10 lutego Komisja Europejska przedstawić ma propozycję legislacji wspierającej budowę szerokopasmowego dostępu do internetu (tzw. budowa społeczeństwa gigabitowego do 2030 r.) w Unii Europejskiej. Ma ona przynieść operatorom telekomunikacyjnym oszczędności przy budowie sieci 5G – informuje agencja Reuters.

Według agencji, roczne koszty administracyjne związane z budową sieci 5G na telekom mają obniżyć się do około 40 mln euro. Do podmiotów, które mają skorzystać zaliczono Deutsche Telekom, Orange (właściciel Orange Polska), czy Telecom Italia.

To firmy z grona kilkunastu telekomów, które za pośrednictwem organizacji ETNO i GSMA, ale też osobiście, zabiegają w KE o wprowadzenie opłaty od infrastruktury od tzw. Big Techów działających w modelu over the top (OTT). Chodzi o zwykle globalne firmy nie posiadające łączy na własność, ale opierające na nich swój biznes: Google, Facebook, Netflix, etc.

Nie jest jasne, czy te starania sektora telekomunikacyjnego znajdą bezpośrednie odzwierciedlenie w przygotowywanych przepisach nazwanych „Gigabit Infrastructure Act”.

- Wprowadzenie opłaty (od infrastruktury – red.) do przepisów nie jest obecnie w obszarze prac Komisji Europejskiej. Jednak toczy się na ten temat duża debata – powiedział dziś radca i tzw. attaché cyfrowy Aleksander Sołtysik ze stałego przedstawicielstwa Polski w UE podczas środowego webinaru zorganizowanego przez związek Polska Cyfrowa.

Według niego, KE przygotowuje się do konsultacji dokumentu poświęconego przyszłości internetu, w którym jednym z tematów będzie sprawiedliwy udział firm w finansowaniu infrastruktury.

Pierwotnie, konsultacje miały te ruszyć jeszcze w tym miesiącu. KE ma pytać telekomy i BIG Techy o inwestycje.

Sołtysik poinformował w środę m.in., że Komisja Europejska czeka na drugą opinię BEREC, organizacji regulatorów rynków telekomunikacyjnych w UE na temat wprowadzenia regulacji nakładającej na Big Techy obowiązek udziału w kosztach infrastruktury.

W pierwszej wstępnej opinii opublikowanej jesienią ubiegłego roku BEREC nie znalazł powodów, aby regulować BIG Techy nakładając na nie obowiązkową opłatę, ani poparcia dla tezy, że nie ponoszą kosztów infrastruktury.

Wg Michała Kanownika, prezesa związku Polska Cyfrowa wygląda na to, że o wprowadzenie opłaty od infrastruktury od Big Techów najbardziej starają się kraje Europy Zachodniej. Zarówno on, jak i inni zaproszeni do debaty goście są przeciwnikami takiej regulacji.

Sołtysik nie zgodził się z tezą Kanownika. - Większość państw członkowskich wyraża potrzebę jeśli nie regulacji, to wyjaśnienia tej sytuacji – powiedział, nie odnosząc się do stanowiska Polski.

Opowiedział się za tym, aby podmioty działające z wykorzystaniem infrastruktury szerokopasmowej kontrybuowały proporcjonalnie.

- Sprawa Netfliksa i Comcastu sprzed 10 lat pokazuje, że istnieje bezpośredni związek między dostawcami treści a infrastrukturą – mówił Sołtysik.

W 2014 roku amerykański operator Comcast i streamingowa platforma uzgodniły, że Netflix będzie płacić za łącza udostępnione mu bezpośrednio przez telekom (tzw. peering) do wymiany ruchu.

Z depeszy Reutersa wynikałoby, że Komisja Europejska chce ułatwić życie telekomom w inny sposób niż regulując Big Techy. Jeden z pomysłów to otwarcie dla prywatnych operatorów infrastruktury należącej do państwa.

Z kolei Sołtysik zasygnalizował, że dostawcy treści mogliby łożyć na specjalny fundusz szerokopasmowy, wspierający rozbudowę infrastruktury w UE.

Debata o tym, czy Big Techy powinny dokładać się do kosztów infrastruktury szerokopasmowej trwa od ponad dekady. Ma częściowo charakter polityczny, jako że gros dostawców treści działających w sieci ma korzenie poza UE – głównie w Stanach Zjednoczonych.

Tym razem, operatorom sprzyja budowa nowego układu w geopolityce oraz fakt, że w Azji i Stanach Zjednoczonych nowe obowiązki dot. firm OTT są na bardziej zaawansowanym etapie. Zwolennikami takich zmian mają być tamtejsi regulatorzy.