Największym zainteresowaniem wśród dzisiejszych nabywców cieszą się działki na Mazurach, nad morzem oraz w pobliżu dużych miast, o ile łatwo do nich dojechać. Jednak większość klientów kupuje ziemię na cele własne. – Pojawiają się również i tacy, którzy wybierają większy areał w celach inwestycyjnych. Następnie przekształcają grunt na budowlany, np. z myślą o postawieniu pensjonatu czy hotelu – opowiada Edyta Krakowiak z Warszawskiej Giełdy Lokali i Nieruchomości. Na gruncie w pobliżu jezior, morza czy innych zbiorników wodnych można zarabiać w dwojaki sposób. Np. kupujemy ziemię rolną i czekamy na wzrost jej wartości – a w Polsce od kilku lat działki rolne drożeją. – Możemy również zmienić przeznaczenie ziemi, podzielić na mniejsze działki lub uzbroić w media, pod warunkiem że takie rozwiązania będą możliwe lub opłacalne – opowiada Paweł Grabowski, pośrednik z Ober-Haus. Czasem jednak taka operacja przyniesie kilkadziesiąt procent zysku w ciągu np. roku czy dwóch lat.