Reklama

Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw brutto w styczniu wyniosło 9002,47 zł, a więc urosło o 6,1 proc. r/r – podał w czwartek Główny Urząd Statystyczny (GUS). Z kolei przeciętne zatrudnienie spadło o 0,8 proc. r/r.

Publikacja: 19.02.2026 10:39

Styczeń przyniósł spadek pensji o 6,1 proc. Co dzieje się na rynku pracy?

Styczeń przyniósł spadek pensji o 6,1 proc. Co dzieje się na rynku pracy?

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak zmiany w zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw wpływają na ogólną sytuację na rynku pracy?
  • Na co wskazują najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego odnośnie trendu hamowania tempa wzrostu wynagrodzeń?
  • Jakie są potencjalne perspektywy presji płacowej związane z ożywieniem gospodarczym w nadchodzących latach?

Dane dotyczące dynamiki przeciętnego wynagrodzenia okazały się dużo niższe od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (7,1 proc. r/r), i w ogóle najniższy od pięciu lat (od lutego 2021 r.).

Siłą rzeczy, to także odczyt wyraźnie niższy niż w grudniu 2025 r. (8,6 proc. r/r). Tym samym wątpliwości co do trendu hamowania tempa wzrostu wynagrodzeń, które wywołał tamten najwyższy od pół roku odczyt, przynajmniej na razie wydają się rozwiane. Ekonomiści powszechnie spodziewali się, że grudniowy wystrzał był po prostu efektem hojnych dodatków rocznych i świątecznych, i w styczniu dynamika płac powróci do trajektorii spadkowej obserwowanej lub od niemal dwóch lat.

Pytania o uporczywość presji płacowej budziły także dane o przeciętnym wynagrodzeniu w całej gospodarce narodowej, gdzie w czwartym kwartale odnotowano wzrost o 8,5 proc. r/r, wobec 7,5 proc. w trzecim. https://www.rp.pl/wynagrodzenia/art43772241-ciekawe-dane-o-placach-polakow-symboliczna-granica-przekroczona-a-trend-przerwany

Grudniowe dane o płacach nie zachęcały też Rady Polityki Pieniężnej do obniżki stóp procentowych. – Choć dynamika płac systematycznie hamuje, to w grudniu mieliśmy drugi miesiąc z rzędu jej wzrostu [w sektorze przedsiębiorstw: z 6,6 proc. r/r w październiku do 7,1 proc. w listopadzie i 8,6 proc. w grudniu – red.]. Być może wynikało to z oddziaływania czynników jednorazowych, ale dopiero dane za kolejne miesiące pokażą, czy dynamika płac powróci na trajektorię spadkową – wyjaśniał Glapiński podczas lutowej konferencji prasowej. Wydaje się, że najnowszy odczyt z rynku pracy jest za to silnym wsparciem dla oczekiwań obniżki stóp przez RPP podczas marcowego posiedzenia.

Reklama
Reklama

Przeciętne wynagrodzenie będzie rosnąć w 2026 r. o około 6 proc.?

Dalszemu spadkowi dynamiki rocznej płac w sektorze przedsiębiorstw sprzyja kilka czynników. Po pierwsze: skala podwyżki płacy minimalnej w 2026 r. – o 3 proc., najmniej od dwudziestu lat. Jak zwracają uwagę ekonomiści Banku Millennium, choć jedynie około 12 proc. pracowników otrzymuje minimalne wynagrodzenie, to mechanizmy indeksacji powodują, że zmiany mogą wpływać na cały fundusz płac w firmach.

Po drugie: sytuacja na rynku pracy. Zgodnie z Szybkim Monitoringiem NBP, pracodawcy deklarowali w drugiej połowie 2025 r., że presja płacowa w gospodarce jest najniższa od pół dekady. Na najniższych poziomach od 2020-2021 r. był też m.in. odsetek firm planujących podwyżki (w tym: znaczne). Acz warto zwrócić uwagę, że dane za czwarty kwartał były nieco lepsze z perspektywy pracowników: symbolicznie wzrósł udział firm zgłaszających presję płacową: do 64,5 proc. z 63,3 proc. w trzecim kwartale, w górę poszedł też odsetek przedsiębiorstw planujących podwyższenie wynagrodzeń: do 33,6 proc. w czwartym kwartale z 29,7 proc. w trzecim.

