Z tego artykułu się dowiesz:
- Jak zmiany w zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw wpływają na ogólną sytuację na rynku pracy?
- Na co wskazują najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego odnośnie trendu hamowania tempa wzrostu wynagrodzeń?
- Jakie są potencjalne perspektywy presji płacowej związane z ożywieniem gospodarczym w nadchodzących latach?
Dane dotyczące dynamiki przeciętnego wynagrodzenia okazały się dużo niższe od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (7,1 proc. r/r), i w ogóle najniższy od pięciu lat (od lutego 2021 r.).
Siłą rzeczy, to także odczyt wyraźnie niższy niż w grudniu 2025 r. (8,6 proc. r/r). Tym samym wątpliwości co do trendu hamowania tempa wzrostu wynagrodzeń, które wywołał tamten najwyższy od pół roku odczyt, przynajmniej na razie wydają się rozwiane. Ekonomiści powszechnie spodziewali się, że grudniowy wystrzał był po prostu efektem hojnych dodatków rocznych i świątecznych, i w styczniu dynamika płac powróci do trajektorii spadkowej obserwowanej lub od niemal dwóch lat.
Pytania o uporczywość presji płacowej budziły także dane o przeciętnym wynagrodzeniu w całej gospodarce narodowej, gdzie w czwartym kwartale odnotowano wzrost o 8,5 proc. r/r, wobec 7,5 proc. w trzecim. https://www.rp.pl/wynagrodzenia/art43772241-ciekawe-dane-o-placach-polakow-symboliczna-granica-przekroczona-a-trend-przerwany
Grudniowe dane o płacach nie zachęcały też Rady Polityki Pieniężnej do obniżki stóp procentowych. – Choć dynamika płac systematycznie hamuje, to w grudniu mieliśmy drugi miesiąc z rzędu jej wzrostu [w sektorze przedsiębiorstw: z 6,6 proc. r/r w październiku do 7,1 proc. w listopadzie i 8,6 proc. w grudniu – red.]. Być może wynikało to z oddziaływania czynników jednorazowych, ale dopiero dane za kolejne miesiące pokażą, czy dynamika płac powróci na trajektorię spadkową – wyjaśniał Glapiński podczas lutowej konferencji prasowej. Wydaje się, że najnowszy odczyt z rynku pracy jest za to silnym wsparciem dla oczekiwań obniżki stóp przez RPP podczas marcowego posiedzenia.