Czasy, w których brokerzy zarabiali krocie na wprowadzeniu spółek na warszawski parkiet, są już tylko wspomnieniem. Dziś, aby zarobić na pośrednictwie, trzeba się naprawdę mocno natrudzić. Problemem nie jest nawet to, że brakuje firm, które chciałyby uzyskać status spółki publicznej. Główny kłopot to wielkość przeprowadzanych ofert. GPW stała się rynkiem małych i średnich ofert. Niektórzy twierdzą, że zawsze takim była, a statystki przez wiele lat zaburzał Skarb Państwa, który sprzedawał przez giełdę pakiety akcji wielkich firm. Od grudnia 2013 r., czyli od czasu IPO Energi, MSP jednak przestał rozdawać karty na rynku. Stąd też brokerzy również mają pod górkę.