Obrót akcjami zbliżył się do 2,10 miliarda złotych, z czego 1,62 miliarda przypadło na WIG20. Z perspektywy końca dnia widać, iż rozdanie miało raczej konsolidacyjny charakter i przez większą część sesji WIG20 szukał stabilizacji na poziomie około 0,3 procent niższym od wczorajszego zamknięcia. Czytelnie negatywny wynik sesji został wyznaczonym na finałowym fixingu, który skokowo osunął WIG20 o około 0,5 procent. W efekcie, dzienny spadek indeksu o blisko 30 punktów był w największym stopniu efektem fixingowego cofnięcia. Niezależnie, sesja została zagrana w kontekście podwyższonej awersji do ryzyka, którą generowały wzrost napięcia geopolitycznego, zwyżki rentowności amerykańskiego długu i spadki na rynkach bazowych. Nie ma grama przypadku w tym, iż cofnięciu WIG20 towarzyszyła niemal identyczna przecena na rynku niemieckim, gdzie DAX stracił dziś 0,80 procent. Przeciwko warszawskim bykom grały też spadki cen metali, z miedzią na czele. Sytuacji popytu nie poprawiały zwyżki cen ropy. Wreszcie złoty tracił dziś solidarnie do dolara i euro. Lokalną zmienną był układ techniczny, który przez większą część sesji dawał cień nadziei na to, iż grana korekta przybierze jednak kształt korekty płaskiej i rynek szybko wróci do gry ze szczytem hossy, ale finałowe tąpnięcie pchnęło wykres WIG20 pod rejon 3967 pkt., co oznaczało pogłębienie korekty i czytelne przedłużenie lokalnej fali spadkowej. Sytuację popytu pogarsza fakt, iż wcześniej doszło do przełamania wsparć w rejonie 4000 pkt. i na linii kilkutygodniowego trendu wzrostowego, co zostało uzupełnione sygnałami sprzedaży na oscylatorach, jakie pojawiły się po dywergencjach i wyjściach wskaźników ze stref wykupienia. Sumarycznie rozdanie wzmacnia już wczoraj widoczne ostrzeżenie, iż czas gry z oporami zmienił się w czas szukania wsparć i poziomów, ma których korekta znajdzie swoje zakończenie.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.