Reklama

W paliwach będzie coraz więcej biokomponentów

Obowiązujące regulacje zmuszają firmy handlujące olejem napędowym i benzynami do zwiększania udziału biokomponentów w obu paliwach. Co więcej, zmienia się struktura surowców stosowanych do ich produkcji, a to kolejny czynnik kosztotwórczy.

Publikacja: 27.02.2026 06:00

Obecnie kluczowym surowcem do produkcji estrów metylowych w Polsce są oleje roślinne, w tym zwłaszcz

Obecnie kluczowym surowcem do produkcji estrów metylowych w Polsce są oleje roślinne, w tym zwłaszcza olej rzepakowy. Udział tych surowców z czasem będzie jednak spadał. Fot. shutterstock

Foto: parkiet.com

W Polsce od kilku lat rośnie zarówno produkcja biokomponentów dodawanych do paliw płynnych, jak i udział biokomponentów w paliwach płynnych. Z ostatnich danych wynika, że w 2024 r. w krajowych zakładach wytworzono rekordową ilość estrów metylowych (są dodawane do oleju napędowego) i bioetanolu (jest dodawany do benzyn), odpowiednio nieco ponad 1 mln ton oraz 428 tys. ton. Te pierwsze produkowało siedem firm, a drugie osiem. W ubiegłym roku prawdopodobnie zanotowano kolejne najwyższe w historii wolumeny produkcji obu biokomponentów.

Estry metylowe powstawały ostatnio głównie na bazie olejów roślinnych (89 proc. ogółu surowców) i w mniejszym stopniu ze zużytych olejów kuchennych i posmażalniczych (7 proc.) oraz surowej gliceryny, olejów syntezowanych, kwasów tłuszczowych i tłuszczy zwierzęcych (4 proc.). Z kolei do wytwarzania bioetanolu wykorzystywano przede wszystkim kukurydzę (54 proc. ogółu surowców), następnie zawiesinę skrobi odpadowej (37 proc.) oraz w mniejszym stopniu pozostałości produkcyjne skrobi z przetwórstwa pszenicy. W naszym kraju wytwarza się też biowęglowodory ciekłe, które można dodawać do różnych paliw silnikowych. Ich produkcja na razie jest jednak mała, zwłaszcza w porównaniu z produkcją estrów metylowych i bioetanolu.

Dla Orlenu priorytetem jest wykorzystanie krajowych biokomponentów

W Polsce systematycznie rośnie ilość biokomponentów dodawanych do paliw silnikowych ze względu na obowiązujące regulacje, w szczególności te dotyczące tzw. Narodowego Celu Wskaźnikowego (określa ich minimalny udział w oleju napędowym i benzynach). W zgodzie z przepisami musi działać m.in. Orlen, największy krajowy producent i sprzedawca paliw. Koncern ustawowy obowiązek wypełniał przede wszystkim poprzez fizyczne wprowadzanie biokomponentów i biopaliw na rynek oraz częściowo dokonywał opłaty zastępczej na dopuszczalnym ustawowo poziomie, czyli około 15 proc. „Opłata zastępcza jest bardziej ekonomicznym sposobem realizacji NCW, co jest również istotne dla klienta końcowego. Do realizacji NCW wykorzystywane były zarówno biokomponenty z własnej produkcji, jak i kupowane na rynku” – informuje dział prasowy Orlenu.

Foto: GG Parkiet

W tym roku koncern chce zwiększyć wolumen wykorzystywanych biokomponentów pochodzących z surowców żywnościowych, jak również biokomponentów zaawansowanych. Te drugie będą musiały mieć przynajmniej 1-proc. udział przy realizacji NCW. Spółka będzie również korzystała z mechanizmu opłaty zastępczej, która w tym roku wynosi maksymalnie 12 proc. wskaźnika NCW.

Reklama
Reklama

W ubiegłym roku Orlen wykorzystywał do produkcji benzyn bioetanol, który wytwarzany był z surowców żywnościowych i odpadowych. Z tych surowców powstawały także estry oraz dodatkowo z odpadowych tłuszczy posmażalniczych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami minimalny udział biokomponentów w benzynie Pb95 wynosił 7,86 proc., w benzynie Pb98 4,8 proc., a w oleju napędowym 5,65 proc. Koncern zapewniał je również w co najmniej 2 proc. w dostarczanym na rynek paliwie lotniczym.

Orlen biokomponenty pozyskuje z własnej produkcji oraz kupuje na rynku krajowym i importuje. „Z punktu widzenia spółki priorytetem jest wykorzystanie zasobów krajowych i regionalnych, natomiast import stanowi uzupełnienie. W 2025 r. ponad 70 proc. biokomponentów wykorzystanych do realizacji NCW pochodziło z rynku krajowego” – informuje spółka. Z kolei produkcja własna zapewniła około 20 proc. zapotrzebowania.

Foto: GG Parkiet

Według Orlenu w kolejnych latach będzie rosło znaczenie biokomponentów zaawansowanych, zwłaszcza produkowanych w procesach HVO i w instalacjach II generacji z uwagi na wzrastające poziomy wskaźnika NCW i jednoczesne ograniczenie biokomponentów z surowców żywnościowych do 6,1 proc.

Orlen zapewnia, że jest przygotowany do realizacji NCW w 2026 r. i do wypełnienia wymogów ustawowych z uwzględnieniem mechanizmów redukcyjnych, w tym opłaty zastępczej. To zgodnie z obowiązującymi przepisami oznacza m.in., że wskaźnik NCW wzrośnie z 9,2 proc. do 10 proc. Spółka przyznaje, że w kolejnych latach największym wyzwaniem będą dla niej ograniczenia dotyczące biokomponentów pierwszej generacji oraz niewspółmierna do zapotrzebowania krajowa podaż biokomponentów zaawansowanych. To konsekwencja szybszego wzrostu wymogów unijnych niż krajowych zdolności wytwórczych. Ponadto firma za potrzebne uznaje wprowadzenie przepisów wspierających inwestycje w nowe technologie i ułatwiających rozwój krajowych mocy wytwórczych.

„Regulacje zwiększają koszty prowadzenia działalności, ponieważ wymagają stosowania droższych biopaliw zaawansowanych oraz w przyszłości paliw syntetycznych. W kolejnych latach koszty będą rosły, zwłaszcza w związku z RED III (unijna dyrektywa dotycząca OZE – red.) i obowiązkami dotyczącymi paliw lotniczych SAF” – twierdzi Orlen.

Reklama
Reklama

Obecnie koncern prowadzi największy w Polsce program inwestycji w biopaliwa alternatywne. Najważniejsze projekty dotyczą uruchomienia instalacji HVO w Płocku, zakładu bioetanolu drugiej generacji w Jedliczu oraz tłoczni rzepaku w Kętrzynie, która zapewni surowiec dla instalacji w Płocku.

Czytaj więcej

Orlen skokowo zwiększy udział w rynku biopaliw

Unimot i MOL podają niewiele szczegółów na temat biokomponentów

W grupie Unimot obowiązkowi NCW podlega zależna firma Unimot Paliwa. Spółka nie informuje, w jaki sposób był realizowany, gdyż uznaje to za tajemnicę przedsiębiorstwa i element strategii rynkowej. Nie podaje też konkretnych wolumenów ani konkretnych rodzajów biokomponentów wykorzystywanych do realizacji NCW.

Unimot zauważa, że w tym roku nastąpiły istotne zmiany w ustawie o biokomponentach i biopaliwach. Niezależnie od tego o opłacalności biznesu paliwowego będą decydowały czynniki rynkowe, w tym w szczególności dostępność i wycena instrumentów do realizacji NCW. Dużym wyzwaniem dla grupy jest konieczność równoczesnego osiągnięcia tzw. współczynnika redukcyjnego zarówno dla oleju napędowego, jak i benzyn. „Zwrócić należy także uwagę na ciągle niewystarczające zasoby infrastrukturalne do blendowania paliw, głównie benzyny. Innym istotnym czynnikiem jest wzrost ceny biokomponentu na rynku krajowym i europejskim” – komentuje biuro prasowe Unimotu.

Foto: GG Parkiet

Spółka przyznaje, że koszty związane z realizacją obowiązków NCW mają istotny wpływ na jej działalność i są w większości przekładane na rynek, tak jak inne podatki i opłaty zawarte w końcowej cenie paliw. Jednocześnie zdaje sobie sprawę z dalszego wzrostu kosztów, co wynika ze zwiększającego się z roku na rok wskaźnika NCW.

Reklama
Reklama

Unimot informuje, że po przejęciu aktywów logistycznych, wchodzących obecnie w skład zależnej firmy Unimot Terminale, zrealizowane zostały inwestycje i prace umożliwiające blendowanie biokomponentów z paliwami ciekłymi (etanolu z benzynami i HVO z olejem napędowym). Ponadto rozwinięto i planowany jest dalszy rozwój infrastruktury na potrzeby magazynowania i blendowania HVO.

