Choć zarówno dzienny, jak i tygodniowy RSI pozostają powyżej 70 pkt., sygnalizując wykupienie rynku, nie jest to jeszcze jednoznaczny sygnał formowania szczytu.
W takim otoczeniu najmocniej cierpią spółki ze środka stawki. W czwartek FTSE250 stracił 0,9 proc., a niemiecki mDAX spadł o 1,3 proc. Szczególnie niepokojąco wygląda sytuacja za Odrą, gdzie mDAX zaczął niebezpiecznie wychylać się dołem z formacji trójkąta symetrycznego. Co prawda czwartkowe zamknięcie wciąż mieści się w przedziale obserwowanym od czerwca do sierpnia, jednak po nieudanym ataku na tegoroczne maksima momentum coraz bardziej sprzyja niedźwiedziom.
Podobne sygnały ostrzegawcze pojawiają się na warszawskim parkiecie. mWIG40 rozpoczął kolejny test linii trendu wzrostowego, a jej przełamanie jeszcze przed weekendem mogłoby wyraźnie pogorszyć nastroje inwestorów.
Obecna korekta mWIG40 ma zasięg około 4 proc., a więc pozostaje płytsza od dwóch poprzednich spadków, które wyniosły odpowiednio 4,4 proc. i 5,5 proc. Z perspektywy geometrii rynku przestrzeń do dalszej przeceny nadal pozostaje otwarta, jednak każdy kolejny ruch w dół zwiększa ryzyko złamania linii trendu wzrostowego i pogłębienia korekty. Niepokoi również fakt, że w ostatnich dniach indeksowi nie udało się sforsować lokalnego oporu na poziomie 10707 pkt.