Poza zdrowiem finansowym, rozumianym jako bezpieczna równowaga między przychodami a wydatkami, fakt zakredytowania odbija się na zdrowiu psychicznym. Dotyczy to zarówno kredytu hipotecznego, jak i kredytu gotówkowego. Prawie u co trzeciej osoby powoduje to pogorszenie samopoczucia. Również cierpi zdrowie fizyczne. Dotyczy to 17 proc. badanych w przypadku „gotówek” i 20 proc. w przypadku „hipotek”.
Polacy traktują zobowiązania kredytowe bardzo poważnie: najpierw spłacają ratę hipoteki, i kredyty gotówkowe, dopiero potem rachunki i wydają na codzienne życie. To co ewentualnie zostanie, przeznaczają na oszczędności i inwestycje.
W konsekwencji spłacania kredytu w odstawkę idą wyjazdy wakacyjne (40 proc. w przypadku kredytobiorców hipotecznych i 39 proc. – kredytobiorców gotówkowych) oraz wydatki na relaks i przyjemności (odpowiednio 37 proc. i 46 proc.). Co czwarta osoba w związku z kredytem mniej wydaje na spotkania z rodziną i przyjaciółmi (24 proc. i 23 proc.), podobny odsetek ogranicza wydatki na swoje pasje (23 proc. i 27 proc.). W przypadku kredytobiorców hipotecznych co 13. osoba (8 proc.) ogranicza wydatki za żywność. Ale wśród tych, którzy wzięli kredyt gotówkowy – już co 11 osoba (9 proc.). Z kolei 4 proc. osób z kredytem hipotecznym ogranicza wydatki na leki. W przypadku kredytów gotówkowych ta wartość jest blisko dwukrotnie wyższa i wynosi 7 proc.
Trzech na czterech posiadaczy kredytów hipotecznych deklaruje, że gdyby mogło cofnąć czas, podjęłoby taką samą decyzję dotyczącą ich zaciągnięcia. Pozostałe 25 proc. wskazuje na potrzebę zmiany decyzji, najczęściej rezygnacji z kredytu (13 proc.), rzadziej wyboru niższej (8 proc.) lub wyższej kwoty (4 proc.). W przypadku kredytu gotówkowego tylko nieco ponad połowa (53 proc.) deklaruje, że podjęłaby taką samą decyzję dotyczącą kredytu lub pożyczki gotówkowej. 30 proc. nie zaciągnęłoby przynajmniej jednego kredytu lub pożyczki, 12 proc. zdecydowałoby się na mniejszą kwotę, a 5 proc. na większą.