REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Banki w tym roku poprawią wyniki. Czy kursy także wzrosną?

Skorygowany zysk netto dziewięciu banków z GPW może w tym roku urosnąć o 12 proc. W ślad za tym powinny wzrosnąć kursy akcji, ale trudno liczyć, że istotnie wzrosną wskaźniki wyceny, bo rentowność poprawi się nieznacznie.
Foto: Adobestock

Mimo braku oczekiwanych podwyżek stóp procentowych, które miały podbić wyniki banków w tym roku, sektor i tak powinien poprawiać wyniki. W ślad za nimi mogą pójść kursy akcji.

Zyski w górę

Wprawdzie jeszcze pięć banków nie opublikowało wyników za IV kwartał (PKO BP, Pekao, Alior, BGŻ BNP Paribas i Getin Noble Bank), ale prognozy wskazują, że w całym 2018 r. dziesięć największych banków na GPW miało 13,2 mld zł zysku netto (w Santander Banku Polska i mBanku skorygowaliśmy wyniki o zdarzenia jednorazowe). To o 18 proc. więcej niż rok wcześniej, ale założenie to opiera się na prognozie, że Getin Noble Bank zanotował 75 mln zł straty, a nie aż 575 mln zł, jak w 2017 r. Gdyby wyłączyć ten bank z rachunku, zysk netto dziewięciu graczy w 2018 r. wyniósłby 13,3 mld zł i urósłby o 13 proc.

W tym roku zyski tej dziewiątki mogą urosnąć w podobnym tempie, bo o 12 proc., do 14,8 mld zł – wynika z najnowszych szacunków analityków i średniej prognoz Bloomberga. Sytuacja Getin Noble Banku jest trudna do przewidzenia, poza tym ma połączyć się z Ideą Bankiem, więc nie uwzględniamy go w prognozach. Najszybciej zysk mogą poprawić Alior i Santander (po 25 proc.), Pekao (15 proc.), mBank (13 proc.), ING BSK (10 proc.) i PKO BP (8 proc.). W Banku Handlowym wynik ma poprawić się tylko o 4 proc., w Millennium ze względu na przejęcie Eurobanku ma być bez zmian, a o 16 proc. może spaść w BGŻ BNP Paribas z powodu wciąż niższej niż w sektorze dochodowości i kosztów fuzji z Raiffeisen Polbankiem.

– Jestem umiarkowanym optymistą i zakładam, że banki w tym roku powinny poprawiać zyski netto w wysokim jednocyfrowym tempie. Głównie dzięki poprawie wyniku odsetkowego, napędzanego wzrostem akcji kredytowej o 7 proc., i lekkiej poprawy marży odsetkowej. Wynik z opłat i prowizji był słaby w ubiegłym roku i choć zawsze są obawy, że może być jeszcze gorzej, szczególnie pod względem dochodów z rynku kapitałowego z powodu zmian regulacji i sytuacji rynkowej, to jest szansa na odbicie. Wyniki za IV kwartał wskazują, że przychody wielu banków rosną o 10 proc. rocznie i zwiększają się szybciej niż koszty. Wydatki operacyjne powinny być pod kontrolą i rosnąć umiarkowanie. Z kolei koszty ryzyka, zakładając umiarkowanie spowalniającą w tym roku gospodarkę, nie powinny mocno rosnąć – mówi Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego.

To dość pozytywny scenariusz dla wyników banków w tym roku, ale są pewne istotne ryzyka. – Być może konieczne będzie rewidowanie w dół prognoz gospodarczych ze względu na globalne spowolnienie, co zaszkodziłoby szczególnie bankom. Kolejnym ryzykiem są możliwe zmiany regulacji – w tym roku mamy podwójne wybory – dodaje.

Głównie chodzi o projekt ustawy frankowej, którą zajmowała się w środę Komisja Finansów Publicznych. W najgorszym scenariuszu regulacja ta może kosztować sektor 2–2,5 mld zł w pierwszym roku. Na razie trudno przewidzieć czy ustawa, nad którą prace po kilku miesiącach przyspieszyły, faktycznie wejdzie w życie, a jeśli tak, to czy zostanie oprotestowana i czy banki będą – i jak długo – płacić składki. Nawet jeśli poniosą ten koszt, to w porównaniu z ich kapitalizacją będzie on niewielki.

Foto: GG Parkiet

Marcin Materna, dyrektor działu analiz w Millennium DM, spodziewa się wzrostu przychodów zbliżonego do przyrostu wydatków banków, co poprawi wynik operacyjny. Koszty stanowią średnio połowę kosztów, więc wpływ na zysk operacyjny będzie pozytywny. – Część z tego zostanie skonsumowana przez wyższe odpisy na rezerwy, ale efekt per saldo będzie dodatni i wynik netto banków urośnie. Wszystko przy scenariuszu względnie spokojnego przejścia przez okres słabszej koniunktury – zaznacza Materna.

Mała poprawa ROE

Foto: Bloomberg

Zyski banków urosną, ale głównie za sprawą większej skali. Rentowność ROE indeksu WIG-banki ma się zwiększyć nieznacznie do 9,9 proc. z 9,3 proc. w 2018 r. (w dużej mierze za sprawą poprawy w Getinie). Zwiększyć ma się ROE tylko niektórych, m.in. Pekao, ING BSK i Aliora. Wpływ na ten wskaźnik ma nie tylko zysk, ale też zatrzymany przez banki kapitał, który w niektórych przypadkach rośnie, ze względu na niską dywidendę lub jej brak, i utrudnia poprawę ROE.

