Pierwszym z nich był słaby raport Walmartu, największego amerykańskiego detalisty. Wyniki spółki postawiły pod znakiem zapytania kondycję amerykańskiego konsumenta. Po drugie rynek doszedł do wniosku, że program skupu obligacji Departamentu Skarbu stanowi jedynie krótkoterminowe rozwiązanie, a rentowności ponownie zaczęły rosnąć.
Dodatkowo w tle cały czas pozostają ryzyka geopolityczne związane z transportem ropy przez Cieśninę Ormuz. Trump ogłosił pakiet działań mających na celu dalsze osłabienie irańskiej gospodarki, co zmniejszyło szanse zarówno na szybki przełom w konflikcie pomiędzy USA a Iranem, jak i na normalizację przepływu ropy z Bliskiego Wschodu. W piątkowy poranek odbijają zarówno kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy, jak i parkiety Starego Kontynentu.
Dziś rano opublikowane zostały wstępne dane PMI za sierpień, obrazujące poziom koniunktury gospodarczej w mijającym miesiącu. Dane ze strefy euro wypadły lepiej od prognoz, co pomaga europejskim parkietom. Niemiecki DAX spadł poniżej 26 000 pkt., skąd dziś próbuje odbijać.
Na rynku walutowym dolar cały czas znajduje się pod presją, a kurs EUR/USD utrzymuje się w okolicach poziomu 1,17. To jednocześnie wspiera notowania złota, które zmierzają w kierunku 4600 USD za uncję. Perspektywa wrześniowej podwyżki stóp procentowych przez Fed stoi pod coraz większym znakiem zapytania. Skup obligacji przez amerykański Departament Skarbu również nie pomógł dolarowi, podobnie jak obawy inwestorów dotyczące polityki fiskalnej USA i poziomu zadłużenia.
Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent poinformował, że administracja przedstawi nową inicjatywę fiskalną mającą na celu przeciwdziałanie najwyższym od lat kosztom finansowania długu.
US500.f; D1