Wykres 1: Zmiana w Dot Plocie FOMC [Czerwiec vs. Marzec] (2026)
Dzisiejszy odczyt istotnie zmienia narrację, zwłaszcza, że oczekiwania wobec czerwcowego raportu były zawieszone wysoko, na co wpłynęły m.in. wypowiedzi Sekretarza Skarbu, Scotta Bessenta.
Kreacja nowych miejsc pracy spowalnia
Dane wykazały znacznie niższą od oczekiwań kreację nowych miejsc pracy (+49 tys. vs. +107 tys.) przy istotnej rewizji w dół danych za dwa ostatnie miesiące (-74 tys.). Warto zaznaczyć jednak, że trzymiesięczna średnia wciąż pozostaje na zdrowym poziomie (+111 tys.) ze względu na silne odczyty z kwietnia oraz maja, co sprawia, że czerwcowy spadek nie musi być zwiastunem ochłodzenia na rynku pracy w USA.
Wykres 2: Zmiana liczby wakatów w sektorach pozarolniczych (NFP) oraz subkomponent ISM PMI dot. zatrudnienia (2023 - 2026)
Stopa bezrobocia maleje kosztem aktywności zawodowej
Do 4,2% spadła stopa bezrobocia, co napawałoby optymizmem, gdyby nie znaczny spadek współczynnika aktywności zawodowej (61,5%). Ostatni raz tak nisko znajdował się w okresie pandemicznym.
Wykres 3: Stopa bezrobocia i współczynnik aktywności zawodowej w USA (2023 - 2026)
Wzrost płac nie napędzi konsumpcji
Nie zaskoczył wzrost płac (3,5%), natomiast znalazł się na poziomie ujemnym w ujęciu realnym (-0,7%), czyli po uwzględnieniu inflacji. To o tyle istotne, że już w tej chwili w USA konsumpcja w dużym stopniu odbywa się kosztem oszczędności (stopa oszczędności spadła do zaledwie 3%). Obserwujemy także olbrzymie rozwarstwienie między kwintylem (20%) osób o najwyższych zarobkach, gdzie w Q1 wzrost konsumpcji sięgnął po uwzględnieniu inflacji 3,8%, a resztą obywateli (80%), gdzie w ujęciu realnym konsumpcja w zasadzie stała w miejscu (+0,6%).
Wykres 4: Inflacja CPI i wzrost płac w USA (2006 - 2026)
Oznacza to, że choć inflacja pozostaje podwyższona (4,2% w ujęciu nominalnym, 2,9% w ujęciu bazowym), to czynniki, które mogłyby podtrzymywać ją na podwyższonych poziomach w przyszłości są coraz mniej liczne. Niewysokie wydaje się zagrożenie wystąpienia znacznych efektów drugiej rundy, a ceny kluczowych surowców energetycznych spadły o przeszło 35% względem majowych szczytów.
Nawiasem mówiąc, na wciąż niskich poziomach pozostaje średnia obcięta (2,4%), czyli miara którą nowy prezes Fedu, Kevin Warsh, przedstawiał w przeszłości jako wartościową alternatywę dla miary bazowej wskaźnika PCE, którą nazwał “naukowym wróżeniem z fusów”. Podczas swojej pierwszej konferencji prasowej niejednokrotnie wspominał o tym, że komitet używa “przestarzałych danych”, a on sam pozostaje otwarty na alternatywne ich źródła.
Rynek pracy pozostaje w stanie “low fire-low hire”
Maleje liczba zwolnień (3,28 mln), w dół jednak kieruje się także liczba osób, które dobrowolnie decydują się na odejście z obecnego miejsca pracy (0,78 mln). Jest to spójne z ostatnimi odczytami ADP oraz JOLTS. Te drugie wykazały w maju bardzo niską liczbę zwolnień (1,7 mln, czyli 1,1% wszystkich zatrudnionych) oraz niewysoką liczbę wypowiedzeń (3,1 mln, czyli 1,9% wszystkich zatrudnionych).
Nie jest to powód do paniki, może być to jednak źródło stonowanego niepokoju. Wzrost nieufności zatrudnionych względem możliwości prędkiego znalezienia wakatu u nowego pracodawcy nie jest bezpodstawny. Wydłuża się średni czas bezrobocia. Obecnie to ok. 26 tygodni. Rośnie także w ostatnich miesiącach liczba osób, które znajdują się na bezrobociu 27 tygodni bądź dłużej (obecnie 1,94 mln).
Mundial nie daje oczekiwanego bodźca wzrostowego?
Czerwiec naznaczony był rozpoczęciem piłkarskich Mistrzostw Świata, które w tym roku odbywają się w USA, Meksyku oraz Kanadzie. Mimo to największy spadek liczby nowych miejsc pracy odnotowaliśmy wówczas w sektorach związanych z rekreacją (aż o 61 tys.). Ciężko tłumaczyć to wysoką bazą, bo po rewizji danych łączny przyrost wakatów w okresie kwiecień-maj wyniósł zaledwie 33 tys. Za wcześnie jeszcze na stawianie śmiałych tez, natomiast na ten moment największa sportowa impreza roku nie wydaje się przynosić oczekiwanego bodźca gospodarczego (a i ten miał byś skromny, w granicach 0,1 pp. dodatkowego wzrostu PKB).
Wpływ danych na rynek walutowy
Raport przynosi korektę w zakresie implikowanej rynkowo ścieżki stóp procentowych Fedu. Inwestorzy wciąż w pełni wyceniają podwyżkę jeszcze przed końcem roku, ale coraz mniejsze szanse przypisują takiemu ruchowi na jednym z dwóch najbliższych posiedzeń. To oczywiście nie sprzyja dolarowi, który osłabia się dziś względem euro o 0,6%.
Wykres 5: EURUSD [M30] (02.06.2026 - 02.07.2026)
Źródło: xStation, 02.07.2026
Para EURUSD oscyluje w okolicach 1,145, wyczekując na kolejne dane oraz wypowiedzi, które mogą naprowadzić nas na to jakie działania podejmować będzie w najbliższych miesiącach Rezerwa Federalna. W tle pozostaje oczywiście kwestia negocjacji na linii USA-Iran. Ich zerwanie doprowadziłoby do ponownego odwrotu od ryzyka, co wsparłoby dolara.
—
Michał Jóźwiak, Analityk Rynków Finansowych XTB