Sytuacja na polskim rynku towarowych przewozów kolejowych pogarsza się od kilku kwartałów. Z danych Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że w tym roku w każdym miesiącu, w ujęciu rok do roku, zanotowano spadki. Dotyczy to zarówno statystyk obejmujących masę przetransportowanych ładunków, jak i tzw. pracę przewozową. W samym sierpniu zniżki tych wskaźników wyniosły odpowiednio 3,8 proc. i 5,3 proc.

PKP Cargo zauważa, że w całej I połowie roku wolumen masy towarowej na rynku kolejowych przewozów towarowych zmniejszył się o 5,7 mln ton, w porównaniu z analogicznym okresem 2024 r., a zrealizowana praca przewozowa spadła o blisko 2,2 mld tkm (tonokilometry). Tym samym było to kolejne półrocze z ograniczonym popytem na usługi w kolejowym transporcie towarowym w Polsce.

Rynek kolejowych przewozów towarowych znajduje się w stagnacji

„Przewozy realizowane przez branżę kolejową w I półroczu potwierdzają stagnację sektora, związaną m.in. z brakiem aktywizacji popytu w Europie Zachodniej, co niestety ma bezpośrednie przełożenie na liczbę zamówień na towarowe transporty kolejowe. Oprócz słabych wyników gospodarek UE kluczowymi czynnikami redukcji skali przewozów są nadal: wojna w Ukrainie, zakłócenia i ograniczenia w handlu światowym (m.in. rosnący poziom taryf celnych), a także relatywnie wysokie w Europie (na tle innych konkurencyjnych gospodarczo obszarów) stawki na dostarczaną do przemysłu i transportu energię elektryczną” – twierdzi PKP Cargo.

Foto: GG Parkiet

Dodaje, że jako wiodący przewoźnik towarowy odczuwa mocniej czynniki zewnętrzne niż konkurencja. Przypomina także o negatywnym wpływie na spółkę tzw. „decyzji węglowej” premiera Morawieckiego, w wyniku której dostrzegalny był liczny odpływ klientów korzystających wcześniej z usług PKP Cargo. Jednocześnie zauważa, że w samym sierpniu grupa odnotowała wzrost miesięcznego udziału w przewiezionej masie towarowej do 26,69 proc., co oznaczało poprawę o 1,37 pkt proc. w porównaniu z lipcem. Podobny trend dotyczy pracy przewozowej, gdzie zwyżka wyniosła 1,04 pkt proc. do 26,33 proc.

PKP Cargo ocenia, że wysoka niepewność na rynkach światowych, brak realnych wariantów trwałego zakończenia wojny w Ukrainie oraz liczne napięcia w skali globalnej oddziałują bardzo negatywnie na sytuację przemysłu w Europie i utrudniają prognozowanie zmian na polskim rynku kolejowych przewozów towarowych. „Jest bardzo trudno przewidzieć, kiedy obecna tendencja się odwróci. Wpływ na to może mieć także systemowe wsparcie sektora kolejowego przez regulacje państwowe i unijne” – twierdzi PKP Cargo.

Zauważa, że dziś wszyscy przewoźnicy towarów koleją walczą o ten sam kurczący się rynek. W efekcie konkurencja się zacieśnia. PKP Cargo w walce o jak najlepszą pozycję na rynku nie pomaga fakt, że od dłuższego czasu znajduje się w wyjątkowo trudnej sytuacji finansowej. Jednym z elementów mających pomóc wyjść spółce na prostą było złożenie 30 czerwca tego roku przez zarządcę masy sanacyjnej do właściwego sądu planu restrukturyzacyjnego. Przewiduje on wdrożenie środków, mających na celu przywrócenie przewoźnikowi rentowności, zapewnienie mu długoterminowego rozwoju oraz odzyskanie zdolności do regulowania zobowiązań. Kluczowe inicjatywy restrukturyzacyjne mają być zrealizowane do końca przyszłego roku.