Foto: GG Parkiet

Czy jest powód do wzrostu kursów? Przez rok WIG-banki spadł o blisko 9 proc. i według prognoz na ten rok wskaźnik C/Z wynosi 12,7 a C/WK 1,24 (na 2020 r. odpowiednio 11,3 i 1,16). Zdaniem ekspertów trudno będzie o poprawę wskaźników wyceny.

– Główny potencjał wzrostu notowań banków widzę w poprawie wyników. Jeśli hamowanie tempa wzrostu gospodarki będzie umiarkowane, poprawa wyników mogłaby być kontynuowana także w przyszłym roku, co dałoby argument do kupowania akcji banków, bo ich wartość powinna rosnąć wraz ze wzrostem wyników. Do poprawy wskaźników wycen potrzebny byłby napływ kapitału z zagranicy, być może atrakcyjność polskiego rynku w późnym etapie cyklu może być większa niż innych rynków, z większymi stopami wzrostu zysku, ale i z większym ryzykiem – uważa Powierża.

– Banki mają szansę na zwyżki, jeśli sprawdzi się scenariusz ograniczonego spowolnienia. Spodziewam się wzrostu zainteresowania inwestorów zagranicznych polskim rynkiem i bankami ze względu na nadzieje związane z pracowniczymi planami kapitałowymi i przed wyborami, które mogą przynieść zmiany na scenie politycznej. Popytu OFE czy TFI nie oczekuję – tutaj coraz większy udział w portfelach mają akcje zagraniczne i ten trend jest trudny do zatrzymania – uważa Materna.

Drożej niż za granicą

Polski sektor bankowy notowany jest z historycznie atrakcyjnymi wskaźnikami wyceny, zarówno w relacji do prognozowanych zysków, jak i wartości księgowej. – Mniej atrakcyjnie wygląda natomiast względem banków europejskich, gdzie premia – wskaźnik C/Z – przekracza 50 proc. WIG-banki jest w ostatnich miesiącach zdecydowanie mocniejszy od indeksu Euro Stoxx Banks, któremu ciążą spowolnienie w gospodarce europejskiej, obawa o sektor bankowy we Włoszech, a także przesunięcie oczekiwań rynkowych w zakresie potencjalnych podwyżek stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny – zwraca uwagę Bartosz Pawlak, zarządzający w Baltic Capital TFI.

W jego ocenie w tym roku wyniki banków powinny być dobre, co powinno wspierać notowania. – Prognozowany wzrost inflacji w kolejnych miesiącach może się przełożyć na poprawę nastawienia do sektora, ale brakuje czynników solidnego odbicia notowań. Katalizatorem wzrostu mogłaby być poprawa nastawienia do europejskich banków lub zmiana retoryki RPP, co do podwyżek stóp. Wtedy wskaźniki wycen banków mogą powrócić w okolice historycznych średnich – dodaje.

Wskaźnik ceny do wartości księgowej prawdę powie, ale... musi uwzględnić rentowność kapitałów

Wiele jest wskaźników obrazujących efektywność banków (marża odsetkowa skorygowana o koszty ryzyka, rentowność aktywów, wskaźnik kosztów do dochodów itp.), ale najważniejszy jest ROE obrazujący rentowność kapitałów własnych. Pokazuje, ile kapitału własnego bank musi zgromadzić, aby wypracować odpowiedni zysk. Ogromne kapitały – obecnie ponad 200 mld zł w skali sektora – to klucz do odpowiedzi, dlaczego jego zyski są nominalnie tak duże (14,7 mld zł w 2018 r.). Ale tak duża ilość kapitału przy tym zysku netto oznacza dość przeciętne ROE na poziomie niecałych 8 proc. Od lat najdroższym na GPW bankiem pod względem wskaźnika C/WK jest ING BSK. Teraz wynosi on 1,87 (na podstawie prognozy wyników na ten rok). Drugi pod tym względem jest Santander Bank Polska (1,47), dalej blisko siebie są: Pekao (1,26), Handlowy, PKO BP (1,20), Millennium (1,18) i mBank (1,13). Alior, po spadkach w ubiegłym roku, ma niski wskaźnik na poziomie 1,02, zaś w odbudowującym dopiero rentowność BGŻ BNP Paribas jest to 0,62. W przypadku pogrążonego w problemach Getin Noble Banku to tylko 0,14. Jednak szczególnie istotna dla branży bankowej jest relacja ROE do wskaźnika cena/wartość księgowa. Im wyższa efektywność funkcjonowania banku, czyli wyższe ROE, tym wycena rynkowa (mierzona wskaźnikiem C/WK) powinna być wyższa (na tę wycenę wpływ mają też dywidendy, tempo rozwoju, jakość aktywów itp.). Biorąc pod uwagę C/WK i ROE, najdroższym bankiem na GPW jest nadal ING BSK, ale zaraz obok niego jest BGŻ BNP Paribas, mimo że jest notowany z dyskontem do wartości księgowej – powodem jest jego niskie ROE. MR

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA