Obecnie zarząd OT Logistics koncentruje się na trzech kluczowych celach. – Pierwszym jest stabilizacja wyników i płynności po bardzo wymagającym dla rynku 2025 r. Jesteśmy na etapie kontynuacji działań naprawczych i większej dyscypliny kosztowej, przy czym największym wyzwaniem pozostaje zmienność otoczenia rynkowego, geopolitycznego oraz struktury strumieni ładunkowych – ocenia Kamil Jedynak, prezes OT Logistics

Dla OT Logistics szczególnie duże znaczenie ma port w Świnoujściu

Drugim celem jest poprawa efektywności operacyjnej grupy. W związku z tym został już wdrożony program optymalizacyjny. Obejmował m.in. ograniczenie dzierżawionej powierzchni terenów portowych, dostosowanie zatrudnienia do aktualnych potrzeb i restrukturyzację majątkową. Jego pełne efekty w postaci oszczędności sięgających 20 mln zł powinny być widoczne w tym roku. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak utrzymanie zdolności operacyjnych przy obniżonych kosztach.

W tym kontekście szczególnie ważną rolę odgrywa port w Świnoujściu. Obecnie prowadzona jest w nim przebudowa profilu działalności. Zarządzająca nim firma zależna ogranicza ekspozycję na tradycyjne ładunki masowe, które w ostatnim okresie były pod dużą presją, i rozwija bardziej uniwersalny model obsługi. To ważne, gdyż od skuteczności tej zmiany będzie zależeć stabilizacja wyników portu, który był jednym z głównych obszarów wymagających działań naprawczych.

Czytaj więcej

Transport ostrożnie wychodzi z dołka

– Trzecim celem jest selektywny rozwój najbardziej perspektywicznych grup ładunkowych, takich jak biomasa, agro, stal, drobnica i ro-ro (ładunki toczne – red.), a także wykorzystanie potencjału nowego inwestora oraz rynków czeskiego i słowackiego. Ten proces jest na etapie komercjalizacji nowych możliwości i uzgadniania synergii, a największym wyzwaniem pozostaje przełożenie tych szans na trwałe kontrakty i stabilne wolumeny – informuje Jedynak.

Pod koniec kwietnia strategicznym inwestorem OT Logistics został czeski DD Rail Properties. Według Jedynaka przeprowadzona operacja może doprowadzić zarówno do wzmocnienia zaplecza kapitałowego polskiej grupy, jak i do uzyskania dostępu do nowych strumieni ładunków, szczególnie z rynków czeskiego i słowackiego oraz w obszarze produktów stalowych. Duże znaczenie będzie jednak miało to, jak szybko potencjalne synergie przełożą się na konkretne kontrakty, wolumeny i wyniki operacyjne.

– Warto również pamiętać, że część projektów rozwojowych, takich jak terminal agro czy koncepcja terminala paliwowego, nie została porzucona, ale ich realizacja będzie zależała od warunków rynkowych, popytu i pozyskania długoterminowych kontraktów. To pokazuje, że grupa chce zachować elastyczność inwestycyjną, ale jednocześnie unikać angażowania kapitału w projekty o niepewnym okresie zwrotu – przekonuje Jedynak.

OT Logistics zmienia zajmowaną pozycję rynkową

OT Logistics nie publikuje precyzyjnych danych dotyczących udziałów rynkowych, dlatego zarząd spółki ostrożnie podchodzi do formułowania ocen dotyczących tego, jak ostatnio zmieniały się. Widzi natomiast obszary, w których grupa zwiększa swoją aktywność i może wzmacniać zajmowaną pozycję konkurencyjną. W szczególności chodzi o wspomniane wcześniej ładunki drobnicowe, ro-ro, agro, biomasę oraz półprodukty stalowe. Z drugiej strony tradycyjne ładunki masowe, takie jak węgiel, koks czy częściowo ruda żelaza, w ostatnim okresie były pod presją, co szczególnie wpływało na działalność portu w Świnoujściu.

Czytaj więcej

AI w transporcie jest we wczesnej fazie rozwoju

– Dlatego na obecnym etapie nie ocenialibyśmy sytuacji w kategoriach jednoznacznego wzrostu lub spadku udziałów rynkowych całej grupy. To raczej proces przebudowy pozycji rynkowej: ograniczamy ekspozycję na mniej perspektywiczne lub bardziej zmienne segmenty, a koncentrujemy zasoby na tych obszarach, w których widzimy większy potencjał stabilnych wolumenów i marż – tłumaczy Jedynak.

Z ostatnich danych wynika, że w I kwartale OT Logistics wypracowało 62 mln zł skonsolidowanych przychodów i poniosło 5,3 mln zł straty netto. Tym samym w ujęciu rok do roku sprzedaż spadła o 13,9 proc., a strata zmniejszyła się o 51,5 proc. To m.in. konsekwencja słabych wyników na działalności spedycyjnej, głównie w obszarze przewozów kolejowych towarów masowych oraz frachtu morskiego. W kluczowym biznesie obejmującym przeładunki portowe przychody były podobne jak rok wcześniej. Wzrosły za to na działalności hydrotechnicznej i kolejowej, ale ich udział w strukturze przychodów był stosunkowo mały.