Reklama

Kolejny wielki chiński kryzys może nadejść szybciej, niż nam się wydaje

To, co się dzieje w gospodarce i na rynkach Państwa Środka od blisko roku, może być tylko preludium do prawdziwego wstrząsu, który dotknie chińskiego systemu bankowego. Prognozy analityków mówią bowiem o lawinowo narastającym długu i pogarszającej się kondycji kredytodawców.
Czy Szanghaj stanie się za kilka lat epicentrum kolejnego wielkiego kryzysu finansowego?

Czy Szanghaj stanie się za kilka lat epicentrum kolejnego wielkiego kryzysu finansowego?

Foto: Archiwum

Obawy o chińską gospodarkę, kurs juana i sektor finansowy wywołały w 2015 r. serię zawirowań na światowych rynkach i od tego czasu co jakiś czas przypominają się inwestorom. Część z nich popadła w czarny pesymizm co do Państwa Środka, inni uważają, że to tylko spowolnienie gospodarcze, a Chiny wkrótce znów zaczną pozytywnie zaskakiwać resztę świata. Niezależnie od tego, co się zdarzyło w chińskiej gospodarce i na rynkach przez ostatnie 12 miesięcy, być może zostanie to kiedyś uznane jedynie za preludium prawdziwego kryzysu, który dotknie Chin. – Kraj ten znalazł się na ścieżce do kryzysu zadłużenia i wielkiej rekapitalizacji banków za trzy–pięć lat – mówił na niedawnej konferencji Coface Country Risk Conference Dariusz Kowalczyk, ekonomista i strateg ds. Azji (z wyłączeniem Japonii) w filii Credit Agricole CIB w Hongkongu.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama