Oznacza to 8-proc., a więc szybszy przyrost wydatków na rozwój infrastruktury i usług telekomów niż ten, z którym mamy do czynienia w br.
W 2011 r. – jak wynika z zestawienia danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej i deklaracji oraz prognoz spółek – branża telekomunikacyjna zainwestuje łącznie 6,46 mld zł, o 2,5 proc. więcej niż w 2010 r. (UKE: 6,3?mld zł).
– Według moich obserwacji inwestycje operatorów rosną w stosunku do 2010 r., ale dane za bieżący rok będziemy mieli dopiero w II kwartale przyszłego roku – mówi Anna Streżyńska, prezes UKE.
W jej ocenie 2012 r. jeszcze nie przyniesie faktycznego wykorzystania środków unijnych na projekty telekomunikacyjne: będzie obfitować głównie w kontrakty i umowy. – Realne płatności skokowo zaczną się w 2013 r. – uważa szefowa UKE.
W przyszłym roku na poziom wydatków sektora największy wpływ będzie miała budowa sieci nadajników LTE przez grupę Zygmunta Solorza-Żaka. NFI Midas, odpowiedzialny za powstanie sieci, w ciągu trzech lat ma wydać na ten cel 1,2 mld zł, czyli średnio 0,4?mld zł rocznie.
Zgodnie z zapowiedzią Macieja Wituckiego, prezesa TP, dla tej grupy 2012 r. ma być ostatnim rokiem wydatków inwestycyjnych sięgających aż 17?proc. przychodów. Ponieważ te ostatnie mogą nieco spaść, obniżą się i nakłady grupy.
Do wzrostu wydatków inwestycyjnych branży przyczyni się też stacjonarny telekom – Netia. Według Jonathana Easticka, członka zarządu firmy, budżet spółki może być o 10–15 proc. wyższy niż tegoroczny (około 260 mln zł). Większych wydatków można się spodziewać po kablówkach. Mniej – 77 mln zł – wyda kupowany przez Netię Dialog.