Na giełdzie w Warszawie zapanowała wakacyjna atmosfera. Od początku sesji byliśmy świadkami bardzo ograniczonej zmienności rynku, przy czym aktywniejszą stroną była podaż, stąd na finiszu notowań WIG20 znalazł się 0,74 proc. na minusie. Postawa inwestorów handlujących na krajowym parkiecie wpisywała się w negatywne nastroje na zagranicznych giełdach. W Europie więcej do powiedzenia mieli sprzedający, choć ich przewaga nie była mocno zauważalna. O nastawieniu inwestorów w dalszym ciągu decydowała w dużej mierze niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie. Głównym wyzwaniem były kolejne napięcia na linii USA–Iran, które podbiły ceny ropy naftowej.

Fatalna passa akcji KGHM, Dino wróciło do łask

Największe spółki notowane na GPW we wtorek radziły sobie ze zmiennym szczęściem. Na celowniku sprzedających były akcje KGHM, co skutkowało najgłębszym spadkiem w indeksie, przekraczającym 3 proc. Wyprzedaż nie ominęła również banków, choć zasięg przeceny w ich przypadku był mniej znaczący. Na drugim biegunie były efektownie drożejące akcje Dino, które wróciły do łask po pięciu spadkowych sesjach z rzędu. Wrócił też popyt na papiery Grupy Kęty i Modivo, których dzień wcześniej inwestorzy chętnie się pozbywali. Na plusie finiszował także Orlen, któremu pomagały rosnące ceny ropy.

Handel na szerokim rynku zdominowali sprzedający, co negatywnie przełożyło się na wyceny zdecydowanej większości mniejszych firm. Najmocniej zniżkowały akcje Bowimu i Krakchemii. Z kolei w dwucyfrowym tempie drożało Ryvu, które poinformowało o planach związanych z dywersyfikacją swojej działalności.