Z tego artykułu dowiesz się:

  • Które czynniki zdecydują o kontynuacji hossy na warszawskiej giełdzie i jakie ryzyka stoją przed indeksem WIG20.
  • Które sektory i spółki, według najnowszych rekomendacji, wciąż mają przed sobą dwucyfrowy potencjał wzrostu.
  • Jaką rolę w napędzaniu wzrostów odgrywa kapitał zagraniczny i co może zaburzyć jego dalszy napływ na GPW.
  • Dlaczego, mimo historycznych rekordów, polskie akcje nadal wyglądają atrakcyjnie z perspektywy inwestorów dolarowych.

Krajowe indeksy mają za sobą sześć wzrostowych tygodni z rzędu. Niesłabnący popyt sprawił, że śrubowanie kolejnych rekordów wszech czasów WIG-u stało się niemal formalnością. W minionym tygodniu po raz pierwszy w historii WIG przełamał okrągły poziom 150 tys., poprawiając tegoroczną stopę zwrotu do około 30 proc. Biorąc pod uwagę główne segmenty naszego rynku, szczególnie dobrze sobie radził WIG20, skupiający największe firmy z krajowego parkietu. W zeszłym tygodniu w końcu uporał się ze szczytem hossy z 2007 r. i ustanowił nowe historyczne maksimum, osiągając poziom nieco ponad 4 tys. pkt. Od początku bieżącego roku może pochwalić się stopą zwrotu przekraczającą 26 proc.

Foto: Parkiet

Czytaj więcej

WIG20 może zniknąć. Giełda szuka pomysłu na nowy indeks

Szerokie grono beneficjentów hossy

Motorami ostatniej fali wzrostów nie były wyłącznie banki i spółki surowcowe, jak miało to miejsce przez większą część bieżącego roku. Z dobrej strony pokazały się spółki  konsumenckie, jak Allegro, LPP czy Pepco, których wzrosty przyspieszyły, co przełożyło się na wyraźną poprawę tegorocznych stóp zwrotu. W ostatnich tygodniach po korekcie  wróciły do łask także walory CD Projektu, PGE i Dino. Wyraźnie więc widać, że za wakacyjnym rajdem indeksu WIG20 stało szerokie grono spółek.

Foto: Parkiet

Analizując ceny docelowe akcji z najnowszych rekomendacji analitycznych dla spółek z indeksu WIG20, wydanych od początku wakacji, widać, że efektowne tempo zwyżek sprawiło, że w przypadku części firm wyceny oderwały się od fundamentów. Ale warto dodać, że nie jest to jeszcze jakaś znacząca różnica. Dotyczy to przede wszystkim akcji KGHM i Orlenu oraz wybranych przedstawicieli sektora bankowego – Erste Banku Polska oraz mBanku. Część wycen będzie jeszcze aktualizowana po publikacji raportów wynikowych za II kwartał 2026 r. Dla uzasadnienia aktualnych poziomów cenowych na giełdzie, nierzadko już dość wyśrubowanych, konieczna będzie poprawa raportowanych wyników finansowych spółek, poparta najlepiej optymistycznymi oczekiwaniami ich zarządów na kolejne okresy.

Foto: Parkiet

Z drugiej strony nie brakuje dużych spółek, których akcje nadal mają przestrzeń do wzrostów - tak sugerują rekomendacje analityków. Najlepiej pod tym względem prezentują się firmy  energetyczne z Tauronem na czele (ok. 30 proc. potencjału), oferując dwucyfrowy potencjał. W porównaniu z pozostałymi spółkami z indeksu sektor energetyczny ma sporo do nadrobienia. Wciąż atrakcyjnie prezentują się papiery niektórych banków, choć ich aktualne wyceny nie dają zbyt dużo miejsca do dalszych wzrostów (jedynie Alior ma ok. 10 proc. potencjału). Bardziej atrakcyjne pod tym względem są akcje CD Projektu i Kruka, w przypadku których średnie ceny docelowe z rekomendacji są ustawione na poziomach odpowiednio o 12 proc. i 20 proc. powyżej aktualnych notowań.

