– Zakończyliśmy między innymi budowę gazociągów Włocławek–Gdynia, Jeleniów–Dziwiszów i Taczalin–Radakowice–Gałów (woj. dolnośląskie). Jeszcze w tym roku zostanie zakończony kluczowy dla terminalu LNG gazociąg Świnoujście–Szczecin – twierdzi Jan Chadam, prezes Gaz-Systemu, operatora krajowego systemu gazociągów. Dodaje, że spółka nadal pracuje nad pozostałymi inwestycjami, m.in. rurociągami Szczecin–Gdańsk, Szczecin–Lwówek oraz Rembelszczyzna–Gustorzyn w środkowej Polsce.
Czytaj też:
. Rozmowa "Rz" z Janem Chadamem
Koszt budowy 1 tys. km zaplanowanych gazociągów wyniesie około 3,4 mld zł. Jest on o 400 mln zł mniejszy od wstępnych szacunków. – Oszczędności udało się osiągnąć między innymi dzięki temu, że samodzielnie, jako inwestor, kupiliśmy główne elementy gazociągów, które następnie przekazaliśmy wykonawcom. Niższe koszty to efekt konkurencji zarówno pomiędzy dostawcami kolejnych partii rur i armatury, jak również między wykonawcami poszczególnych odcinków gazociągów – przekonuje Chadam.
Jego zdaniem, aby Polska mogła w pełni wykorzystać możliwości wynikające z położenia geograficznego oraz zdolności techniczne związane z realizowanymi projektami, konieczne są dalsze duże inwestycje. Chodzi o budowę systemu gazociągów Północ–Południe, który ma kosztować 4,5 mld zł. Dzięki niemu będzie możliwy przesył około 10 mld m sześc. gazu w dowolnym kierunku z północnej i środkowej Polski poprzez Dolny i Górny Śląsk, Małopolskę i Podkarpacie do granicy z Czechami, Słowacją i Ukrainą. Polska zużywa rocznie około 15 mld m sześc. błękitnego paliwa.