Lipcowa konferencja, czyli długo i nie na temat

Nowy prezes Fedu próbuje ukontentować rynki, zapewniając o tym, że cel inflacyjny będzie bezwzględnie realizowany. O ile w czerwcu było to wystarczające, bo samo w sobie stanowiło swego rodzaju zaskoczenie, to w lipcu rynek oczekiwał już znacznie więcej. Warsh nie znalazł się w gronie trzech decydentów, którzy wyłamali się z konsensusu i oddali głos za podwyżką, a jego konferencja prasowa, mimo iż trwała blisko 45 minut, nie wniosła do dyskusji o polityce monetarnej w zasadzie nic. Najbardziej treściwe pod kątem merytorycznym pytania były wymijane. Nie otrzymaliśmy ani odpowiedzi na to, jak Warsh zapatruje się na obecną sytuację, ani na to jakie kwestie mogą przybliżyć lub oddalić nas od podwyżki we wrześniu.

Wykres 1: Implikowana rynkowo wycena podwyżek stóp procentowych Fedu (2026 - 2027)

Foto: xtb

Źródło: XTB Research, 30.07.2026

Warsh akcentował to, że rynek staje się nie tyle sędzią, co zawodnikiem, a jego wyceny kolejnych ruchów banku są dla komitetu niezwykle cenne. Mówił o tym, że z racji na ograniczenie forward guidance, inwestorzy w bardziej niezależny sposób reagują na publikowane dane. Jest to jednak założenie głęboko błędne – rynek prognozując ścieżkę stóp Fedu wycenia bowiem nie to, co sam uznaje za najbardziej racjonalne, a to, czego spodziewa się po komitecie.

Wrzesień punktem zwrotnym

Rzeczone wyceny mocno wczoraj spadły, mimo iż krajobraz zarysowywany przez dane makroekonomiczne w żaden sposób się nie zmienił. Przy założeniu braku większych zmian na płaszczyźnie inflacyjnej oraz dalszej niedrożności cieśniny Ormuz, wrześniowe posiedzenie może być dla Warsha ostatecznym testem wiarygodności. Jeżeli Rezerwa Federalna znów zdecyduje się na pauzę, rynkom ciężko uwierzyć będzie w jastrzębiość nowego prezesa. Ponownie może zostać mu przypięta łatka osoby podatnej na wpływy, gotowej w oportunistyczny sposób zmienić swoje podejście względem polityki monetarnej aby usatysfakcjonować domagającego się cięć stóp procentowych prezydenta USA.

Kim tak naprawdę jest Warsh?

Przypomnijmy, że pomimo jastrzębiej przeszłości (za czasów zasiadania w FOMC w latach 2006-2011 opowiadał się za wyższymi poziomami stóp procentowych nawet w obliczu Wielkiego Kryzysu Finansowego), Warsh w okresie bezpośrednio poprzedzającym jego wybór na stanowisko prezesa Fed, nierzadko sygnalizował poparcie dla obniżek. Niemal równo przed rokiem, otwarcie stanął po stronie prezydenta, stwierdzając, na antenie FOX News, że frustracja Donalda Trumpa z powodu sposobu prowadzenia polityki monetarnej przez Powella jest w pełni uzasadniona, krytykując instytucję za zbyt wolne obniżanie stóp procentowych i nadmierne przywiązanie do wstecznych danych gospodarczych.

Co nada ton rynkowi walutowemu w sierpniu?

Wątpliwości co do nastawienia Warsha może rozwiać już sympozjum w Jackson Hole (27-29 sierpnia), czyli obok forum w Sintrze najważniejsze plenum bankierów centralnych w roku. Inwestorzy będę oczekiwali tego, że Warsh już wtedy zarysuje plan na sprowadzenie inflacji do celu i ukierunkuje rynek ku temu jaką decyzję komitet podejmie dwa tygodnie później. Patrząc na ostatnie przesłuchanie prezesa Fed przez Kongresem, ciężko oczekiwać jednak większej klarowności.

Jednocześnie szczególną uwagę wzbudzi publikacja lipcowych danych inflacyjnych (12 sierpnia), które nadadzą ton dalszej dyskusji o kolejnych działaniach Fedu. Na drugim planie znajdą się dane dot. rynku pracy (m.in. przyszłotygodniowy raport NFP) – na ten moment nie wydaje się bowiem aby mogły wzbudzić większe powody do niepokoju.

Zarysowywaną przez dane makroekonomiczne sytuację diametralnie zmienić może jednak rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie. Istotne postępy na tej płaszczyźnie mogą ciążyć dolarowi z trzech względów:

poprawa sentymentu względem ryzyka nie jest na ogół korzystna dla walut safe haven,

spadek cen ropy naftowej oraz gazu nie sprzyja eksporterom surowców energetycznych netto,

mniejsze obawy o sytuację na rynku surowców energetycznych powinny ograniczyć obawy inflacyjne, dając FOMC powody do kontynuowania pauzy.

Przed nami więc – jak przystało na okres wakacyjny – wyjątkowo gorący sierpień.

Michał Jóźwiak, Analityk Rynków Finansowych XTB