Foto: Parkiet

Czytaj więcej

Zagraniczny kapitał płynie do polskich akcji windując WIG20, ale szeroki rynek też sobie nieźle radzi

Zagranica kupuje polskie akcje

Za efektownymi wzrostami spółek notowanych na GPW stoją inwestorzy zagraniczni, którzy już od dłuższego czasu kierują kapitał na nasz rynek. W ocenie Tomasza Bursy, doradcy inwestycyjnego i wiceprezesa Opti TFI, dalsza część 2026 r. pod tym względem nie zapowiada się równie dobrze. – Prognozuję, że najbliższe miesiące mogą okazać się trudniejsze dla indeksu największych spółek w Warszawie. Nie zakładam silnych spadków, raczej korekcyjne ruchy, jednakże wygenerowanie dalszych wzrostów wymagałoby kolejnej fali napływów kapitału zagranicznego, o który może być trudno w warunkach utrzymujących się wysokich rynkowych stóp procentowych w dolarze – wyjaśnia. Uważa, że potencjał największych spółek, które wpływają na WIG20 (Orlen, KGHM, banki) w krótkim terminie jest wyczerpany zarówno ze względów fundamentalnych, jak również podwyższonego ryzyka politycznego (potencjalne pomysły podatkowe). – Spółki z innych sektorów, które mogą zachowywać się lepiej (handel, przemysł) mają zbyt niskie wagi, aby podtrzymać wzrost WIG20. W tym świetle ciekawiej wyglądają możliwości wzrostu mWIG40 i sWIG80, które są regularnie zasilane napływami krajowymi, głównie z obszarów inwestycji emerytalnych – wskazuje.

Foto: Parkiet

Z punktu widzenia inwestorów zagranicznych polski rynek nadal wygląda atrakcyjnie i wciąż ma sporo do zaoferowania. – Głównym jego atutem jest wciąż dynamika wzrostu gospodarczego lepsza niż w innych krajach i wciąż niewygórowane wyceny. Taki generalny argument sprawia, że głównym obiektem napływów kapitału zagranicznego muszą być banki. To największy i najbardziej płynny sektor, w dodatku z dobrą ekspozycją na trendy w gospodarce. Ryzyko podwyższenia CIT dla branży już zostało w dużym stopniu zdyskontowane. Orlen także ma szanse dalej przyciągać kapitał, jednak tu wisi więcej ryzyk makroekonomicznych – zauważa Seweryn Masalski, dyrektor Inwestycyjny w MM Prime TFI. – Potencjalnie dobrym kandydatem do wzrostu jest sektor sprzedaży detalicznej. Allegro i Pepco są już w trendzie wzrostowym, pozostałe spółki też mają szanse do niego dołączyć. Branża budowlana też ma przed sobą ciekawy okres, z dużą liczbą nowych kontraktów przy Porcie Polska, kolejach i energetyce – dodaje.

Foto: Parkiet

 Opinia

Analiza techniczna: WIG20USD wciąż ma sporo do nadrobienia

Piotr Neidek, analityk BM mBank

Zasięg po wybiciu z kanału to strefa 4150 punktów, a WIG20 kolejne opory ma tylko i wyłącznie w okrągłych poziomach. Dlatego też należałoby poszerzyć nasze myślenie o inną zmienną. Myśląc o hossie nad Wisłą nie można zapominać o rynku walutowym. Ostatnia przecena złotego sprawiła, że polskie akcje są szczególnie atrakcyjne dla zagranicznych inwestorów. Patrząc na WIG20USD można zauważyć wybicie indeksu z kilkumiesięcznej konsolidacji. Według geometrii, po opuszczeniu trójkąta benchmark ma jeszcze około 8 proc. miejsca dla siebie, zanim pojawi się kolejny opór. O ile WIG20 jest na historycznych maksimach, to dolarowy indeks wciąż ma wiele do odrobienia. A zapoczątkowany w listopadzie 2024 r. impuls hossy wraz z kanałem, wyznacza zakres wahań dla WIG20USD. Na tygodniach nie widać wykupienia, formacje świecowe są zdrowe i jedynie brakuje potwierdzenia ze strony małych spółek. sWIG80 nie potwierdził szczytów zrobionych przez indeks blue chips, co powinno wzmagać czujność. Jednakże do wysokości 3738 WIG20 jest bezpieczny.