poniedziałkowe minimum na 5,76 zł. Kolejnym poziomem wsparcia jest minimum z 15 listopada ub.r. na 5,56 zł. Kapitalizacja wynosi 56 mln zł, podczas gdy w lipcu 2017 r. spółka pozyskała z emisji akcji 40,5 mln zł. Część tych pieniędzy została już wydana.

Foto: GG Parkiet

Pod presją podaży znajdują się też notowania firmy Nestmedic posiadającej system Pregnabit służący do badania dobrostanu płodu. We wtorek jej walory notowane na małej giełdzie taniały o kilka procent i były najtańsze w historii. Kapitalizacja firmy spadła poniżej 30 mln zł. – Problemem Nestmedica są wolniejsze od oczekiwań postępy w pozyskiwaniu międzynarodowych klientów dla systemu Pregnabit – ocenia analityk East Value Research. Ponadto spółka niedawno podała, że jedną z rozważanych opcji jest emisja akcji. – Inwestorzy oczekują od nas szybkich wzrostów sprzedaży, w szczególności tej na globalnych rynkach. W tym kontekście musimy cały czas myśleć o przyszłości i kolejnych fazach rozwoju, tym samym powinniśmy zabezpieczyć spółce odpowiednie finansowanie. Obecnie skupiamy się na kilku aspektach inwestowania w przyszłość, wymagającego kapitału: to rozpoczęcie procesu rejestracji systemu Pregnabit przez amerykańską Agencję Leków (FDA) oraz prace związane z kolejnymi ulepszeniami samego urządzenia oraz systemu do przesyłania i późniejszej analizy danych przez specjalistów – mówi Patrycja Wizińska-Socha, prezes Nestmedic. – Mamy deklaracje od naszych obecnych inwestorów, dotyczące zarówno objęcia akcji, jak i finansowania dłużnego – dodaje. Zaznacza, że zarząd jest w bliskim kontakcie z podmiotami działającymi na międzynarodowym rynku, zainteresowanymi bezpośrednią inwestycją w Nestmedic. – Są one zainteresowane inwestycjami w spółki takie jak Nestmedic jako przedstawicieli dynamicznie rosnącego rynku, wartego dziesiątki miliardów dolarów rocznie – zaznacza prezes.

Wschodzące gwiazdy

W okresie 12 miesięcy lepiej prezentowały się notowania MedApp. W tym czasie akcje firmy posiadającej analityczny system telemedyczny Carna Life podrożały o kilka procent. W 2017 r. spółka podpisała kilka umów pilotażowych. – W bieżącym roku również planujemy przeprowadzić kilka wdrożeń pilotażowych, przede wszystkim za granicą, których, mamy nadzieję, efektem będą już pełne wdrożenia i wzrost sprzedaży – zapewnia Mateusz Kierepka, prezes MedApp.

Notowania Medicalgorithmics zniżkują od marca 2017 r. Historyczny szczyt w cenach zamknięcia został ustanowiony 23 lutego 2017 r. na poziomie 343,35 zł. Na wtorkowej sesji walory kosztowały 123 zł. W ostatnich tygodniach spadki mocno przyspieszyły. Licząc od początku stycznia, akcje telemedycznej spółki potaniały o blisko 40 proc. Najbliższym wsparciem jest dzienne minimum z 22 marca na 113 zł. Wówczas walory były najtańsze od listopada 2013 r.

Foto: GG Parkiet

Biorąc pod uwagę podpisaną na początku stycznia tego roku umowę z Premium Lease & Finance, na mocy której wdrożony został system CarnaLife w firmach Intercard i CarintArt, można już mówić o rozpoczęciu sprzedaży komercyjnej. – Za świadczenie usług telemedycznych na rzecz obu podmiotów otrzymujemy wynagrodzenie miesięczne, które jest uzależnione od liczby przebadanych pacjentów. Implementacja systemu zakończyła się w lutym 2018 r., co oznacza, że znajdujemy się na początkowym etapie rozwoju naszej współpracy – wyjaśnia prezes. Dodaje, że spółka analizuje różne możliwości pozyskania kapitału, a emisja akcji jest jedną z nich. MedApp może pochwalić się również tym, że jej partnerem jest Microsoft.

Nestmedic zadebiutował na małej giełdzie 12 czerwca ubiegłego roku. W ofercie prywatnej walory spółki były sprzedawane po 12 zł. Na pierwszej sesji kosztowały nawet 17,99 zł. Od tamtej pory inwestorzy pozbywają się papierów telemedycznej spółki. We wtorek kurs oscylował wokół poziomu 5 zł. Tym samym walory były najtańsze w historii. Kapitalizacja spółki wynosiła 28 mln zł. Niedawno Nestmedic zdecydował się rozpocząć przegląd opcji strategicznych.

Foto: GG Parkiet

– Najlepiej radzi sobie moim zdaniem Infoscan, który przy znacznie niższych miesięcznych kosztach (70 tys. zł) od grupy porównawczej koncentruje się wyłącznie na rozwoju w USA i we Francji. Spółka powinna w ciągu następnych tygodni uzyskać certyfikacje FDA i w 2018 r. wypracować pierwsze przychody w Ameryce Północnej – ocenia Kowollik.

Jacek Gnich, prezes Infoscanu, posiadającego system do badania bezdechu sennego, ujawnia, że firma otrzymała od FDA zalecenie przeprowadzenia badania na biozgodność. – Wcześniej już spółka przeprowadziła podobne badania w laboratoriach amerykańskich, ale ich właściciel nie posiadał certyfikatu Dobrej Praktyki Laboratoryjnej, którego wymagają od nas obecnie przedstawiciele FDA. Badanie jest trójstopniowe i pierwszy etap zakończyliśmy pod koniec lutego, a drugi w pierwszej połowie marca. Właśnie otrzymaliśmy trzecią część badania. Wszystkie etapy zakończyły się pomyślnie – mówi prezes. Dodaje, że z dotychczasowego dialogu z FDA wynika, że są to ostatnie materiały, których dostarczenia chciała agencja. – Po ich przedłożeniu będziemy ze spokojem oczekiwali na zielone światło urzędu do rozpoczęcia działalności. Biorąc pod uwagę napięty kalendarz, zmieszczenie się w terminie marcowym będzie trudne, ale nie zakładamy istotnego opóźnienia w tym zakresie. Chcemy przeprowadzić pierwsze komercyjne badania na przełomie maja i czerwca. Jest to uwarunkowane zakończeniem produkcji urządzeń, które już zleciliśmy. Dajemy sobie czas również na kwestie formalne, ale liczymy, że w miesiąc od uzyskania decyzji FDA będziemy w pełnej gotowości do oficjalnego debiutu systemu – zapewnia prezes.

W połowie tego roku Infoscan planuje też rozpocząć testy na rynku francuskim. Zarząd prowadzi rozmowy z potencjalnymi partnerami, a podpisanie pierwszych umów będzie możliwe w maju.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA