Rozmówcy PAP zapewniają jednak, że nic jeszcze nie jest przesądzone. O zmiany w tzw. podatku Belki rynek kapitałowy apeluje już od dawna. Nie takich propozycji jednak się spodziewano. Niektórzy chcieli całkowitej jego likwidacji. Szanse na to wydają się być zerowe.

Jak informuje PAP kwota wolna od podatku Belki ma obejmować zyski zarówno z odsetek na lokatach i rachunkach bankowych, jak i z giełdy, a także z dywidend i odsetek/dyskonta z obligacji.

Czytaj więcej

Zwalczać inflację czy dorżnąć giełdę?

Kto straci, a kto zyska na tym rozwiązaniu? Zyskują oczywiście ci, którzy będą mieli najniższe zyski z tego tytułu. Próg „bólu” wynosi bowiem w tym przypadku 200 tys. zł zysku rocznie. „Dla ponad 90 proc. podatników, którzy płacą podatek od zysków kapitałowych, zaproponowane rozwiązania będą korzystne. Zmiana będzie neutralna dla tych, którzy osiągną roczny zysk w wysokości 200 tys. zł oraz mniej korzystna dla tych, których zyski z inwestycji przekroczą poziom 200 tys. zł rocznie” – informuje PAP.

Czytaj więcej

Soboń z MF: Rozważamy wprowadzenie kwoty wolnej w podatku od zysków kapitałowych

Dane przekazywane co rocznie przez MF wskazują więc na to, że dla większości inwestorów giełdowych ta zmiana byłaby więc korzystna. W 2021 r. przeciętny dochód wykazany w zeznaniach podatkowych wynosił bowiem 35,5 tys. zł. W sumie z działalności na giełdzie w 2021 r. musiało rozliczyć się 379 tys. inwestorów.

"Dzięki zmianom podatek od zysków kapitałowych będzie miał bardziej progresywny charakter. Reforma ma ulżyć w zobowiązaniach podatkowych drobnym oszczędzającym i inwestorom, którym udaje się dużym wysiłkiem oszczędzać niewielkie kwoty" - powiedział rozmówca PAP Biznes.

Intencją resortu finansów jest, by przepisy zostały przyjęte przez parlament bieżącej kadencji, natomiast ich wejście w życie byłoby prawdopodobnie odsunięte w czasie, aby umożliwić wszystkim przygotowanie się.