Foto: parkiet.com

Ostatni raz, gdy wskaźnik zadłużenia USA przekroczył 100 proc. PKB, w Białym Domu urzędował Harry Truman, a kraj wciąż spłacał długi po II wojnie światowej. Sytuacja powtórzyła się 31 marca tego roku, kiedy Departament Skarbu poinformował o zadłużeniu publicznym w wysokości 31,265 bln USD w porównaniu z PKB wynoszącym 31,216 bln USD. „Wall Street Journal” nazwał uzyskany wskaźnik 100,2 proc. kamieniem milowym, który kraj prawdopodobnie przekroczy w dającej się przewidzieć przyszłości, ponieważ rząd federalny notuje historycznie wysokie roczne deficyty, sięgające prawie 6 proc. PKB.

Ta prognoza już się sprawdza. Całkowity dług federalny osiągnął obecnie 39,4 bln USD, co oznacza wzrost o 3,2 bln USD w ciągu ostatnich 12 miesięcy i 16,3 bln USD od 2020 roku. W obecnym tempie, 50 bln USD zostanie zaciągniętych przed 2030 rokiem. Rocznie zadłużenie wzrasta o ok. 3,2 bln USD, czyli o około 260 mld USD miesięcznie. Płatności odsetek od obligacji skarbowych wynoszą obecnie prawie 3 mld USD dziennie i są na dobrej drodze do przekroczenia biliona dolarów w roku fiskalnym 2026.

W ciągu 30 lat dług USA wzrośnie do 175 proc. PKB

Według bezpartyjnego Biura Budżetowego Kongresu (CBO), jeśli Waszyngton nadal będzie stosował swoją standardową procedurę operacyjną, prognozuje się, że wskaźnik ten wzrośnie do 175 proc. PKB w ciągu najbliższych 30 lat. Historia pokazuje, że gdy dług publiczny przekroczy 90 proc. PKB, wzrost gospodarczy zwalnia, a następnie pojawiają się poważne problemy.

Jak pisze na łamach Fortune Steve Hanke, problem związany z nadmiernym zadłużeniem rządowym można wyraźnie zrozumieć, patrząc na obciążenie odsetkowe związane z obecnym poziomem zadłużenia Ameryki. W roku fiskalnym 2025 36,5 proc. zebranych podatków dochodowych od osób fizycznych przeznaczono na spłatę odsetek od długu publicznego. Zatem ponad jedna trzecia amerykańskich podatków dochodowych została roztrwoniona i niewykorzystana na dostarczanie rządowych dóbr, usług i płatności transferowych. – Jakby tego było mało, obecni podatnicy przeznaczają znaczną część swoich podatków na obsługę długu zaciągniętego w przeszłości w celu sfinansowania wydatków rządowych w latach minionych, w których niektórzy obecni podatnicy nie byli w wieku uprawniającym do głosowania lub mogli się nawet jeszcze nie urodzić. Ale to nie koniec historii. CBO prognozuje, że do 2036 roku około 50,6 proc. amerykańskich podatków dochodowych będzie przeznaczone wyłącznie na obsługę długu rządowego – zauważa Hanke.

Według publicysty nadszedł czas na zwołanie ograniczonej konwencji konstytucyjnej poświęconej opracowaniu poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych dotyczącej odpowiedzialności fiskalnej.

Sytuacja długu federalnego USA uderza w sektor gospodarstw domowych

Stopa oszczędności osobistych spadła z 6,2 proc. na początku 2024 roku do 3,9 proc., a nastroje konsumentów pozostają słabe w porównaniu z poprzednimi latami i bliskie recesji. To sprawia, że konsumenci są bardziej narażeni na wyższe koszty kredytów, sztywne ceny i wszelkie wahania na rynku pracy.

Problem rośnie wraz ze stopami procentowymi. Każdy dolar nowej emisji obligacji skarbowych musi zostać sprzedany po rentowności pozwalającej na oczyszczenie rynku, a rentowność ta wpływa na koszty pożyczek pobierane przez banki od kredytów hipotecznych, kredytów samochodowych i kart kredytowych. Oprocentowanie 10-letnich obligacji skarbowych wynosi 4,58 proc., a 30-letnich 5,08 proc., nawet po tym, jak Fed obniżył stopę referencyjną do 3,75 proc. pod koniec ubiegłego roku. Długi koniec krzywej pokazuje, jakiego popytu domagają się obecnie inwestorzy, aby sfinansować trajektorię zadłużenia.

Rosną koszty odsetkowe od obligacji

Tym co sprawia, że rosnący dług jest niebezpieczny, jest kumulacja kosztów odsetkowych od obligacji o zmiennym oprocentowaniu. Około jedna czwarta długu roluje się co roku. Kiedy obligacje o zbliżającym się terminie zapadalności, wyemitowane z oprocentowaniem 1 proc. do 2 proc., są refinansowane przy dzisiejszej rentowności 10-letnich obligacji na poziomie 4,58 proc., rachunek odsetkowy automatycznie rośnie, jeszcze zanim Kongres dołoży kolejny dolar nowych wydatków.

Tak więc 39 bln USD przy oprocentowaniu mieszanym 3,5 proc. kosztuje około 1,37 bln USD w rocznie w odsetkach. Podniesienie oprocentowania mieszanego do 4,5 proc. wraz z wygaśnięciem starego długu niskokuponowego, a roczny rachunek zbliży się do 1,76 bln USD. Te dodatkowe pieniądze muszą skądś pochodzić. Pochodzą z zaciągania kolejnych pożyczek, które mogą wywierać presję na wyższe rentowności, co z kolei podnosi koszty refinansowania. Na tym polega pętla.

Po II wojnie światowej kraj rozwijał się i była inflacja. Nominalny PKB przewyższał dług. Obecnie sytuacja jest trudniejsza. Bazowa inflacja PCE utrzymuje się na poziomie 90,9 percentyla swojego historycznego zakresu, więc Fed nie może pozwolić na gwałtowny jej wzrost bez ryzyka reakcji na rynku obligacji. PKB wzrósł zaledwie o 2,1 proc. w pierwszym kwartale 2026 roku, a kwartalny wzrost wahał się z 4,4 proc. do 0,5 proc. w ciągu ostatnich czterech odczytów. Nie można liczyć na to, że wzrost gospodarczy wyprzedzi krzywą procentową.