Reklama

Chińska bankowa strefa mroku

Państwo Środka przeżywało w ostatnich latach ogromny boom kredytowy napędzany w dużej mierze przez niebankowe instytucje finansowe. Wygląda na to, że ten okres może się już kończyć.
Pożyczki z parabanków napędzały m.in. boom na chińskim rynku budowlanym i spekulację w sektorze nier

Pożyczki z parabanków napędzały m.in. boom na chińskim rynku budowlanym i spekulację w sektorze nieruchomości.

Foto: Archiwum

Chiny być może uniknęły w zeszłym tygodniu swojego „momentu lehmanowskiego".  W ich systemie finansowym widać było już oznaki paniki. Stopa oprocentowania siedmiodniowych pożyczek międzybankowych skoczyła do rekordowych 12,5 proc., a jednodniowych do 25 proc. Rynek międzybankowy zamarł. Inwestorzy uważnie przyglądali się Ludowemu Bankowi Chin, który początkowo wstrzymywał się z zapewnianiem bankom płynności i dawał do zrozumienia, że powinny one uporządkować swoje bilanse, później nagle uspokoił rynek, zapewniając, że utrzyma płynność w systemie „na odpowiednim poziomie".

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama