Zbrojna agresja Rosji na Ukrainę oraz szantaż energetyczny i manipulacje na rynkach surowcowych stosowane przez decydentów w Moskwie sprawiają, że dziś budowa w Polsce regionalnego centrum przesyłu i handlu gazem (tzw. hubu gazowego) wydaje się jeszcze ważniejsza niż kilka miesięcy temu.

Biuro prasowe Towarowej Giełdy Energii zauważa, że wojna na Wschodzie spowodowała w Europie poważne zagrożenia dla normalnego funkcjonowania nie tylko rynków błękitnego paliwa, ale i pozostałych sektorów gospodarczych. Chodzi zwłaszcza o ograniczoną dostępność surowca, co może doprowadzić do zmniejszenia obrotów handlowych i problemów finansowych wielu firm.

Główna platforma handlu

W tej sytuacji hub gazowy, którego jednym z filarów są dostawy realizowane na dany rynek z wielu kierunków, może zapewnić bezpieczeństwo energetyczne niezależnie od pojawiających się zagrożeń politycznych i gospodarczych. O realizacji takiego przedsięwzięcia mówi uchwalona ponad rok temu przez Radę Ministrów „Polityka energetyczna Polski do 2040 r.". Określono w niej, że w naszym kraju powstanie regionalne centrum przesyłu i handlu gazem dla państw Europy Środkowej, Wschodniej oraz państw bałtyckich. „PEP2040 zakłada stworzenie odpowiednich warunków umożliwiających wdrożenie takiego rozwiązania do 2023 r. Na kwestię hubu gazowego musimy zatem spojrzeć jak na złożony proces obejmujący działania w obszarach: regulacyjnym, rynkowym oraz infrastrukturalnym" – twierdzi biuro prasowe TGE.

GG Parkiet

W ocenie TGE hub gazowy może ostatecznie uformować się w najbliższych pięciu latach. Giełda chce na nim pełnić rolę głównej platformy handlowej dla regionu. Opierając się na doświadczeniach i praktyce funkcjonujących już w Europie hubów gazowych, oczekuje, że realizacja podobnego przedsięwzięcia nad Wisłą przyczyni się do wzrostu skali giełdowych obrotów, liczby członków oraz płynności handlu błękitnym paliwem.

Polską infrastrukturę służącą do odbioru i przesyłu błękitnego paliwa od lat rozwija Gaz-System. Obecnie kluczowym przedsięwzięciem jest budowa gazociągu Baltic Pipe, który połączy nasz kraj z Danią i norweskimi złożami. Spółka zapewnia, że Baltic Pipe ruszy zgodnie z planem 1 października i docelowo umożliwi sprowadzanie do 10 mld m sześc. gazu rocznie. To mniej więcej tyle, ile wynosił import z Rosji do Polski realizowany na podstawie kontraktu jamalskiego. Kolejne przedsięwzięcie dotyczy rozbudowy terminalu LNG w Świnoujściu. Na początku roku jego przepustowość wzrosła do 6,2 mld m sześc., a docelowo ma to być 8,3 mld m sześc. Trwa też budowa połączenia ze Słowacją, a kilka dni temu oddano do użytku połączenie z Litwą. Gaz-System planuje też uruchomić drugi w naszym kraju terminal LNG, tym razem pływający w rejonie Zatoki Gdańskiej. Jego przepustowość planowana jest na 6,1 mld m sześc. rocznie. Ponadto cały czas rozbudowywana jest sieć przesyłowa wewnątrz kraju.

Zmiany legislacyjne

Przedstawiciele Tauronu uważają, że huby gazowe mają szanse powstawać na obszarach, na których występuje bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura przesyłowa i magazynowa oraz liczni odbiorcy. – Aby ci ostatni się pojawili, niezbędne jest umożliwienie uczestnikom rynku swobodnego i konkurencyjnego handlu gazem, a do tego potrzebne są zmiany legislacyjne. Można powiedzieć, że do powstania hubu gazowego potrzebne jest wypracowanie optymalnych rozwiązań zarówno jeśli chodzi o mechanizmy rynkowe, politykę gospodarczą, jak i dostępną oraz planowaną infrastrukturę – twierdzi Mirosława Karpińska, starszy specjalista ds. mediów w Tauronie. Dodaje, że grupa będzie starała się aktywnie uczestniczyć w każdym z procesów planowania i realizacji hubu gazowego, a w dalszej kolejności wspierała oraz wykorzystywała powstałą infrastrukturę. W ten sposób zagwarantuje bezpieczeństwo dostaw gazu dla swoich kontrahentów oraz stworzy możliwości dla dalszego rozwoju biznesu gazowego zarówno w kontekście transgranicznym, jak i krajowym.

W opinii KGHM nasz kraj ma doskonałe warunki do tego, by stworzyć na swoim terytorium regionalny hub gazowy. „Decyduje o nich m.in. korzystne położenie geograficzne Polski, tj. lokalizacja w centrum Europy z bezpośrednim dostępem do morza. Projekty takie jak budowa połączenia przesyłowego z norweskimi złożami gazu, uruchomiony 1 maja 2022 r. polsko-litewski gazociąg GIPL oraz rozbudowa terminalu LNG w Świnoujściu są w stanie zapewnić techniczne warunki pozyskiwania gazu z wielu źródeł i od różnych dostawców, tworząc konkretną alternatywę w zakresie jego dostaw" – ocenia departament komunikacji KGHM. Jednocześnie przypomina, że wszystkie instalacje technologiczne koncernu, w tym hut miedzi, przystosowane są do spalania gazu zaazotowanego, wydobywanego lokalnie i dostarczanego na podstawie długoterminowej umowy przez PGNiG. Tym samym grupa nie osiągnie żadnych korzyści z powstania hubu gazowego.

Duże nadzieje z tworzonym regionalnym centrum handlu wiąże za to Unimot. Istotny jest dla niego zwłaszcza wzrost konkurencyjności cenowej i dostępności surowca. – Jako największy niezależny importer paliw w Polsce czujemy się dobrze w takim konkurencyjnym otoczeniu, tym bardziej że mamy dostęp do potencjalnych dostaw surowca, m.in. z USA, dzięki naszej spółce 3 Seas Energy. Zakładając, że jako Unimot moglibyśmy wykorzystywać część tej infrastruktury na komercyjnych warunkach, mielibyśmy wiele możliwości do zarabiania, m.in. dzięki tradingowi, optymalizacji czy spreadom pomiędzy poszczególnymi okresami – mówi Robert Brzozowski, wiceprezes ds. handlowych Unimotu.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści parkiet.com za pół ceny

KUP TERAZ

Dominujący gracz

W ocenie przedstawicieli PGNiG w Polsce już istnieje hub gazowy, gdyż po spełnieniu określonych wymogów handel może być realizowany zarówno na giełdzie, jak i w ramach kontraktów bilateralnych. „Wyzwaniem jest niska płynność krajowego hubu gazowego, wynikająca ze specyfiki polskiego rynku gazowego, będącej kwestią uwarunkowań historycznych, w tym aspektów infrastrukturalnych, geopolitycznych i rynkowych" – twierdzi departament komunikacji i marketingu PGNiG.

Na tym rynku koncern nadal zamierza rozwijać działalność handlową. Ograniczenie dostaw ze Wschodu daje mu m.in. szanse na reeksport błękitnego paliwa sprowadzanego poprzez terminale LNG i ze złóż norweskich. Chodzi zwłaszcza o ewentualne dostawy na Ukrainę, Słowację i do Czech. Do najważniejszych barier rozwoju hubu gazowego spółka zalicza z kolei duże rozdrobnienie rynków regionalnych, występujące na nich duże zróżnicowanie regulacyjne i operacyjne oraz stosunkowo mały wolumen zużycia surowca w poszczególnych państwach.

„Z punktu widzenia budowy hubu gazowego istotne jest, aby regulacje były przy tym możliwie proste i ujednolicone w ramach rynków, na których hurtowy handel ma być rozwijany. Tymczasem na chwilę obecną każdy kraj z obszaru Europy Środkowo-Wschodniej ma swoją odmienną charakterystykę, uwarunkowania i regulacje, co utrudnia obrót handlowy gazem ziemnym pomiędzy tymi rynkami" – zauważa PGNiG. W ocenie koncernu ujednolicenie zasad funkcjonowania rynku w ramach regionu jest podstawą do budowania jego płynności. Jednak nawet spełnienie tego warunku nie daje gwarancji rozwoju polskiego hubu, gdyż część firm może być np. bardziej zainteresowana korzystaniem z infrastruktury Niemiec, które planują budowę kilku terminali LNG.

Istotny wpływ na funkcjonowanie regionalnego hubu gazowego będzie miała finalizacja fuzji Orlenu z Lotosem i PGNiG oraz związane z tym utworzenie koncernu multienergetycznego. Nowy podmiot będzie już nie tylko dominującym importerem, sprzedawcą i dystrybutorem błękitnego paliwa w Polsce, ale również zdecydowanie największym jego konsumentem. Zacznie też odgrywać coraz większą rolę w całym regionie. Czy w związku z tym jego działalność będzie potencjalnie wsparciem dla budowy hubu gazowego czy raczej barierą? „Jednym z zakładanych efektów utworzenia koncernu multienergetycznego, w którego skład mają wejść Orlen, PGNiG i Lotos, jest powstanie silnego podmiotu zdolnego do jeszcze bardziej dynamicznego rozwoju na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, również w zakresie dostaw gazu ziemnego" – odpowiedziało krótko PGNiG.

Jednym zdaniem całą sprawę skwitował również Lotos. Biuro prasowe firmy pisze, że budowa regionalnego hubu gazowego wydaje się atrakcyjnym obszarem strategicznym dla koncernu multienergetycznego. Z kolei Orlen nie odpowiedział na żadne nasze pytania. Podobnie Azoty i PGE, czyli jedni z największych konsumentów błękitnego paliwa w Polsce.