„W zakresie sprzedaży prowadzone są prace nad dostosowaniem struktury organizacyjnej do wymagań rynkowych, wdrożeniem nowoczesnych narzędzi do realizacji i monitorowania efektów sprzedażowych oraz rozwojem ekspansji zagranicznej. Spółka koncentruje się również na rozwoju usług transportowych w segmentach specjalistycznym i intermodalnym” – informuje PKP Cargo. Ponadto w spółce trwają prace nad zwiększeniem efektywności pracy i dostosowaniem struktury organizacyjnej do aktualnych potrzeb rynku. Równolegle rozwijane są systemy zarządzania informacją i cyfryzacja procesów przewozowych.

W zakresie zarządzania majątkiem w PKP Cargo planowana jest sprzedaż części taboru i nieruchomości nieoperacyjnych, a także zbycie udziałów w wybranych firmach zależnych, m.in. PKP Cargotor. Zarząd dąży też do uporządkowania struktury grupy kapitałowej, w tym włączenia firmy PKP Cargotabor do PKP Cargo, oraz do połączenia PKP Cargo Connect z PKP Cargo Terminale.

Czytaj więcej

W PKP Cargo widać pierwsze oznaki poprawy

Firmy kolejowe należące do koncernów są w lepszej sytuacji niż branża

Pod względem masy przewiezionych ładunków, trzecie miejsce na polskim rynku zajmuje Orlen Kolej (podmiot zależny od Orlenu). Pod względem pracy przewozowej jest nawet wiceliderem. Firma transportuje rocznie około 17 mln ton towarów. Większość przewozów realizuje na rzecz rafineryjnego koncernu. Ich wolumen w tym roku nie ulega istotnym zmianom. „Zauważalne są natomiast niewielkie odchylenia w portfelu kontraktów zewnętrznych, niepowiązanych z grupą kapitałową. W tym przypadku trend wydaje się korelować z sytuacją na całym rynku” – podaje zespół prasowy Orlenu.

Według koncernu ewentualny wzrost na krajowym rynku przewozów towarowych zależy od sytuacji geopolitycznej i gospodarczej w Europie. W tym kontekście najpoważniejszym wyzwaniem geopolitycznym w naszym regionie pozostaje trwająca wojna w Ukrainie. Z tego też powodu trudno przewidzieć, jak w dłuższej perspektywie będzie kształtować się sytuacja na polskim rynku.

Orlen Kolej, aby utrzymać konkurencyjność kolejowych przewozów towarowych stara się elastycznie reagować na potrzeby i oczekiwania klientów. Jednocześnie zauważa, że w ostatnim czasie spadły zamówienia na rynku zewnętrznym, przy relatywnie stałej liczbie firm świadczących usługi transportowe.

Niedawno Orlen Kolej przejął działającą w ramach płockiej grupy czeską firmę kolejową Orlen Unipetrol Doprava. Dzięki temu dysponuje już ponad 200 lokomotywami i możliwością realizowania przewozów na poziomie 20 mln ton rocznie. „To istotna przewaga konkurencyjna, zwłaszcza w kontekście przewozów transgranicznych. Z perspektywy krajowego rynku spodziewać się można zwiększenia liczby przewozów związanych z dostawami surowców w kierunku granicy z Ukrainą” – twierdzi zespół prasowy Orlenu.

Koncern przyznaje, że w najbliższych latach Orlen Kolej planuje pozyskać kolejne elektryczne lokomotywy, które poprawią efektywność świadczonych usług. Dzięki nim chce dalej optymalizować koszty oraz poprawić bezpieczeństwo, zapewniając ciągłość świadczonych usług.

Spośród giełdowych spółek dość wysoką, bo dziesiątą pozycję na rynku kolejowych przewozów towarowych w Polsce pod względem masy zajmuje w tym roku Pol-Miedź Trans, firma należąca do grupy KGHM. Podmiot ten, podobnie jak Orlen Kolej, skupia się na obsłudze koncernu, do którego należy. Z tego też powodu w niewielkim stopniu odczuwa stagnację w branży. Co więcej, z perspektywy miedziowej grupy, spadek wolumenu przewozów kolejowych wiąże się dla niej z większą dostępnością mocy przewozowych.

KGHM zauważa, że ewentualny wzrost wolumenu transportowanej koleją miedzi zależy od globalnej sytuacji na rynku tego surowca oraz od konkurencyjności transportu szynowego. Dziś dla koncernu kolej jest jednak mniej konkurencyjna niż transport samochodowy. Odnosząc się do całego rynku kolejowego w Polsce, KGHM ocenia, że pierwsze oznaki ożywienia mogą pojawić się w II połowie 2026 r., kiedy ruszą duże projekty infrastrukturalne, w tym budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz inwestycje związane z rozwojem energetyki jądrowej.

– Oczekuje się także odbicia w sektorze budowlanym i przemysłowym, które w sposób naturalny przełożą się na większe zapotrzebowanie na transport materiałów i surowców koleją. Tempo odbudowy rynku będzie w dużej mierze zależało od koniunktury gospodarczej, polityki inwestycyjnej państwa oraz dostępności środków unijnych na infrastrukturę transportową – uważa Artur Newecki, rzecznik prasowy KGHM-u.

Czytaj więcej

Orlen Kolej koncentruje się na przewozach w grupie

Na wzrosty na kolejowym rynku towarowym w Polsce trzeba poczekać

W najbliższych kwartałach Pol-Miedź Trans chce przygotować się do współpracy z CPK, w ramach której zamierza uczestniczyć w obsłudze logistycznej dostaw kruszyw. W dłuższej perspektywie kluczowym kierunkiem będzie rozwój i modernizacja taboru kolejowego, w szczególności poprzez zakup nowych wagonów do przewozu koncentratu miedzi i wagonów cystern do przewozu kwasu siarkowego.

Stabilne przewozy kolejowe realizuje też JSW Logistics z grupy JSW, co związane jest z koncentracją działalności na transporcie węgla koksowego i koksu. W odniesieniu do całego polskiego rynku, spółka na razie nie spodziewa się wzrostu przewozów. Również ona ocenia, że sytuację może zmienić zakończenie konfliktu w Ukrainie. Co więcej, w tym roku obserwuje silną konkurencję na naszym rynku przewoźników czeskich i słowackich. – Przewoźnicy ci posiadają duże zaplecze zasobowe (lokomotywy, wagony), które nie są wykorzystywane na rynkach rodzimych, stąd naturalnym rynkiem pracy dla nich jest również Polska. Polska również jest krajem tranzytowym dla dostarczanych na rynek czeski i słowacki towarów przypływających do polskich portów – zauważa Wojciech Sury, rzecznik JSW.

W tym roku spadek przewozów, szczególnie w zakresie surowców energetycznych, obserwuje grupa Unimot, do której należy kolejowa firma Olavion. Jednocześnie w innych obszarach rynku, takich jak paliwa i produkty chemiczne, wolumeny pozostają na stabilnym poziomie, co łagodzi wpływ ogólnego trendu spadkowego.

Nie zmienia to faktu, że konkurencja na rynku rośnie. „Widzimy to zwłaszcza w postaci silniejszej presji cenowej i bardziej wymagających warunków stawianych podczas przetargów. Olavion odpowiada na te wyzwania poprzez inwestycje w nowoczesny tabor, wysoki standard bezpieczeństwa i elastyczne podejście do klientów” – przekonuje biuro prasowe Unimotu.

W ocenie spółki szansa na odbicie na rynku kolejowych przewozów towarowych w Polsce może pojawić się pod koniec 2026 r. Z punktu widzenia firmy Olavion, widzi potencjał wzrostowy przede wszystkim w przewozach paliw, produktów chemicznych oraz w ruchu transgranicznym. Dodatkowo rozważany jest rozwój działalności na rynku intermodalnym (przewóz realizowany przy wykorzystaniu co najmniej dwóch środków transportu), który w ocenie Unimotu będzie zyskiwał na znaczeniu wraz ze wzrostem roli transportu kolejowego w logistyce międzynarodowej.