Eskalacji żądań płacowych nie sprzyja inflacja, która jest na najniższych poziomach od siedmiu lat. Dodatkowo, również popyt na pracę jest niższy niż w poprzednich latach. To wszystko składa się na podłoże do normalizacji dynamiki wynagrodzeń w pobliżu wieloletniej średniej, stąd prognozy ekonomistów dla około 6-procentowego nominalnego wzrostu płac w sektorze przedsiębiorstw (i całej gospodarce narodowej) w 2026 r.

Jednocześnie bardzo możliwe, że presja płacowa w horyzoncie kolejnych kwartałów będzie się stopniowo wzmagać wraz z trwaniem ożywienia gospodarczego (inwestycyjnego w kraju i poprawy koniunktury za granicą) i wzrostem popytu na pracę. To jednak prawdopodobnie jeszcze nie melodia tego roku. - Według mnie zwiększony popyt na pracowników pojawi się, ale może jeszcze nie w 2026 r., a bardziej w kolejnych latach – mówi Monika Kurtek, główna ekonomista Banku Pocztowego. W podobnym tonie wypowiada się główny ekonomista PKO BP, Piotr Bujak. - Jeśli gospodarka faktycznie przyspieszy i będzie się to wiązać z mocnym zrywem inwestycyjnym oraz wzrostem zatrudnienia, może stopniowo zacząć wzmacniać się presja płacowa. Ale w naszej ocenie to jest perspektywa końcówki 2026 r., a nawet bardziej kolejnych lat – mówi.

Przeciętne zatrudnienie nadal spada

W czwartek poznaliśmy też dane za styczeń o przeciętnym zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw. Zgodnie z nimi, wyniosło one 6 mln 400,5 tys. etatów, i było o 54,5 tys. etatów (0,8 proc.) niższe niż przed rokiem. To wynik gorszy od średniej prognoz ekonomistów (-0,6 proc.).

Warto natomiast zaznaczyć, że na początku roku GUS zawsze dokonuje aktualizacji grona firm w sektorze przedsiębiorstw. Przypomnijmy: to przedsiębiorstwa zatrudniające minimum dziesięć osób, w najważniejszych sekcjach gospodarki (m.in. przemysł, budownictwo, handel, transport, informacja i komunikacja, obsługa nieruchomości). W trakcie roku to grono się zmienia (część firm obniża zatrudnienie poniżej 10 osób, inne podnoszą do poziomu powyżej 10 pracowników itp.). Stąd dane w ujęciu rocznym (a za styczeń nawet w ujęciu miesiąc do miesiąca) nie do końca idealnie opowiadają bieżącą sytuację zatrudnieniową w sektorze przedsiębiorstw.

Reklama
Reklama

Mimo że wyciąganie wniosków z nowych danych jest utrudnione, to statystyki z poprzednich miesięcy sugerowały obniżony popyt na pracę przy niekorzystnych tendencjach demograficznych.

Warto też zwrócić uwagę, że względem grudnia 2025 r., w styczniu br. przeciętne zatrudnienie spadło o 0,2 proc. (blisko 10 tys. etatów), co historycznie jest bardzo niskim wynikiem: w ostatnich przynajmniej dwudziestu latach tylko raz – w 2021 r. – zatrudnienie w styczniu spadło względem grudnia. Niemniej taki spadek w 2026 r. wydaje się zbieżny z innymi statystykami. Zgodnie z danymi GUS o liczbie pracowników najemnych (acz najnowsze są za sierpień 2025 r.), w 2025 r. spadała ona (o 0,2 proc. r/r), a te spadki skoncentrowane były przede wszystkim wśród firm zatrudniających do 49 pracowników. Słowem: wszystko wskazuje na to, że więcej biznesów mogło wypaść z sektora przedsiębiorstw, niż do niego wejść. Rosła z kolei liczba pracowników w firmach zatrudniających przynajmniej 250 osób, a więc tych, które i tak są ujęte w statystykach dla sektora przedsiębiorstw.

Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Gospodarka krajowa
Budżet państwa rozpoczął rok z 3,7 mld zł deficytu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama