Na początku tego tygodnia, coraz głośniej wybrzmiewały pytania uczestników rynku: “Czy wyniki hyperscalerów uzasadniają setki miliardów USD inwestycji” oraz “ Czy Rezerwa Federalna zdecyduje się na kolejne zaostrzenie polityki pieniężnej?”

Dziś znamy odpowiedź na te pytania i mimo iż nie jest ona jednoznacznie pozytywna, to rynki rosną. Dlaczego?

Spółki technologiczne rozczarowały miejscami inwestorów, jednak mimo to, pokazały one fenomenalne tempo wzrostu oraz przede wszystkim brak jakichkolwiek problemów z finansowaniem inwestycji w AI. Obserwując rynek długu, coraz bardziej wyraźne staje się że to rynek akcji boi się o zwrot zysku do akcjonariuszy w oczekiwanym obecnie stopniu oraz czasie.  Tę tendencję najbardziej obnażył Alphabet. Ujemne FCF (szybciej, niż przewidywano) oraz podniesienie i tak już ogromnego CAPEX wywołało histerię na rynku. Natomiast Microsoft oraz Amazon, które skupiły się bardziej na miarowej ekspansji, zarejestrowały 2-cyfrowe wzrosty.

Przemówienie Prezesa Fed, mimo iż pozbawione merytoryki, struktury i konkretów, było pozbawione również gróźb czy komunikatów, które w inny sposób mogłyby implikować zacieśnienie polityki monetarnej w newralgicznym dla rynku momencie.

Skala spadków oraz sentyment inwestorów zdradzały w tym tygodniu już znamiona pełzającej paniki, jednak obecnie powodów ku panice wciąż nie ma. Rynek szukał powodów do potwierdzenia swoich obaw, jednak ich nie dostał. Ryzyko zostało wycenione i teraz musi zostać sprzedane.

Oczekiwania odnośnie wyników spółek pozostają często bardzo wysokie, czasem nawet absurdalne, jednak utrzymanie się CAPEX oraz stóp procentowych na obecnych poziomach oznacza, że na rynku wciąż jest gigantyczny kapitał, który może okrążać rynek wielokrotnie, generując astronomiczne wzrosty dla wszystkich zaangażowanych.

Co więcej, rynek jest w fundamentalnie lepszej pozycji do wzrostu, niż miało to miejsce na przestrzeni ostatnich miesięcy. Reakcja rynku na wyniki oraz rotacja kapitału do spółek software pokazuje, że inwestorzy wyzbywają się jednej z największych słabości jakości wzrostu wycen w ostatnich miesiącach. Wszystko wskazuje na to, że zmienia się paradygmat: rynek już nie nagradza każdego, kto inwestuje w AI, i nie każdego, kto może na rewolucji AI stracić.

Coraz bardziej liczy się jakość zadłużenia, inwestycji, modelu biznesowego oraz trwałość dynamiki wzrostów. Oznacza to, że rynek angażuje się tam, gdzie rośnie produktywność, a nie tylko skąd słychać obietnice. Oczyszczenie się rynku ze spekulacyjnych zakładów i zepchnięcie nieodpowiedzialnych zachowań na margines indeksu pozycjonuje rynek do wzrostów.

Jest to scenariusz bazowy, jednak nie zdarzenie pewne. Ryzyko zostało rozładowane, ale nie usunięte. Trzeba pamiętać, że w Iranie wciąż trwa wojna, wojna na Ukrainie może zmierzać ku eskalacji, a Donald Trump może ponownie zacząć destabilizować handel i gospodarkę cłami. Nawet fenomenalne modele biznesowe oparte o AI mogą nie uciągnąć takiej presji, jeśli ryzyko z kierunku geopolitycznego się urealni.

Kamil Szczepański Analityk Rynków Finansowych XTB