– Decydujący wpływ na ich poziom będzie miał wynik arbitrażu prowadzonego z Gazpromem. Jeśli polska spółka go wygra, wówczas oczyszczona ze zdarzeń jednorazowych EBITDA może sięgnąć 6,5–7 mld zł – mówi Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ. Dla porównania, z danych szacunkowych PGNiG wynika, że w ubiegłym roku wyniosła ona 6,98 mld zł.
Zdaniem Prokopiuka koncern nadal będzie zarabiał głównie na wydobyciu ropy i gazu. Z kolei segment obrotu błękitnym paliwem nadal może być tym, który przyniesie straty. Ich skala będzie zależała od tego, jak dużą obniżkę ceny za importowany z Rosji surowiec uda się uzyskać w wyniku ciągle trwającego arbitrażu. Polska spółka liczy, że pod koniec I kwartału tego roku zostanie przeprowadzona decydująca rozprawa podsumowująca postępowanie arbitrażowe. W tej sytuacji wyrok zapewne zapadnie w II kwartale.