Złoto zmierza do największego tygodniowego spadku od sześciu tygodni, ponieważ inwestorzy bardziej obawiają się inflacyjnych skutków wzrostu cen ropy niż samego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Rosnące oczekiwania na wyższe stopy Fed podnoszą rentowności obligacji. Na rynku długu w USA jak na razie widać względny spokój. Ostatnie próby wybicia się rentowności dziesięcioletnich obligacji z długoterminowego trójkąta zakończyły się pułapką hossy. Jednakże ewentualne zamknięcie tygodnia powyżej 4,7 proc. mogłoby otworzyć furtkę w kierunku kilkuletnich maksimów.
Na rynku akcji mimo pogorszenia nastrojów jankeskie indeksy utrzymują się w bezpiecznej konsolidacji. W Europie, ani w Paryżu, ani Londynie czy Frankfucie nie widać sił potrzebnych do ataku historycznych szczytów. DAX testuje za to lipcowe minima, dlatego też rekordy hossy w wykonaniu WIGu są szczególnie wyjątkowe.
Jednakże jest coś, co psuje ogólny byczy Big Picture nad Wisłą. Mianowicie sWIG80 walczy o utrzymanie się na ruchomym wsparciu w postaci średniej dwustusesyjnej, jednocześnie oddalając się od tegorocznych szczytów. Niby jest OK, ale niesmak pozostaje.