Niewiele szczegółów na temat działalności na rynku biokomponentów dodawanych do paliw ma do przekazania również węgierski MOL. Przypomina, że w 2024 r. uruchomił w rafinerii Danube jedną z największych instalacji zielonego wodoru w Europie Środkowo-Wschodniej, wspierając dekarbonizację produkcji paliw. Ponadto w swoich paliwach kopalnych grupa stosuje różnego rodzaju biokomponenty, stale rozwijając ich gamę, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw, wspierać transformację w kierunku niskoemisyjnym i spełniać wymogi regulacyjne.

„W 2025 r. w zakładach grupy zmieszano lub przetworzono kilkanaście rodzajów biokomponentów, w tym bioetanol, estry metylowe kwasów tłuszczowych (FAME), oleje roślinne, tłuszcze zwierzęce, olej z łupin orzechów nerkowca oraz surowce pochodzące z oleju posmażalniczego. Wachlarz biokomponentów wykorzystywanych w danym roku zależy przede wszystkim od wymogów regulacyjnych i dostępności zrównoważonych surowców” – zauważa MOL.

Przyznaje, że koszty związane z biokomponentami stanowią już znaczną część całkowitych kosztów produkcji paliw. Co więcej, europejskie przepisy prawdopodobnie doprowadzą do dalszego wzrostu ilości i cen biokomponentów dodawanych do paliw.

Czytaj więcej

Unijne regulacje wymuszą istotne zmiany na rynku biopaliw
Reklama
Reklama

Anwim zwraca uwagę na nowe regulacje dotyczące biokomponentów

Obowiązkom realizacji NCW w Polsce podlega Anwim, który zarządza siecią stacji paliw Moya. W ubiegłym roku zrealizował go na wymaganym poziomie 7,82 proc. (z uwzględnieniem wskaźnika redukcyjnego). Spółka uiści też (do końca marca ma czas) opłatę zastępczą. To dla niej instrument elastyczności kosztowej, pozwalający na wybór najbardziej efektywnej ekonomicznie ścieżki realizacji obowiązków regulacyjnych.

W 2025 r. spółka dodawała do paliw głównie bioetanol i estry metylowe. – Biokomponenty, jakie wykorzystał Anwim pochodziły w większości od polskich producentów, a pozostałą część stanowiły biokomponenty pochodzące z krajów członkowskich UE – informuje Kamila Wielgołaska-Płuszewska, kierownik ds. biopaliw Anwimu. Zauważa, że w tym roku spółka musi zmierzyć się z zaostrzonymi wymogami dotyczącymi udziału biokomponentów, w tym wprowadzonymi ograniczeniami stosowania biokomponentów wytworzonych z surowców spożywczych oraz nowymi celami dla biopaliw zaawansowanych. Z tego też powodu przewiduje spadek zapotrzebowania na biokomponenty pierwszej generacji, a wzrost wykorzystania biokomponentów drugiej generacji, w tym biowęglowodorów ciekłych HVO. To oznacza wzrost kosztów, gdyż biokomponenty drugiej generacji są drogie ze względu na technologię produkcji i ograniczoną podaż surowców.

Według Anwimu w przyszłości kluczowa dla rynku paliwowego będzie implementacja dyrektywy RED III. Może ona ograniczyć stosowanie działań optymalizacyjnych, co zmusi firmy do fizycznego zakupu droższych biokomponentów. – Dodatkowo planowane jest już włączenie systemu ETS2, który zobliguje dostawców paliw do kupowania uprawnień do emisji CO2 dla sprzedawanych paliw kopalnych. Biokomponenty będą sposobem na obniżenie tych kosztów, ale ich rynkowa wartość zapewne wzrośnie – twierdzi Wielgołaska-Płuszewska.

Dodatkowy czynnik kosztotwórczy to rosnący z roku na rok poziom NCW. Ponieważ biokomponenty są droższe od paliw tradycyjnych, to systematyczne zwiększanie udziału tych pierwszych w oleju napędowym czy benzynach, przekłada się na wzrosty finalnych cen na stacjach. Anwim informuje, że w najbliższym czasie nie planuje inwestycji w zakresie biokomponentów dodawanych do paliw płynnych.

Parkiet PLUS
Unijne regulacje wymuszą istotne zmiany na rynku biopaliw
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Surowce i paliwa
Bogdanka apeluje o premiowanie efektywności, a nie sprzedaży węgla poniżej kosztów
Surowce i paliwa
Były szef CBA w Orlenie. Paweł Wojtunik w zarządzie spółki. W tle przejęcie Energi
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Surowce i paliwa
KGHM wraca na tron w wielkim stylu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama