https://pbs.twimg.com/media/G_jMiIhWcAAuAun?format=png&name=900x900
Cena złota po raz pierwszy przekroczyła 5000 dolarów za uncję, kontynuując gwałtowny wzrost napędzany przez rewolucję prezydenta USA Donalda Trumpa w stosunkach międzynarodowych oraz ucieczkę inwestorów od obligacji skarbowych i walut.
Sztabki złota podrożały nawet o 2,1 proc. do prawie 5100 dolarów, ponieważ słabość dolara wzmocniła popyt. Wskaźnik dolara spadł o prawie 2 proc. w ciągu sześciu sesji, a spekulacje, że Stany Zjednoczone mogą pomóc Japonii w staraniach o wzmocnienie jena, spotęgowały obawy dotyczące niezależności Rezerwy Federalnej i nieprzewidywalnej polityki Trumpa. Srebro również wzrosło do rekordowego poziomu powyżej 109 dolarów za uncję, zyskując trzeci dzień z rzędu.
Inwestorzy wycofują się z walut i obligacji skarbowych
Dramatyczne wzrosty cen złota – metal ten zyskał ponad dwukrotnie w ciągu ostatnich dwóch lat – potwierdzają historyczną rolę kruszcu jako miernika strachu na rynkach. Po osiągnięciu najlepszych wyników rocznych od 1979 roku , złoto wzrosło w tym roku o ponad 17 proc., głównie dzięki tzw. handlowi deprecjacyjnemu, w wyniku którego inwestorzy wycofują się z walut i obligacji skarbowych. Masowa wyprzedaż na japońskim rynku obligacji w zeszłym tygodniu to kolejny przykład odrzucenia przez inwestorów dużych wydatków fiskalnych.