Piątkowa sesja nie układa się korzystnie dla złotego. Silniejszy dolar oraz wzrost globalnej niepewności nadal wywierają presję na krajową walutę, która słabnie względem kluczowych walut. Notowania euro do złotego przed południem lekko zwyżkowały do 4,28 zł. Bardziej zauważalne wzrosty notował dolar, który umocnił się prawie do 3,70 zł. Więcej płacono także za franka szwajcarskiego, którego kurs poszybował w górę do 4,72 zł.
Dolar rośnie w siłę
Uwagę rynków w dalszym ciągu przykuwają wydarzenia w konflikcie na Bliskim Wschodzie, gdzie kontynuowane są działania zbrojne. Można zauważyć, że inwestorzy powoli oswajają się z wojną. Nie zmienia to jednak faktu, że im dłużej potrwa konflikt, tym większy będzie jego wpływ na destabilizację globalnej gospodarki. Sen z powiek inwestorów spędzają rosnące nieprzerwanie od początku tego tygodnia ceny ropy naftowej, zwiększając presję inflacyjną. Cena ropy Brent kosztuje już ok. 87 USD za baryłkę. W niepewnym globalnym otoczeniu dobrze odnajduje się dolar, który kontynuuje umocnienie na globalnym rynku. Jednocześnie słabną waluty z naszego regionu. – Kluczowym czynnikiem pozostaje siła dolara. Amerykańska waluta jest wspierana przez wzrost rentowności obligacji skarbowych w Stanach Zjednoczonych oraz przez korektę oczekiwań dotyczących przyszłej polityki pieniężnej banku centralnego USA. Jeśli rynek ogranicza skalę spodziewanych obniżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, wówczas różnica oprocentowania między aktywami w USA a rynkami wschodzącymi ponownie zaczyna działać na korzyść dolara. W takich warunkach waluty regionu Europy Środkowo-Wschodniej, w tym złoty, zwykle znajdują się pod presją – wyjaśnia Łukasz Zembik, analityk Oanda TMS Brokers.